Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

|Wigilijna opowieść| - Akcje nie od święta.

Portret użytkownika Italiano

Święta, święta, święta… Magiczny czas, w końcu ludzie stają się otwarci i na tyle odważni aby niczego nie ukrywać a pokazywać swoje prawdziwe oblicza. Cieszy mnie to ale również cieszy mnie to do jakich przemyśleń dochodzę w tej święta, że potrafię dostrzegać nowe wartości i być szczery ze sobą. Rozsiądź się wygodnie i wczytaj się w moje opowieści wigilijne z moich dwóch ostatnich dni.

Jeden fotel na nim dwie osoby, ja i moja dziewczyna. Czuję jak całuje mnie po szyi chcąc sprawić abym się podniecił i przeszedł do podniecania jej. Ja analizując na szybko możliwości do których mogę się najdalej posunąć stwierdzam, że nie ma barier są jedynie głupie myśli – no tak ale śpiący tata w pokoju obok przeszkadza. Mimo to przystępuje do działania zaczynając kolejny taniec swoich rąk. Z początku delikatne całusy, wędrówka rąk po ciele od kolan do piersi, na których zatrzymały się na dłużej. Dalej ręce zastąpiły usta a w momencie, w którym czułem, że dziewczyna już jest odpowiednio podniecona zamierzam schodzić na dół już jestem tak blisko, od ściągnięcia majtek dzieli mnie tylko chwila… jednak świat staje nagle w miejscu a do mnie dobiegają słowa: „Nie… Dzisiaj nie da rady, mam okres” z zachowaniem powagi wracam do góry kwitując, cwaniackim uśmiechem i mówiąc: „Na szczęści ja takich problemów na dole nie mam” . Cóż więcej mogę napisać dziewczyna jak na swój pierwszy raz była niezła… A ja szczęśliwy delektowałem się chwilą i tym, że potrafiłem pokonać jej opory przed zrobieniem mi dobrze. Miałem z tym małe zawroty głowy ale w końcu cel osiągnąłem. Takie chwile są dla mnie piękne nie dość, że czuje się jak wartościowy i mogę sprawiać aby osoba przy mnie się tak czuła to osiągam takim zachowaniem swoje cele. Czy to i zabawa z tym związana nie jest lepsze od pustego nastawienia tylko na seks?

Dzień później, wigilijna szkolna. Szykują się luźne spotkania w klasach oraz wiele możliwości do podrywania. Z rana, gdy się obudziłem aż naszło mnie takie myślenie: „rany, ale dzisiaj mogę mieć dużo okazji” i w głowie wiele sytuacji jak mógłbym co nie co rozegrać. Jednak szybko się ogarnąłem i zostawiłem te myśli w swoim pokoju, liczyłem jedynie na miłe spędzenie tego dnia wśród znajomych. Po oficjalnym spotkaniu w mojej klasie udałem się do mojej przyjaciółki z dzieciństwa, która ma w klasie 29 dziewczyn i tylko 2 chłopaków – istny raj. Ze względu na nią miałem już tam kilka koleżanek więc pierwsze co zrobiłem to działałem na socjal, musze was zasmucić nie próbowałem ocierać się o strefy intymne natomiast przyjąłem lepszą wersję, czyli podejścia z złożeniem życzeń, które w moim wydaniu były oryginalne a nie wykute na pamięć regułki. Już wcześniej miałem wypatrzone w tej klasie trzy dziewczyny, które wzbudziły we mnie ogromną ciekawość. Dlatego zaraz po złożeniu życzeń, podszedłem do pierwszej dziewczyny, która jak zauważyłem często na mnie spoglądała odkąd pojawiłem się w jej otoczeniu:
Ja-„Genonefa(imię mojej przyjaciółki) wspominała mi, że myślisz że się z ciebie smieje, gdy cię widzę”
Dz-„A nie śmiejesz się po tym jak widziałeś moje wywrotkę na WFie?”
Ja-„ Śmianie się z kogoś a uśmiechanie się do kogoś to zupełnie inne rzeczy… a skoro mamy święta zapomnijmy o tym i cieszmy się chwilą”
Dalej używam swojego opłatka, składam jej niecodzienne życzenia, rzucając przy tym kilka truizmów i widzę jej uśmiech na twarzy a także wymalowaną na niej ciekawość – gdyby tylko nie ten głos, w pierwszej chwili byłem oszołomiony, głos miała bardziej męski od mojego. Zaśmiałem się tylko sobie bo wiem, że ma ciekawe koleżanki i znajomość z nią na pewno wyjdzie mi na dobre.
Po wszystkim odwracam się i idę w kierunku wyjścia ale przed wyjściem stoi kolejna dziewczyna, którą miałem ochotę poznać, blokowała przejście. Nie zastanawiałem się długo zbliżając się do niej(stała w towarzystwie swoich znajomych) stanąłem obok niej i przybrałem taką samą mowę ciała, w pewnym momencie zacząłem ją ironizować. Wywiązał się z tego dialog:
Ja-„Ze względu że mamy taką samą postawę ciała musimy sobie złożyć życzenia… inaczej poznasz moją ciemną stronę mocy”
Ona: „Cóż najwidoczniej nie mam wyjścia”

