Witam,
W swoim życiu miałem już sporo dziewczyn, ale ten przypadek mnie zastanawia od niedawna. Jestem z nią już praktycznie 5 miesięcy. Wszystko idealnie. Chodzi mi jednak o Wasze zdanie w tej kwestii!
Imprezka u kumpla
Zamknęliśmy się w pokoju kumpla trochę całowaliśmy i nagle ona usiadła (była ostro pijana) i przeszła w płacz. Usiadła i się zaczęła wyżalać że ja się nic nie pytam o to co jest dla niej najważniejsze, co chciałaby robić i co było w przeszłości. To ja jej mówię by się uspokoiła i że pytałem ją o takie rzeczy. A ona że nie prawda, że nic nie rozumiem, że nie interesuje się jej teatrem i że to jest dla niej najważniejsze; że stawia to ponad wszystko że jeszcze w zeszłym roku grywała na ważnych festiwalach ludzie ją cenili za grę aktorską a teraz wszystko rzuciła bo uważała że sobie nie poradzi i nie jest taka twarda jak mi się wydaje. Że studiuje ale ona chce grać i że jej nie wspieram w tym, że nie daje jej "kopa w dupę" w celu osiągnięcia swoich marzeń. Ona chce na akademie teatralna, ale cholernie ciezko sie dostac. I zeby sie tam dostac trzeba caly rok studiow zarwac na przygotowania do egzaminow. Nie moze sie zdecydowac co zrobic, studia/teatr. Ja mówię że będę ją wspierał itd., a ona że ona widzi jak ja się denerwuję na nią jak ona ma swoje zachowania (jak to dziewcyzna uwaza ze jest we wszystkim najmadrzejsza). I że ja nie wytrzymam jej zachowań i marzeń. Mówię że będę ją wspierał itd, że ją kocham i nie opuszcze jej, bo nie jestem bydlakiem żeby ją w takim momencie zostawiać. Warto dodać że po raz pierwszy się tak upiła i po prostu wpadła w histerię. Mówiła że powieniem się zastanowić nad nową dziewcyzną i że daje mi wolną rekę, że mnie strasznie kocha i jestem dla niej bardzo ważny, ale wie że "niby" cierpię i mogę nie wygrać z jej teatrem (coś w tym stylu). To ja sie troszkę wkurwiłem przestałem w ogóle coś mówić. Ja powiedziałem że to przemyślę. Poszła do łązienki się ogarnąć a ja stałem wkurwiony i nie wiedząc co robić. Po 5 minutach ona przyszła i zaczęła się kleić, że jestem dla niej ważny, i że nie chce mnie stracić i że strasznie kocha. Potem już się całowaliśmy i reszta :] Sama rozmowa o tym trwała z 1 h i podziwiam siebie że wytrzymałem bo już mnie wkurwiało jak mi mówiła na wszystko że nic nie rozumiem. Jak jej mówiłem to powiedz o co chodzi to ona że nie zrozumiem :/
Jednak przez noc o tym myślałem i sam nie wiem. Czy to był jednorazowy napad jej psychiki, że tak gra twardą dziewczynę i w końcu się otworzyła przed kimś o swoich problemach. Do tego teraz mi dopiero powiedziała że ona wcześniej żadnych chłopaków praktycznie nie miała (góra 3-7 dni), i że nie chciała się wiązać lub oni nie dzierżyli jej charakteru (trochę władcza stara się być czasami, ale równoważę). jak myślicie czy mogą z tym być jakieś problemy?
Wcześniej nic podobnego nie miała miejsca...
Mam nadzieję że nie nie wyda Wam się problem blachy i przedstawicie swoje pomysły, czy czymś to może grozić. Czy po prostu się upiła? Duża ambicja, niespełnione i oddalające się marzenie. Czy może mnie olać dla teatru jak będzie taki wybór?
Dodam że cholernie mi na niej zależy, bo tak to doskonale się dogadujemy.
" Mówię że będę ją wspierał itd, że ją kocham i nie opuszcze jej, bo nie
jestem bydlakiem żeby ją w takim momencie zostawiać"
No to według mnie Panna osiągnęła to co chciała.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Jeszcze to aktorstwo...
zrobiła cię ziom
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Mówię że będę ją wspierał itd, że ją kocham i nie opuszcze jej
sufler????
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
"sufler????" padłem
Wszelkie rady ,którch udzielam zostały z pozytywnym wynikiem sprawdzone przez życie.
