Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Wojna, ruiny, chaos i japońska półciężarówka. Moja głowa.

Witam.
   Trafiłem na tę stronę i strasznie się ciesze z tego powodu (dzięki Bogu! dosłownie, o czym później wspomnę) Wiele osób pisało, że wywarła na nich ogromne wrażenie, zburzyła ich dawne przekonania, roztrzaskała iluzje itd. Ze mną - nie jest inaczej. Na początek mojego bloga, zabiorę Was, drodzy Przyjaciele (parę osób już używa tego sformułowania na tej stronie, ale ja tez to zrobię. Lubię kiedy ktoś mnie tak nazywa, może dlatego, że mam bardzo niewielu przyjaciół, zresztą mniejsza z tym) w podróż do mojej głowy, tam jest osobowość. Takie miasteczko. Uprzedzam - tam jest burdel! Nie wiem, czy kogoś to obchodzi, czy ktoś chce udać się tam razem ze mną, w każdym bądź razie pomoże mi to z siebie wyrzucić te myśli, będzie mi z tym lżej. Nie mam (przynajmniej aktualnie, co również później wyjaśnię) talentu do pisania, jak autorzy tekstów z głównej, ale spróbuję zrobić to tak.. mm.. o! Literacko, żebyście dali rady to przeczytać. Zaczynamy!


  Jesteśmy na wzgórzu. Wokół nas jest pustkowie. Coś trochę jak Arizona. Na niebie są ciemne chmury. Widzicie tam w oddali te ruiny po małym miasteczku? Pieprzona wiocha, zbudowana na kłamstwie, lenistwie, frajerstwie i iluzji. Na szczęście Admin Gracjan zrzucił na nie napalm. Zaraz tam podjedziemy, zobaczycie, co się tam ciekawego dzieje. Uprzedzam - nic nie zobaczycie po kolei, tu jest kompletny chaos, ja już sam się tam gubię. Widzicie tego tego nissana pickupa '92 (rocznik to też mój wiek)? Wskakujcie. Kilka słów o nim. Odzwierciedla mój wygląd, na tle innych aut (pikapów, zapomnijcie o całej reszcie motoryzacji) Ma to, co pikap mieć powinien. Męski, ale nawet sympatycznie wygląda, całkiem oryginalny, ładne proporcje. Tyle że na tle innych (tych z usa) on jest mały, i chudy. Cóż, na siłowni... pfu! w warsztacie założę mu poszerzane błotniki i terenowe zawieszenie. Jest czysty i zadbany. Ma gustowne dodatki. Jest ciemny. Trochę go nie lubiłem, ale zaczyna mi się podobać. Nauczyłem się fajnej rzeczy: Nie podoba Ci się? Jebie mnie to, znajdź inny wóz, albo go zaakceptuj!

 Jedziem. To już blisko, tylko nie pospadajcie z paki, bo tu są dziury na tej drodze. To przez brak talentu w pisaniu. Przyjezdni nazywają je "nuda".

 Kiedyś, wszystko jakoś w tym miasteczku funkcjonowało, ale beznadziejnie dla mnie. Było coraz gorzej. Dostrzegacie tam w oddali tych ludzi? Kilka różnych oddziałów. Co oni robią? Wszyscy się tu na*ierdalają. Nie będę jeździł po kolei, co miniemy to wam jakoś wyjaśnię.

 Minęliśmy bramę, którą kilku ludzi (niebieskie bluzki, to moi) cięło szlifierkami. Nie wiem, czy widzieliście co tam pisało, ale wam powiem: "LEBEN WIE HUND GIBST DU SEX" (życie jak pies da Ci sex) Nigdy więcej pieskowania kobietom.
 
 Yhhh...Ale błoto. Utrudnia jazdę, ale sam je tu dałem. Ulepię z niego pieniądze. To moje wykształcenie - bo mój cel to wyższe wykształcenie na pożądanym kierunku. Może AGH? Ci kolesie w czerwonych koszulkach z napisem "leń" sypią w nie żwir, żeby lepiej się jechało, ale Ci z wydziału "rozsądek" znowu tego błota tu nawrzucają, nie damy się lenistwu! Trzeba zapewnić sobie byt na poziomie! jedziem dalij.