I znów wymiana życzeń z mojej strony były one w momentach z mocnymi podtekstami, bałem się jak zareaguje ale dziewczyna zdobyła u mnie ogromnego plusa bo momentalnie się na mnie otworzyła. Temat zszedł na to co młode dziewczyny lubią czyli opowiadanie o samych sobie – kolejny plus dla niej za zaufanie mi i wprowadzeniu mnie w kilka szczegółów z jej życia. Jednak po czasie zauważyłem, że dziewczynina powoli zaczyna za bardzo eksponować swoją wartość więc kilka negów poleciało. Później znów wprowadziłem humorzaste elementy i typowe zagrania P&p i było widać, że dziewczyna miała mentlik w głowie. Na dodatek IOI także było widoczne przez bawienie się bransoletką, włosami lub co najbardziej lubię takie zaczepne uderzanie. Wtedy nastolatki są śmieszne niby udają ofuczane lub zarozumiałe a w głębi się cieszą. Rozgrywając sytuację z niej w przejściu, gdzie wiele osób nas mijało i ciągle ktoś spoglądał czułem się pewnie, tak jak postanowiłem wyrabiać w sobie duże pokłady pewności siebie tak wtedy czułem ją w sobie. Nie wyobrażacie sobie sobie jaki byłem z tego zadowolony, pewnie dlatego przez to w każdych świątecznych życzeniach od dziewczyn słyszałem abym dalej pozostał takim wesołym i szalonym człowiekiem. Odszedłem od tej dziewczyny po sytuacji, w której sprawdziłem czy umie żonglować cwaniara się przechwalała a jak doszło do sprawdzenia umiejętności to wymiękła i przegrała – oburzony odszedłem, oczywiście wszystko zostawiając za sobą w formie żartu. Wróciłem do swojej klasy… aby posprzątać co nie co i po prostu jeszcze bardziej się wyluzować. Jednak szybko się zorientowałem, że zostawiłem ważną dla mnie rzecz w rękach przyjaciółki z dzieciństwa i musiałem znów wrócić do tamtej klasy, czyli dwóch poznanych dziewczyn. Nawet nie zdążyłem wejść do klasy a widzę wychodzi pierwsza poznana dziewczyna z koleżanką… Ahh koleżanka na pierwszy rzut oka pierwsza klasa jeśli chodzi o mój gust. Brunetka, ciemna karnacja, piersi na swoim miejscu w odpowiedniej wielkości reszta figury także okej i ta bijąca od niej pewność siebie oraz pewność siebie zrobiły na mnie wrażenie. Nie dokończyłem nawet swoim myśli na temat jej wyglądu a ona zatrzymuje mi i mówi:

„Italiano… no bo wiesz, my się już wcześniej poznaliśmy”. Osłupiałem, popatrzyłem na poznaną wcześniej dziewczynę z miną bardzo zdziwionego kolesia i nic nie mówiłem tylko chciałem jak najszybciej dojeść krówkę, którą miałem w ustach, dziewczyny to szybko zauważyły i zaczęły się śmiać z mojego sposobu gryzienia. W głowie miałem szalone myśli co ja robiłem przez ostatnie miesiące, że taka dziewczyna się marnowała, a podobno ją znam.
Szybko odpowiedziałem:
„Chce mi się smiać z tej sytuacji bo pierwszy raz w takiej stoję… ale nie mogę bo mi krówka przeszkadza” – nie mogłem się powstrzymać wybuchłem śmiechem a one patrząc na mnie również. Po ogarnięciu się zacząłem się zachowywać jak należy, czyli dziewczyna wytłumaczyła mi skąd się znamy – tutaj znowu zasługa mojej przyjaciółki z dzieciństwa – i temat dalej sam się pociągnął. Jednak znowu pojawia się ale bo mimo że dziewczyna urodziwa z wyglądu to nad zębami musi trochę popracować. W między czasie weszliśmy już do ich sali a tam sprawdziłem ich kulinarne umiejętności, czyli doradzały mi co będzie mi najbardziej smakować. Zacząłem je kwalifikować a one o mało się nie pokleciły o ciastka co były na stole. Wolałem odpuścić świąt sobie nie chciałem psuć… Odzyskując to co zamierzałem udałem się na aulę pooglądać przedstawienie artystyczne a tam aż się zatkałem, gdy zobaczyłem koleżankę z gimnazjum, która nagle z brzydkiego kaczątka stała się łabędziem – znów filigramowa brunetka(ahh jak one mnie kręcą), której kształty podkreślała czarna sukienka z dekoltem. Mmmm z tej strony jej nie znałem, muszę to zmienić Wink. Dalej już był tylko powrót do klasy, taniec z koleżanką z klasy na korytarzu przy muzyce lecącej z świątecznego renifera i zwykła sejsa z aktorkami przedstawienia świątecznego w mojej szkole. Po szkole lepienie ogromnego bałwana z moją dziewczyną koło jej bloków i dłuuuuugii powrót do domu.

Tak oto ja się bawiłem przed świętami, co ważniejsze już przed nimi zrobiłem sobie rachunek sumienia i umocniłem swoje wartości oraz przekonania, którymi chce się kierować w nowym roku, a także przez resztę życia – aktualizując je przez przyszłe doświadczenia. W końcu doszedłem do zgodności ze sobą jaki jest dla mnie odpowiedni styl oraz w czym czuje się mocny – potrafię to wykorzystać na swoją korzyść i co dla nie cieszące jestem szczery nie tylko ze sobą ale innymi. Aura tych świąt napełnia mnie szczerością, której zawsze szukałem. Czytając ten długi blog na pewno zauważyłeś, że nie domykałem tych dziewczyn ale nie to dla mnie było celem w ostatnim czasie. Bardziej skupiałem się na sobie niż na numerach lub innych osobach, chciałem się dobrze bawić a przy tym rozwijać się i to robiłem to jest dla mnie budujące. Potrafię być stanowczy oraz konsekwentny w swoim działaniu.

Jeśli dotarłeś aż tutaj czytelniku, życzę ci RADOSNYCH ŚWIĄT… spraw aby nie były one tylko kolejnym świętem. A wartości takie jak szacunek, szczerość i zaufanie pomogą ci w tym aby nie przejeść i nie przespać tych świąt. Ale pamiętaj nie bądź człowiekiem tylko od święta.
Wesołego ;)…
Italiano

Odpowiedzi

Portret użytkownika Ramosel

Podoba mi sie ten blog, bije

Podoba mi sie ten blog, bije od niego instynkt uwodzenia.

Dla mnie Glowna.

A z tymi zyczeniami to piekna sprawa, wlasnie w wigilie klasowa, zaczepilem jaka dziewczyne na korytarzu, nie mialem zamiaru nawet jej uwodzic, zlozylem jej zyczenia z dawka malego nls i kazde slowa eskalowalem na jej ciele, jak mowilem , np. "...i niech ta energia zacznie sie Tu i nagle rozejdzie sie po caly Twoim ciele..." polozylem palce na splocie slonecznym i rozjechalem palcymi tak jakby to byla ta energia i sie rozeszla. Jaki byl efekt? Świecace sie oczy i po wigiliach jak juz sie szykowalem na korytarzu czulem na sobie caly czas jej wzrok.

wiec z taki zyczen mozna zrobic dobry uzytek ; )

Portret użytkownika Mahon

Główna byłaby zasłużona.

Główna byłaby zasłużona. Ciekawy wpis. Widzę, że bardzo dobrze budujesz social proof. ; )

Portret użytkownika Santi

Świetnie się czytało. Fajne

Świetnie się czytało. Fajne akcje z taką lekkością jak wskazuje wpis to mi się zdecydowanie podoba Smile Ja wigilie klasową spędziłem w domu bo przeziębiony byłem niestety :/