Witajcie !
Ja nie mam w sumie problemu, tylko pytanie co mam w takiej sytuacji zrobić.
W skrócie wam opowiem pierw o co chodzi.
Zagadałem do panny na uczelni (nie mam problemu z komunikacją z dziewczynami), pierw oczywiście był ten wzrok kilkusekundowy, po chwili się uśmiechnęła, ale za długo z nia nie pogadałem bo uciekła bo sie spieszyła. Następnego dnia znowu zagadałem, było super, miała to COŚ. Rozmawiałem z nia ze 2x tak długo... tak mi sie spodobała że bardzo chciałem aby zerwała z chłopakiem, namówiłem ją na spotkanie, mimo ze nie chciała bo to by było nie porządku wobec jej boya.. Jednak w nocy zadzwoniła ze nie może jednak bo cos sie stało, na drugi dzień sie dowiaduje że zerwali (hahahaha), byłem zadowolony i to bardzo. Szybko sie z nią zaprzyjaźniłem, w 2dni w sumie
wszystko mi dosłownie mówiła, zdradzała tajemnice itd. Niestety jest zakochana :/ w tym kokso-drecholu, mimo że ja traktował jak szmatę, rzecz itd., a ona mi mówiła ze nie lubi takich gości, ze nie chce wrócić juz do niego itd. Spoko, umówiliśmy się, przytulaliśmy, ocierała swoja głowę o moja, było jej w raczki zimno wiec je jej grzałem. I zadziałała ta chemia, bo serce mi nawalało, po tym ndiu nie moglem zapomnieć o niej, ciągle myślałem o niej , czułem jej zapach na sobie itd. Sami rozumiecie. (znajomość ta miala półtora tygodnia hehe) i ostatnio sie dowiaduje ze do niego wróciła bo tęskniła za nim. Spoko byłem zły na nią, wręcz wkur... a za razem przygnębiony (przez nia nie moglem sie uczyć na egzamin :/ mam nadzieje ze mimo to zdałem) ona zaczęła wypytywać czemu jestem zły na nia, czy dalej sie chce kolegować itd. te pytania były żałosne :/ a dodam ze w dniu kiedy ta chemia zadziałała to obiecała mi ze nie wróci do chłopaka ;]
Spoko, byl;em przez dwa dni przygnebiony, ale nastawilem sie że nie jestem dupa przecież, nie bede sie uzalal nad jedną, stwierdzilem ze skoro wrocila do tego oscia tzn ze w rzeczywistosci lubi jak ja traktuje tak chamsko, w 3dniu sie upilem zeby zalac smutki, jest 4dzien i jest juz git
jestem bardzo negatywnie nastawiony na nią. Ale tu benc, rano zadzwonila ze chce sie spotkać zebym jej indeks oddal bo jest jej potrzebny (indeks mialem jej bo chciala abym jej cos zalatwil) miala przyjsc do mnie (ucieszyłem sie z tego powodu :/ kurde :/ teraz zly jestem na siebie że zmiekłem na głupi jej tel :/ ) mija 30min i dowaiduje sie ze z chlopakiem bedzie bo tez sie z nia chce spotkac w tym czasie (wiec do mnie nie moglaby przyjsc), spoko, myslalem ze mnie pobije ( bo kozaczyl do mnie na n-k) ale poszedlem na przystanek mimo to i jej oddalem i poszedlem ( na szczescie jestem zywy
). Minęła godzina a ta do mnie dzwoni, odbieram mowie " o co chodzi ? " nikt sie nie odzywa, odłaczyłem sie wkurzony. Dzwoni drugi raz, odbieram i z podniesionym glosem mowie "no coo !!!! ??" dalej nic, ale slysze jakies rozmowy, slysze jego i jej rozmowe O_o, klucili się on mowil "dawałaś dupy ? tak " nie wiele z tego zrozumiałem, ale wylaczyłem się bo zaczeła beczeć, a ja nie lubie jak dziewczyny płaczą, wkurza mnie to, negatywnie na mnie działa dziewczyny płacz. No i kurde co to miało być ? co ona chciała mi pokazać ? przecież powiedziałem jej, po tym jak sie dowiedziałem od niej ze wróciła do byłego, ze nie będę sie z nią przyjaźnił, ze możemy byc tylko znajomymi, nawet sie nie kolegować, nie wiele gadać itd. Mam nadzieje ze dziś wieczorem mi powie, bo to było żałosne, sama chciała do niego wrócić to niech teraz cierpi, a tłumaczyłem jej ze będzie tak samo, wiec niech mnie teraz nie miesza w to.