  Tu leżą ruiny jakiegoś budynku. Bardzo stary był ten budynek. Stał tam jeszcze przed postawieniem tego miasta. Ci w niebieskich koszulkach z działu "pewność siebie" zbierają go cegła po cegle i odbudowują. Ciężka robota. Ten budynek był moimi talentami, pewnością siebie i.. inteligencją. Byłem bardzo dawno temu elokwentny, szarmancki, wygadany, wesoły, dobrze się uczyłem, byłem lubiany, błyszczałem intelektem. Nie wiele mi brakowało do bycia samcem alfa. Zniszczyły go kompleksy, koledzy, kilka kobiet, słabość i lenistwo. Obok później powstały nowe. Robiłem w nich z siebie idiotę, traciłem szacunek, opi*rdalałem się i marnowałem czas itd.  mhhh... dalej..
 
K*RWA! CO ZA JEBANA ARMIA!! Widzicie tą grupę w czerwonych koszulach? Czytajcie co mają napisane! "LEŃ" "FRAJER" "0 PEWNOŚCI SIEBIE" Oni mają maczety, siekiery, m4, kable rtv, żelazka, pejcze, i pancerfausty! To moi najwięksi wrogowie! Walczą z moim oddziałem, w koszuleczkach "pewność" "korzystaj z mózgu" "pracowitość". Dalej, jedziemy, bo słyszałem "daj kamjenia!" od kogoś w czerwonym jak zobaczył kolesi z podrywaj.org.

  Ło Cię ch*j prawie by my w minę wjechali! To Ci rebelianci z Tchórzostwa. (wyobraźcie ich sobie jako ubranych na czerwono talibów)

A tu co? Niebiescy butują na ziemi niebieskiego? Co do.. Spokojnie! Zasłużył! Dał się przekupić czerwonym! Zaproponowali mu filmy z tube8.com. Przekupują niebieskich różnymi rzeczami, kompem, chwilami odpoczynku, wolnym czasem, stereotypami, odkładaniem na później itd.
Cwani są.

  Tam! patrzcie! Niebiescy bronią kościoła(żadnych skojarzeń mi tu proszę z obrońcami krzyża Laughing out loud) , a czerwoni mają napisane na koszulkach "grzech" Lenie tez ich wspierają, oraz tamci z "pójścia na łatwiznę" Nawróciłem się, padłem na kolana. Uwierzyłem, że Pan może mi pomóc. Błagałem o pomoc, następnego dnia trafiłem na tę stronę, choć nigdy bym tego nie zrobił, byłem święcie przekonany, że to reklama feromonów, jednak coś kazało mi to zrobić. Był to kolejny dowód w moim życiu, na to, że Bóg istnieje. Zyczę Wam, abyście też kiedyś się nawrócili. Słuchajcie nauki Chrystusa.

  Dalej, jedziemy. Widzicie ten spalony wóz? To Audi a4. Byłem gotów wydać na niego wszystkie pieniądze, zrezygnować z auta o którym marzę całe życie (a ma 0 prestiżu) bo myślałem, że droga fura rozwiąże moje problemy z kobietami. Że będę fajny. Bo mam Audi. Takie zajebiste Audi. Drogie Audi. Szpanerskie Audi.  Lekcje Gracjana uświadomiły mi że jestem sfrustrowanym frajerem.

  Oooo.. nie może być... Podajcie mi łopatę!!! Tam sobie maszerują w czerwonych koszuleczkach cioty za rączkę z tchórzami! Nie są ciotami tylko w mojej głowie, gdy zwalczają pozytywne cechy mojego ja. Wtedy to są jak Steven Seagal.

 Tam w czerwonych koszulkach są też moi starzy znajomi ze szkoły. Ci którzy wrócili mnie do szeregu. A tu grupka niebieskich. Mają cwaniactwo i zdanie starych znajomych w dupie. Gracjan ich tego nauczył. Mam żyć tak jak chcę. Jebią mnie inni, mam mieć jaja by robić to, na co mam ochotę!

 Tamta niebieska ekipa rozbiórkowa, która jechała przed chwilą odpowiedzialna jest za burzenie iluzji i stereotypów. Mają pełne ręce roboty, bo kobiety i ludzie wokoło wysyłają ekipy budowlane.