Mówisz, że była spita a może po prostu tobie się tak wydaje. Może przez to dostała to co chciała, twoje wyznanie. Do tego doszedł płacz aby Cię zmiękczyć. Pierwszy pokazałeś swoją stronę, możesz przegrać tą grę.
* Świat jest tragedią dla tych co czują, a komedią dla tych co myślą.
* Kontroluj swoje emocje a nie odwrotnie.
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Ale to dopiero po 5 miesiącach? To co mi radzicie? Myślicie że faktycznie mnie sprawdza?
To jak powinienem się był zachować?
Na bank va bank, chłopie, ST jak huj.
________________________________________________________
Strach jest tylko iluzją w Twojej głowie. To on blokuje ludzi przed spełnianiem celów. Nie pokonasz go..to będziesz tkwił w tym gównie w którym jesteś!
Wyjebane miej, sie śmiej ;D
.
Co w takim wypadku źle zrobiłem i jak naprawić swoje podejście?
Trudno jest z naszego położenia coś wnioskować, nie znamy Twojej dziewczyny, jej zachowań i reakcji na pewne sytuacje, ale ja się tu bardziej skłaniam do tego, że w jej życiu nastał czas wyboru, podjęcia trudnej decyzji. W Tobie po prostu faktycznie oparcia nie widziała, co z tego, że byłeś prowadzącym tego związku, jak mogłeś jej nie rozumieć na jakimś poziomie. Wygadała więc dziewczyna to co w niej siedzi, w końcu nie bez powodu mówi się, że po pijaku hamulce schodzą i cała prawda wychodzi na jaw. Można by też twierdzić jak wyżej chłopaki piszą, ale jakoś mało prawdopodobne mi się wydaje by robiła taką scenę w takiej chwili i w jej położeniu. Mogę się mylić, jak mówiłem, przez forum naprowadzamy na odpowiedni tor, ale Ty musisz wybrać który.
Wszelkie rady ,którch udzielam zostały z pozytywnym wynikiem sprawdzone przez życie.
Dwa ostatnie Wasze posty chlopaki daly mi troche do myslenia.
@Conor
Pewno że nie da rady opisać tego wszystkiego co się działo słowami.
Wydaje mi się że:
- upiła się i jej zeszły hamulce i wyrzuciła to co chciała (tak jak Conor wskazał)
- nie miałem pojęcia że może to dla niej aż tyle znaczyć, i tak naprawdę w tym nikt jej nie wspiera by dążyła do celu. Więc wymaga pewnie ode nie w cholere dużo, tym bardziej jak jestem jej pierwszym chłopakiem na poważnie.
Fakt mój błąd że walnąłem z tym że jej nie opuszczę. Bo jak ma robić takie akcje zawsze po pijaku, lub od czasu do czasu to nie dam rady raczej. Musi być twarda, ja ją mogę tylko wspierać. Chłopaki mi doradzały że to jej życie i musi decydować!
Jak sie pytałem czy chodzi że jej się znudziłem i czy ma mnie w dupie i czy przeszkadzam jej w teatrze, mówiła że nie że strasznie kocha i nie wyobraża sobie jakby mnie nie było. Że chodzi o teatr że jest nie doceniana teraz itp. Wg mnie było to swoiste załamanie. Ambicja wzięła górę.
@apprentice
Rady wezmę pod uwagę.
Zastanawia mnie tylko z tym jak się ogarnęła. Powiedziała że przeprasza za swoje zachowanie i że to się nie powtórzy i że strasznie kocha itp. ble ble
Wiem że niby aktorka, ale nie zawsze gra się rolę, i tu napewno nie upatrywałbym jakiejś manipulacji.
Mój błąd największy że jebnąłem że nie opuszczę jej i jak komplementowałem. Powinienem twardo na ziemi stać.
A co Wy byście odpowiedzieli na to że pijana i zapłakana mówi , że daje mi wolną rekę i jak chcę to żebym szukał sobie innej?
"A co Wy byście odpowiedzieli na to że pijana i zapłakana mówi , że daje mi wolną rekę i jak chcę to żebym szukał sobie innej?"
Wszelkie rady ,którch udzielam zostały z pozytywnym wynikiem sprawdzone przez życie.
Powiedziałeś, zrobiłeś, ok zostaw to i tyle.