Ale tu pytanie do was, jak ja mam ją traktować ? olać ją ? bo ona mnie chyba kokietowała :/ Nigdy nie bylem w takiej sytuacji, a podejrzewam że zmięknę jak coś się znowu u niej wydarzy na moją korzyść :/
Ale to raczej nie jest miłość, bo ja kochliwy nie jestem ;] z resztą nie wiem bo nie wiem jak to się rozpoznaje.
Hehehe rozumiem Cię, ale ona niczego w sumie ode mnie nie chce, nie prosi o pomoc z nauką żeby jej załatwił coś, co do indeksu to jej załatwiłem wpis bo ona nie mogła przyjechać na uczelnie.
On się po prostu sam nakręcił, a na mnie wypadło bo powiedziała jemu, jak jeszcze byli ze sobą że poznała fajnego kolegę, byłem jej nowym kolegą na nk wiec się kapnął że to o mnie chodzi. Zerwali, to myślał że przeze mnie dla tego się przyczepił, ale ona mówiła że on zapomniał chyba ze to on zerwał z nią a nie ona z nim.

Co do jego, to ona nic mu nie nagadała, ona mnie w sumie chroni hehehe
Chora sytuacja... tak to jest jak się z drecholem chodzi... wkurza mnie to że ona widzi że jest jej źle z nim, nie jest szczęśliwa, przyznaje mi racje ciągle, ale i tak jest ehh ślepo zakochana...
Jak zerwą ze sobą (JESLI TO NASTĄPI) to rozegram to inaczej, zapytam ją czy jest sens się o nią strać czy chce mnie jako przyjaciela. Jak przyjaciela to jej podziękuje i to będzie tyle... jesli da mi szanse, to moge sie o nią postarać tak długo aż jej przejdzie do tamtego miłość, ale nie będę przesadzał z tym staraniem ( bo z kasą bym nie wyrobił gdybym ją wszedzie zapraszał itd), miedzy czasie będę szukał innej
a gdzie jest ten temat o stawianiu ?
hehehe
No ja nia wydałem w tamtym tygodniu 23zł na nią ;P 2piwa z sokiem, frytki z posypką( powiedziała że odda mi kase, ale powiedziałem że nie chce) i porzyczyła ode mnie kase na cole, gdzie zwrotu tez nie chciałem 

A i pojawił się nowy incydent, chlopak ja zabral na egzamin i zrobil jej wstyd, zaczal nia szarpac i targać, rozwalil jej telefon w drobny mak, policja przyjechala itd. (tak mi opowiadala) I teraz chce rzucic studia bo jej wstyd. A on to zrobil bo podobno kolega jego mówił ze ona go zdradza z innym jego kolegą
I chciał nie chciał, musze jej pomoc żeby sie nie załamała. wziąść pod swoje skrzydla zeby nie rezygnowła ze studiow, bo teraz to w sumie mi jej szkoda...
Przyjaciele też są potrzebni. Na więcej u niej bym nie liczył, zresztą to powiedziałeś, nie wprost.
A ja tam będę liczył
Musze ją zdobyć chociaż na chwile
poźniej do piero moge dać jej przyjaźń, bo co z tego że teraz będę sie z nią przyjaźnił ? będę myslał o niej nie jak o przyjaciołce tylko jak o pannie o którą sie staram... i nie bedzie mi to dawało spokoju... 
Właśnie dlatego idź na polowanie w poszukiwaniu innej, bo z tą myślą tylko sobie jeszcze bardziej pogorszysz sprawę.
Stracisz i pannę, i przyjaciółkę.
Przeczytalem dokladnie ta historie i nasuwa mi sie pare mysli, dosyc istotnych. Niewatpliwie wchodzisz w rame przyjaciela, o ile juz nie wszedles. Wymieniasz tutaj sytuacje, ze jej wysluchales, pomogasz kiedys sie okazja nadarzy, rozmawiasz z nia o jej bylym, itp, pewnie wiecej tego by sie znalazlo..
