Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Wnioski

Portret użytkownika Inquisitor

Przestawienie czasu sprzyja bezsenności, a bezsenność rozmyślaniom. Po niedawnych wątpliwościach praktycznie nie ma już śladu. Zmieniłem siebie, swoje nawyki, otoczenie... I jest mi z tym dobrze. Bylem z dziewczyna kilka miesięcy w otwartym związku (właściwie to był mój pierwszy związek), obecnie spotykamy się co kilka tygodni w wiadomym celu, na dłuższą metę nie jestem w stanie z nią wytrzymać. Aktywnie poznaje inne, chociaż wciąż jeszcze rzadko doprowadzam te relacje dalej. Ale uczę się na błędach;)

Zauważyłem, ze mój stosunek do koleżanek, dziewczyn, które nie są "targetami" również uległ zmianie. Przykład sprzed kilku dni. Jestem u koleżanek w akademiku, jedna pracuje na komputerze, ja siedzę za nią, w pewnym momencie miałem ochotę podrapać ją po plecach. Jak pomyślałem tak zrobiłem, czy raczej robiłem, bo czynność ta trwała kilka minut. W międzyczasie koleżanka stwierdziła, ze moja dziewczyna musi mieć ze mną dobrze. A w kolejnych dniach ów znajoma wysyłała mi IOI oraz stosowała względem mnie kino. Mimo, że wie, że spotykam się z wieloma. Kiedyś nie odważyłbym się, żeby robić to, na co mam ochotę. Na szczęście dzięki wskazówkom stad i pracy nad sobą to się zmieniło.

Chciałbym wam opowiedzieć ostatnią akcję. Musiałem udać się na pewnego rodzaju warsztaty, żeby zaliczyć przedmiot. Sala wykładowa była kameralna, na kilkanaście osób. Wszedłem, zająłem miejsce obok jedynej kobiety(hb6), porozmawiałem z nią kilkanaście minut. Okazała się studentką, całkiem sympatyczną, chociaż dość nieśmiałą i skrytą. Nazwijmy ją "B" Zainteresowałem ją sobą, lekkie kino, a w momencie kiedy zaczął się wykład skupiłem swoją uwagę na prowadzącym, jej praktycznie nie zauważając.

Po 2 godzinach wyszliśmy z budynku razem. Mieszkam na przedmieściach wiec miałem kilka km do przystanku. Zapytałem czy ma autobusy z okolic mojego przystanku po czym stwierdziłem, że skoro tak to idziemy na spacer. Zgodziła się bez oporów. Podczas drogi opowiedziałem kilka historii, pokazałem swoją pewność siebie. Gdy dotarliśmy na miejsce okazało się, że mam jeszcze 40 min do autobusu. Powiedziałem B, że ona tez jedzie później, bo sam nie będę czekać. Poszliśmy na ławkę, siadłem tuż obok niej, znów lekkie kino. Potem niewiele się już działo, porozmawialiśmy jeszcze, wziąłem nr, puściłem strzałkę i musiałem lecieć na autobus, który przyjechał wcześniej. Nie dostała wiec nawet buziaka. Po kilkunastu minutach sms od B: "to niesamowite, że ma się ułożony dzień, a pojawia się ktoś, kto to wszystko wywraca do góry nogami". Odp coś na dobranoc, stwierdziłem, że nie lubię pisać i nie odzywałem się przez 2 dni.

Po tym właśnie czasie dostałem od B zaproszenie na domówkę, na która nie mogłem pójść. Posmutniała wtedy, ja skończyłem rozmowę. 3 dni potem, w sobotę, zadzwoniłem i umówiłem się na poniedziałkowe popołudnie. W poniedziałek coś mi się popieprzyło i przyszedłem na 17, B była na 16, o czym napisała w smsie. (zapamiętać, umawiać się KONKRETNIE, nigdy nie umawiać się na 16-17 itp:/ Chociaż tego dnia naprawdę nie wiedziałem na którą się wyrobię, a potem zapomniałem doprecyzować godziny). Anyway na dzień dobry buziak w policzek, wytłumaczyłem nieporozumienie, B jednak wypomniała mi to kilkukrotnie. Wkurzyła mnie tym nieco, stwierdziłem, ze nie ma sensu się starać i poszedłem rutynowo (park - galeria). W parku siedliśmy na ławce, kazałem jej się przysunąć, posłuchała. Objąłem i swobodna rozmowa dalej. Było chłodno więc poszliśmy do galerii, tam odważniejsze kino. (W tym momencie przyszło mi do głowy pytanie. Jak traktujecie chodzenie z dziewczyna za rękę? Jest to u was zarezerwowane dla partnerek, czy niekoniecznie?) Jak wychodziliśmy złapałem B za rękę i poszliśmy na autobus. Paręnaście minut przed autobusem KC (za pierwszym razem odwróciła głowę, udane dopiero po chwili, przy drugiej próbie). B ucieszona, rozstaliśmy się, każdy pojechał do siebie. (w drodze powrotnej poznałem fajną blondynkę hb8:) )

Wiem, że dla dużej części z was akcja banalna, wręcz codzienność. Ale dla mnie to dopiero zaczyna być codziennością. Rok temu pewne wydarzenie zapoczątkowało we mnie zmiany, stałem się innym człowiekiem. I dziś mogę szczerze powiedzieć, że cieszę się z tego, kim jestem:)

Odpowiedzi

Portret użytkownika Hedoniz

Przeszło już Ci z zatracaniem

Przeszło już Ci z zatracaniem tożsamości (wpis na blogu wcześniej) ? Pozdrawiam !

Portret użytkownika Inquisitor

Pogodziłem się wewnętrznie i

Pogodziłem się wewnętrznie i już jest ok. A te osoby, którym moja zmiana nie pasowała zniknęły z mojego otoczenia

Portret użytkownika Marlboro

"I dziś mogę szczerze

"I dziś mogę szczerze powiedzieć, że nie cieszę się z tego, kim jestem" - w takim razie zmieniaj siebie dalej. Człowiek całe życie uczy się na błędach

Portret użytkownika Inquisitor

Cholera, musiałem już

Cholera, musiałem już przysnąć przy końcówce, treść zedytowana, "nie" było niepotrzebne;)