Witam 
Ostatnio kumpel przypomniał mi swoje nieudane podbicie, w którym to udział braliśmy razem, z tą różnicą, że ja tylko szedłem obok. I słuchając tego, wpadłem na pewien pomysł.
Jasne jest, że samemu nie wyłapie się swoich błędów jakie popełnia się w czasie podrywu, a przynajmniej nie wszystkie. Za to osoba trzecia, która do tego przynajmniej trochę zna "lewą stronę"
wyłapie je prawie na pewno. I tu pojawia się mój plan. Jeden idzie przodem, "podbija" do targetu i rozpoczyna rozmowę, a drugi na przykład z trzecim kumplem staje gdzieś niedaleko rozmawiających tak, że słyszy całą rozmowę i widzi jak się podrywający zachowuje, a co za tym idzie, wyłapuje błędy i mniejsze potknięcia, lub przeciwnie - widzi co idzie dobrze. Po takim podrywie gdy kumple się spotkają i opowiedzą sobie to co mają powiedzieć, dużo łatwiej podrywającemu będzie podszkolić się w podrywaniu, bo będzie wiedział dokładnie nad czym trzeba popracować.
Z góry przepraszam jeśli tekst nie będzie się za bardzo trzymał kupy, ale pisałem go w przypływie natchnienia
.
Jestem ciekaw waszych opinii na ten temat 
Całkiem w porządku, dobre, słuszne i prawidłowe, myślałem, że nie jest ciężko na to wpaść...

Inna rzecz- ważne, na jakim jest się etapie, czy nie będzie się wstydziło, krępowało zaprezentować pełnię swoich możliwości to raz, a dwa, iść z takim człowiekiem, do którego ma się odpowiednio duże zaufanie, który nie walnie Ci ściemy i nie zmiesza z błotem, mimo, że Twój wypas był tak naprawdę na piątke..
Właśnie wpadłem na to teraz nagle jak właśnie przypomniałem sobie "stare czasy", mimo upływu czasu kumpel nadal nie może się całkowicie przełamać, to uznałem, że skoro już taki pomysł przyszedł do głowy to czemu nie. No i byłem ciekaw opinii
Nie oglądać się za siebie, iść do przodu i spotkać się w niebie
Wyłapać samemu - wyłapiesz, ale zdecydowanie trudniej ( no i rozproszyć się można, analizując podczas wypasu ). Zgadzam się, z zaufanym wingiem który wprost potrafi powiedzieć najcięższą z prawd - dużo szybciej można się rozwinąć, pracować nad mową ciała itd. My wychodząc na DG-my - właśnie tak robimy, analizujemy swoje podejścia by wyciągnąć wnioski.
) - sam nawet nie zauważyłem tego, a któryś z chłopaków wytknął mi to wprost, co zaowocowało następnym zdecydowanie lepszym podejściem.
Przykład :
Kiedyś podchodzę z butelką wody do dziewczyny, i nieświadomie szamotam tą butelką w lewo i prawo ( ze zdenerwowania zapewne