Musze ją zdobyć chociaż na chwile
Ten jej "koks drechol" na pewno ma wlasne zdanie, ma na nia wyjebane, robi co chce i jest zdecydowany w swoich dzialaniach. Te cechy poniekad Tobie powinny towarzyszyc. Poniekad, bo nie pochwalam jego zachowania, tak jak napsiales z rozwaleniem fona i szarpaniem na oczach innych ludzi. Tu wychodzi brak szacunku.
Mozesz sprobowac do tego doprowadzic. W kazdym badz razie nie badz na kazde jej zachowanie. A co masz robic i jak sie zachowywac - masz od tego arty na stronie.
A co robisz w kierunku wzbudzenia w sobie atrakcyjnosci? Samo przytulanie sie nie wystarczy, bo panna pomysli, ze " jestes taki milusi i fajniusi" <dobry typ na przyjaciela>. Dazyles do pocalunku? Czules sie jej oddech przy sobie?
I zadziałała ta chemia, bo serce mi nawalało, po tym ndiu nie moglem
zapomnieć o niej, ciągle myślałem o niej , czułem jej zapach na sobie
itd.
Zakochales sie? Moze. Na pewno sie zauroczyles. Powiedz mi jedno. Miales kiedys dziewczyne badz przeleciales jakas? Nastepujace zdanie jest niepokojace:
A ja tam będę liczył
Oceniasz jej faceta przy nas. Przy niej tez to robisz? Jesli tak, to jest ogromny blad, wykazujesz tylko slabosc, nie dosc ze wysluchujesz jej problemow, to na dodatek udowadniasz ze koles stanowi dla Ciebie jakas konkurencje. Ona sobie porownuje. Kobiety to niezwykle madre stworzenia
Co mozesz zrobic? Analizowac na spokojnie jego zachowanie i pokazywac sie w odwrotnym swietle przy tej lasce, ale nie w kazdej sytuacji. Badz nieprzewidywalny. Zrob jej niespodzianke. Niech zacznie myslec o Tobie. A tym kolesiem sie nie przejmuje. Przestan o nim rozmaiwac, on dla Ciebie nie istnieje rozumiesz?
Jestem w takiej sytuacji, gdy spotkam sie z panna (zajeta) , to od razu wlacza sie czerwona lampka i czujemy pociag do siebie. Na ostatniej imprezie, wchodze na sale, zrobilem obczajke, ona tam byla ze swoim. potem wyszedlem na browara. Wracam, widze ja w przejsciu, ona mnie lapie za reke i za sale na dwor. Lizanko. Macanko. Myslalem ze moze i cos wiecej bedzie, dupczonko jakies, ale jej bracia sie krecili i jacys miejscowi i nic niestety nie wyszlo. Prawie nie piszemy, nie dzwonimy do siebie, Magia dziala jak sie zobaczymy
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
Odnośnie pierwszego akapitu to owszem, jest tego więcej

miałem troche dziewczyn, powoli dochodzę do 10. I nie jestem prawiczkiem ;] Ale za panienki zaczalem sie brac do piero pod koniec 2klasy technikum, bo do piero w tedy mi przeszla niesmialośc hehehe
ale ja taki troche charakter mam że przyjacielski jestem
wszytskie panny z ktorymi gadam, lub poznaje czesto mi sie zwierzaja, albo zaczynaja tak oo opowiadać o sobie. Tak jak ostanio poznalem na domowce fajna panne, poszedlem do kuchni bo przyszla z pracy wieczorem i robila sobie jedzonko, zaproponowałem pomoc, ona podziekowała, ja przekonalem ja ze umie gotowac ale i takn ie chciala pomocy, ale za to zaczela mi gadac o pracy jak bylo itd
hehhe sama podjela temat, zamienilem sie w sluch
i ciagnalem ja za jezyk jak sie zacinała. Ale i tak pozniej za duzo juz wypilem chcialem z nia pogadac przyblizajac sie do niej to mnie odpychala hehehe
coz
2 akapit: Tak dążyłem do pocałunku, mimo że sie wahałem, ale na koniec dalem jej buzi w policzek w końcu hehehe, nie hcicałem aby mnie źle zrozumiała. Oprócz tego ją głaskałem delikatnie po buzi, jeżdżąc delikatnie palcem po jej ustach
3 akapit: Hehe spoko pytania
4akapit: No oceniam go negatywnie przy niej. Owszem typ jej nie szanuje, traktuje jak szmate, rzecz, wstydzi sie jej, bił ją itd. :/ Dużo bym napisał co ona mi opowiadała...
