dobra ziomki mam problem z dziewczyną w sumie mega problem,
otóż sprawa wygląda tak:
od około kwietnia umawiam sie z dziewczyną (K). K z początku nie chciała sie ze mną umawiać ze względu na fakt że raczej w moim mieście wszyscy mnie znają i uważają za podrywacza. Ale spoko zaczęlismy sie spotykać, pierwsze 4 spotkania i doszło do pocałunku itp itd. Wszystko fajnie tylko w pewnym momencie ona mówi: "za wielu chłopaków mnie w życiu skrzywdziło i takie tam i że nie chce mieć nikogo". Spokojnie odpowiedzialem że nie chce z nią być tylko ją poznać. I tak mijały kolejne miesiące aż przyszły wakacje i wyjechała na 2 miesiące do Grecji (cały czas utrzymywała kontakt, pisała że jej zależy na mnie i takie tam). Po powrocie z Grecji dalej bez zmian, ja pokazuje że mi na niej zależy, staram sie bo naprawde dziewczyna jest niesamowita i niesamowicie sie przy niej czuje a z jej strony dalej nic. Niby spotykamy sie średnio co 2-dni, ona powiedziała że nie traktuje mnie jak przyjaciela, w sumie sama nie wie co do mnie czuje ale tamci kolesie a bardzo ją zranili. I że tak powiem jestem w dupie. Nie wiem co mam zrobić bo naprawde zależy mi na niej tylko ile można być z dziewczyną która nie chce związku prawdziwego. prosze poradźcie coś, co mam z nią zrobić?
nizej masz odpowiedz ;p nie zauwazylem tej opcji tutaj ;p
A jak wyglądają Wasze relacje na spotkaniach? Pocałunki są?
Kolejny skrzywdzony przez złych chłopców aniołek się trafił. Ojojoj.
wybacz nie zauwazylem opcji odpowiedz;p
tak abstrahując od tematu to bycie samcem alfa czasem sie nudzi chwile
no ja mam "grecje" cały czas. Bo nie żeby była jedyną laską z którą sie umawia. W trakcje jej nieobecności zaliczyłem jakies 10 dziewcząt po drodze ale żadna to nie to co ona;p
relacje na spotkaniach troche inne niż dawniej. Dawniej było więcej pocałunków itp. teraz to głównie ja je inicjuje chociaż jej to nie przeszkadza. Głównie inicjatywa jest po mojej stronie