Nic tak człowieka nie buduje jak świadomość tego, że ktoś wierzy w jego możliwości i w jego plany. Okaż jej trochę ludzkiego zrozumienia i czułości, wspomóż czasem, podbuduj na duchu- nie mówię tu o wyznaniach miłości czy trywialnych czekoladkach, tylko o ciepłym słowie, jakimś wewnętrznym zrozumieniu jej sytuacji i bycia dla niej oparciem. Nie należy zawsze dopatrywać się w związku krzywych gierek, czasem trzeba spojrzeć na uczucia kobiety i dać jej to czego bardzo pragnie, ale nigdy w nadmiarze i nigdy w pełni. Niech wie, że bez względu na jej decyzję, będziesz stawiał razem z nią czoła wyzwaniom, to jest prawdziwa moc.
Okej wielkie dzięki, tak zrobię!

Można Ci Conor dać jakąś okejkę lub coś?
Apprentice- Twoja sytuacja była całkiem inna. Najlepiej być chujem od a do z, a w związku nie o to chodzi.
iluzje. tutaj nie chodzi o bycie chamem. zwróć uwagę, że to Ty napisałeś z problemem, a ja Ci daję gotową receptę zgodną z tym co napisałeś coś co u mnie zadziałało. Czy wg Ciebie budowanie głębszej emocjonalnej więzi, to bycie chamem? Twoje postępowanie zaprowadzi Cię do słów "zostańmy przyjaciółmi".
Wszelkie rady ,którch udzielam zostały z pozytywnym wynikiem sprawdzone przez życie.
Sprawdziłeś? Piszesz, że miałeś jedną "taką samą" sytuację, a panna wtedy rzuciła Ci po prostu test, co zresztą sam zauważyłeś. Tu okoliczności były całkiem inne, ona pod wpływem alkoholu, on prowadzi związek, i w dodatku nie były to żadne durne wyrzuty tylko szczere wyznanie.
Mówisz tu o jakiejś ramie przyjaciela? Chłopie w związku musi być czas na czułość i wsparcie, na niezadowolenie i gniew, na radość i szczęście, wszystko to trzeba dozować w odpowiednich dawkach, co napisałem trzy posty wyżej. Naucz się ze zrozumieniem czytać, bo widzę, że Twój potężny bagaż doświadczeń i całe życie tego Cię akurat nie nauczyło.
Conor, spokojnie - meliskę ? Jesteś aż tak emocjonalnie chwiejny?! Emo?! Szok ! hehe.. Dlaczego wogóle wdałeś się w dyskusję ze mną skoro twierdzisz, że czytam bez zrozumienia - to nielogiczne, świadczy o braku w Twojej inteligencji oraz wyciągania przez Ciebie wniosków. Podejrzewam też u Ciebie zaniżone ego. Być może związek pełen "kocham Cię, nie opuszczę Cię" je uzupełni.
Wszelkie rady ,którch udzielam zostały z pozytywnym wynikiem sprawdzone przez życie.
Ośmieszasz się tymi marnymi obrazami mojej osoby. Nie bez powodu mówi się, że tonący chwyta się brzytwy.
Panowie proszę o spokój...
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
rozumiem Cię doskonale, ja miałem podobne motywy z panienką, ale ona jechała z grubej rury, bo nie chodziło o jakieś tam studia ale o chorobę nowotworową mamy itp...czy się nią zaopiekuję jak mama umrze itp. Jeżeli to był shit test, a był, to trochę za gruby.
Ale widać dla niej do zaakceptowania bo próbowała ugrać na tym coś więcej (patrz wątek mamusia, religia i mieszkanie na kredyt).
Niektórzy nie mają żadnych hamulców......
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
Powiem Wam, ze gadalem z kolezanka, bardzo dobra, ktora znam 13 lat. ona jest pewna ze to byla mnaipulacja. Sprawdzala jak bardzo jestem w stanie sie dla niej poswiecic, ze czula sie zagrozona przez inne. Ze gdybym jej powiedzial ze nie ma sensu bawic sie w ten zwiazek, by tak samo przepraszala jak sie ogarnela. Ze chciala zwrocic na siebie uwage. Ze jej celem bylo to by siedziala mi w glowie dwa kolejne dni.
Wiec zwracam honor. Bo z ta akademia teatralna wcale tak trudno nie jest, ze caly rok sie zarywa...
ehhh, ale one sciemniaja
żaden honor, każdemu się w głowie mąci....
Kawałek mięsa a jaką ma moc!