5akapit: np. jaką niespodziankę ? ona mi mówiła że chciałaby pójść na łyżywy bo nigdy nie była, zabrać ją, stawiając jej przy tym wejściówkę ?
I tak, rozumiem, ona juz nie chce z resztą o nim rozmawiać, chociaż i tak będzie pierdoliła o nim czasami, ale nie będę podejmował tematu, zmienię na inny.
6 akapit: postaram się
Proszę o odpowiedzi kolege z rankingiem "Super pomocnik" xD
Nie patrz na zadne rangi.
ale ja taki troche charakter mam że przyjacielski jestem
wszytskie panny z ktorymi gadam, lub poznaje czesto mi sie zwierzaja, albo zaczynaja tak oo opowiadać o sobie.
Tak dążyłem do pocałunku, mimo że sie wahałem, ale na koniec dalem jej
buzi w policzek w końcu hehehe, nie hcicałem aby mnie źle zrozumiała.
Oprócz tego ją głaskałem delikatnie po buzi, jeżdżąc delikatnie palcem
po jej ustach
Zawahanie-blad, ona na pewno to wyczula, wierz mi na slowo. I nie chodzi o buziaka w policzek. Co do jezdzenia palcem po ustach to bylo delikatnie go tam wlozycc, sugerujac tym samym cos pikantniejszego.
akapit: np. jaką niespodziankę ? ona mi mówiła że chciałaby pójść na
łyżywy bo nigdy nie była, zabrać ją, stawiając jej przy tym wejściówkę ?
Nie musisz spelniac jej zachcianek. Mozesz sprawic cos czego sie nie spodziewac. Poszukaj na stronie o niespodziankach, bo troche tego jest. Wszystko na tacy by sie chcialo? Skoro zapraszasz ja na taki "spontaniczny" wypad to jednak wypada zebys to Ty zaplacil. Ale potem dajesz jej do zrozumienia ,ze ruch nalezy do niej. Na przyklad ona potem Cie zaprasza, ale musisz to ladnie rozegrac.
akapit: postaram się
Sam sie pakujesz w te ramy przyjaciela. Niepotrzebnie sluchasz ich zwierzen na temat np bylych zwiazkow. Chca sie wygadac? Maja od tego przyjaciolki. TY masz byc facetem z jajami.
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
Akapit1.: To była zła sytuacja na wsadzenie jej paluszka w usta
? Co do prezentów to chodzi np. o bryloczek hehehe ?

2: Nie mowiła mi tego że chce iść ze mna, ogólnie, ze chciałby kiedyś pojść, ozbaczyć jak to jest bo nigdy nie była... w sumie mielismy isc w tym tyg ale zawalila bo wrociła do tamtego, no a teraz jest wolna i ponowić propozycje ? czy juz po ptakach
3. Hmmm moze i sie pakuje ale przynajmniej szybko zdobywam zaufanie bab
To że one mówią że kolejnością do zwiazku/milości jest napierw przyjaźń później miłość, to prawda ? bo tego akuratnie nie ma w radach
Co do prezentów to chodzi np. o bryloczek hehehe ?

Jakie bryloczki? Wymiekam
To że one mówią że kolejnością do zwiazku/milości jest napierw przyjaźń
później miłość, to prawda ? bo tego akuratnie nie ma w radach
Jakbys uwaznie zainteresowal sie artami na stronie to bys wiedzial, ze idac ta droga daleko nie zajdziesz, bo zostaniesz tylko i wylacznie przyjacielem. Wiadomo ze nie zawsze, ale po co sobie droge utrudniac. Nie do zwiazku poprzez przyjazn, ale ze zwyklej znajomosci do wzajemnego zrozumienia, szacunku i pociagu seksualnego miedzy innymi...
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
Daj sobie z nią spokój, szkoda zdrowia.
Trzeba się nauczyć cierpliwości
Między czasie zarywając do innych.