  A widzicie tamten niebieski blaszak? tam siedzą i kminią jak podbić serce Tej Jedynej, która jest moją koleżanką (nigdy rzecz jasna jej nie podrywałem) ale nie ma drugiej takiej! (eh, późno to zrozumiałem) Znaczy fajne dupy to są. Ja nie powiem. Ale piękno + wspaniały charakter, to się nie zdarza za często. Znamy się 3 lata. Zwierzaliśmy się sobie. Jest starsza o rok. Trochę się sfrajerzyłem kiedyś, ale powoli odbudowuję swoją pozycję nadal mam jeszcze autorytet ale słabszy. To jest ciężko odbudować. Znamy swoje słabości. Żebym teraz tylko nie popełnił błędu. Musze być ostrożny. i jeszcze ma kogoś. Jakby tego jeszcze było k*rwa mało. Poziom jest ultimate hard, ale dam radę! Przynajmniej staram się w to wierzyć. Aha i wiem że inne też mają, ale inne to w ostateczności.

 A garaż blaszak próbują rozwalić lenie(jestem tak strasznie leniwy, że nawet nie chce mi się specjalnie myśleć) a tamci z odwlekania na później idą z kilofami, a onaniści niosą szlifierki (zasilane moim utraconym testosteronem)

 O i tu się tłuką; "męstwo" z "ciotami" Ale chyba nie zobaczyłem wcześniej tamtej bazy w dolince... Jaki dupny bilbord se postawili "Zrób to później"..
Ale pewnie widzieliście te czerwone tablice przy drodze wcześniej:
"JESTEŚ BRZYDKI I SŁABY" itd.

Już dam wam spokój z tymi z "braku wyczucia w zastosowaniu porad" i "jak przychodzi co do czego to i tak jestes ciota ihahahaha" Chociaż przyznam że tę bandę komandosów to chyba szkolił sam murzynek rambo.

 Wracamy, wystarczy.

 Obudźcie się... ehh zanudziłem was. Słuchajcie, jeszcze jeden rzut oka ze wzgórza na ruiny i jesteście free. Tam były dwie dzielnice. Teoria i praktyka. Teoria już jest całkiem niebieska, lecz w praktyce nadal walczą, a frajerskie budynki całkiem ładnie stoją. Jeszcze kupę walki przede mną. Ci w niebieskich i Ci w czerownych to ja. Właściwie, moje cechy osobowości. Mam pomysła. Zakładać niebieskie buty. Ja kładę się na ziemi, a Wy butujcie mnie po pysku konstruktywnymi komentrzami (mile widziane negatywne)

Wsiadam do auta i wracam na pole walki.

Opiszę swoje dalsze poczynania za pewien czas. 3mcie kciuki Laughing out loud

Jak przeczytałeś moje wypociny do końca - dziękuję

Odpowiedzi

Portret użytkownika Real

stary ze Ci się chciało to

stary ze Ci się chciało to pisać ;d  fajnie się czytało, u mnie tez taka walka trwa ; ) Powodzenia !

Portret użytkownika ellesar09

co ty palisz? też tak chce!a

co ty palisz? też tak chce!

a na serio to fajna metafora

Portret użytkownika Lloyd

Ciekawy sposób na

Ciekawy sposób na przedstawienie tego co większość z tutejszych użytkowników przechodzi bądź już przeszła. Przyjemnie się czytało całkiem i powodzenia w walce z czerwonymi talibami! Laughing out loud

Ale mam jedno zastrzeżenie, bardziej nawet sugestię.
"Aha i wiem że inne też mają, ale inne to w ostateczności."
Wg mnie błędne myślenie, lepiej zdecydować się na wykonanie questa pobocznego - poznać klika innych dziewczyn, nabić trochę XP, obycia z kobietami, aby na końcu przejść do głównego zadania - podrywu wspomnianej koleżanki, tym bardziej, że jak napisałeś nie będzie to zadanie proste, więc każde wcześniej zdobyte doświadczenie może Ci się w tej batalii przydać.

Dzięki za tę sugestię

Dzięki za tę sugestię Smile Przydadzą mi się treningowe poboczne questy. Tym bardziej, że mam nadal problemy z mową (szybko) oraz z mową ciała. Są także z tym, co mam powiedzieć, oraz z dotykiem. Spróbuję to opisać kontynuując historię którą zacząłem w tym blogu.