Tak więc wczoraj kolega wkręciła mnie na "kameralną" imprezę do dziewczyn z II roku z tym, że innego kierunku. Oczywiście byłem przy jego rozmowie no i powiedział jej, że jestem twardy i nie daje się namówić więc wzięła od niego mój numer no i wiadomo, trochę się podroczyłem i kilka smsów później... Dobra, idę! Z tego co przypuszczamy będzie nas 2 reprezentujących płeć męską no i reszta kobiety. Założę się, że będą tam naprawdę ładne dziewczyny. Czy rozgarnięte.. Przekonamy się.
Ostatnio imprezy ograniczały się do wypicia kilku piwek w akademiku i na balety gdzie potańczyłem, a następnie do domu.
Tutaj chciałbym żeby było inaczej.
Tzn umówiliśmy się z kumplem, że nie pijemy chociaż z zapowiedzi alkohol miał być.
Sprawa druga. Ze stronki korzystam już około miesiąca więc już jakąś połowiczną wiedzę posiadam. Trochę planuje co tu zrobić żeby nie wyszło głupio ani sztywno ale naturalnie i miarę luźno. Znam tam tylko kolegę no i bardzo połowicznie tą dziewczynę, która mnie zapraszała.
Co radzicie? Tzn jak się zachowywać podczas tego spotkania. Wiem, że sporo rzeczy wyjdzie spontanicznie w trakcie ale kilka na pewno można sobie zaplanować. Nie mam pojęcia czy to będzie siedzenie i gadanie o tym "kto nasrał i rozmazał" czy może będziemy oglądać jakiś film? Jak wy to widzicie?
to zależy ile pań będzie...
Po 1 to, że nie będziecie oboje pić będzie podejrzane powinniście się napić ale naprawdę w granicach... z góry to wygląda dziwnie na moje chociaż ja sam nie pije w ogóle,
Po 2 nie możecie rywalizować i podważać swoich zdań bo działacie razem w końcu ma być was 2,
Po 3 zabierz mnie ze sobą :/
Po 4 to jak się zachowywać macie w lekcjach po lewo
Złapiesz target, otwierasz, robisz raport, izolujesz, uczucie komfortu, kino, a dalej hmm dwuznaczne teksty, indirect i zaczepiasz przechodzącą koleżankę, rzucasz jej negi, bawisz się swoim głosem. Tylko nie bierz tej najbardziej najebanej :/
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Mi88-21
Tytuł: Pomocnik
No i rzeczywiście pomaga

Mądrze gadasz, przemyślę to ale chodzi mi o to np: czy przedstawiając się patrzeć w oczy, wejść do mieszkania pierwszy bo wtedy od razu widać kto tu coś znaczy xD
Poza tym nie chce siedzieć jak odludek i się tylko uśmiechać. Dzisiaj chyba poćwiczę teorię na spotkaniu
Czas na rady upływa o godzinie 19,30 a jutro będzie relacja!
GDP:
"Masz dążyć do seksu. Związek jest skutkiem ubocznym tego co wydarzyło się zanim powstał. Nigdy odwrotnie!"
Mi88-21 dobrze Ci powiedział. Moim zdaniem na wejściu nie ma co kozaczyć, ale dobrze jest się pewnie czuć, co z tego że prawie nikogo tam nie znasz. Kumpel zabrał mnie kiedyś do jakichś panienek na impreze, gdzie znałem tylko jego. Dodam, że panienek było średnio 3 na 1 faceta. Dobrze się bawiliśmy, panienkom się to podobało. Jak wychodziliśmy to nas prosiły żebyśmy jescze chwilę zostali;) zajebiste uczucie:)
Możesz i wejść ostatni ale to jak wchodzisz ma znaczenie. Nie śpiesz się z poznawaniem pań niech one sama do Ciebie podchodzą będą bardziej ciekawe, przytrzymaj trochę dłoń, spójrz w oczy, przechyl głowę, uśmiechnij się, rzuć jakiś tekst dla rozluźnienia
tylko nic na siłę spokojnie.
Pamiętaj nie jesteś tylko sobą ale AŻ sobą!
Do ćwiczeń polecam lustro
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Lustro? Równie dobrze mogę rozmawiać z najlepszym kolegą deską xD
-Cześć deska... Czy aby na pewno się nie znamy...?
Nie no spoko
ustalone że wychylimy szampon na 2, więc nie będzie tak źle. Powiem więcej, będzie zajebiście!
GDP:
"Masz dążyć do seksu. Związek jest skutkiem ubocznym tego co wydarzyło się zanim powstał. Nigdy odwrotnie!"