Siema 
Dziś nastał moment na który od dłuższego przygotowywałem się , budowałem swoją psychikę , starałem się zawładnąć nad swoimi emocjami i nie dać ponieść się chwili ekscytacji. Mogę sobie śmiało powiedzieć określony cel został wykonany. Z nielicznymi błędami ale ukazujący mnie w dobrym świetle.
Mam koleżankę , która jeszcze znała mnie od strony typowego frajera i była jedną z kilkunastu dziewczyn , której wyznałem uczucia przez sms - od naszego ostatniego widzenia minęło jakieś dobre 4 miesiące. Kontakt zawsze jakiś tam mieliśmy i przeważnie liczyłem na coś więcej niż zwykła ramówka przyjaciela i ona wiedziała jakie mam zamiary wobec niej bo wyznałem jej to podczas frajerskiej rozmowy o uczuciach - oczywiście ona to zlała typowo dając mi kosza , w którą wpadłem nie dawałem za wygraną . Byłem zakochany po prostu w niej (jedna z moim młodzieńczych miłości) jednak 2 miesiące temu wspominając moją przeszzachowywać ołość powiedziałem "dość" i zacząłem inaczej się lewając ją po całej linii i jej wszelkie zachowanie wobec mnie.Kontakt jednak mieliśmy jeszcze przez mieśiąc później go definitywnie urawałem. I tak po 1 miesiącu nie odzywania się do siebie. Dostaje od niej wiadomość czy nie pomógłbym jej w zadaniach z fizyki bo ble ble ble. Zgodziłem się wyliczając zapłatę za każde kolejne zadanie , rzucając przy okazji kilka negów , pokazując nową wartość i zaznaczaniu w wiadomościach , że różnego rodzaju gierki typu "Pzestań bo odejdę" będą krótko ucinanie przez "No to idź". Po sprawdzeniu czy dalej mam ponad przeciętne umiejętności z fizyki sądziłem że pociągnie rozmowę w sprawie zadość uczynienia jednak tak się nie stało bo przeczytałem "Nie wiem jeszcze jak ale wynagrodzę ci to ... kiedyś" - jeszcze kiedyś bym nalegał by wymyśliła teraz i zorganizowała coś ale jednak inaczej buduję swoją osobę więc skomentowałem to krótko po czym rozmowa się zakończyła ona z rozwiązanymi zadaniami poszła robić inne a ja zająłem się sobą. Po kilku minutach wróciła z powrotem i oczekiwała pomocy w następnym zadaniu jednak pytając się czym sobie zasłużyła na to bym jej teraz tak rozwiązywał je przeczytałem "nie ważne" wiec było krótko i zwięźle "skoro ty od siebie nie chcesz czegoś dać ja od siebie też nie muszę" koniec rozmowy - cześć , cześć. W pewnym momencie przychodziła mi na myśl możliwość by się spotkać i coś zorganizować pokazując co uległo zmianie i sprawdzić jak sobie teraz z nią poradzę. Jednak ciągle pamiętając jak mnie zlała i nie chcąc zbyt szybko tracić miano wyzwania zrezygnowałem z tego.
1 - I teraz mam pytanie do was czy dziewczyna odzywająca się po miesiącu przerwy(zaznaczam na początku znajomości okazywała jakieś zainteresowanie)pod jakimś tam pretekstem "zadania" może chcieć wybadać sytuację czy coś się zmieniło w sposobie odbierania jej osoby?
2- Jak oceniacie dobrze zrobiłem nie starając się proponować spotkania ale przywiązując większą wagę do negów i okazywania mojej wartości ?Czy jednak trzeba było dążyć do spotkania i tam to okazać.
Dzięki za odpowiedzi
PS: Jest to dziewczyna przy której zawsze moje emocje brały górę , a ciało całe drżało od samej myśli , że może mi się coś z nią udać. Za bardzo mi kiedyś na niej zależało-nawet podczas pisania jakiś wiadomości-przez co nic z tego nie wyszło.
PS2- Jak sądzicie , odezwie się jeszcze by jakoś bardziej wybadać "teren" i to na co może liczyć - jak dla mnie raczej nie.

Tak tylko był taki okres czasu , że próbowałem ciągle ją wyciągać na spotkania przed tą moją zmianą. Praktycznie codziennie starałem się coś wymyślić by ją gdzieś wyciągnąć a na spotkaniu ją pocałować jaki był efekt ? OLEWKA.
Dlatego teraz gdy odezwała się po tej przerwie, po której już nabrałem większego dystansu nie chce od razu jej proponować jakiś spotkań, wracać do sytuacji że gdy tylko ona da znak i się odezwie ja będę chciał spotkania. Chce stworzyć dla niej wyzwanie, postawić sprawę by ona wykazała się, postarała , pomęczyła i zrozumiała że warto o mnie walczyć bo jest o co. A przez to dać możliwość by poczuła, że nie będzie jej łatwo bo zaszły jakieś zmiany i stare nawyki zostały wyrzucone
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
DNGU - nie rozumie cię. Możesz jakoś jaśniej to wytłumaczyć bo za razem z twojego wpisu mogę wyczytać bym jednak umówił się z nią na to spotkanie i pograł na emocjach tak jak ona mi kiedyś grała na psychice ale też mogę odebrać to bym zachował cierpliwość okazując zainteresowanie nowymi dziewczynami by jeszcze bardziej zmienić siebie a dopiero z czasem atakował do tej.
Więc o co ci chodzi?
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Nie ma sensu kręcić z tą laską, bo ona zna już twój stary obraz, lepiej idź poznaj jakieś nowe dziewczyny i stawaj się coraz lepszym łamaczem serc
Każdy błąd młodości jest ojcem nowej prawdy.
Dało się jaśniej jednak. Nigdy nie chciałem jebnąć pod pociąg dlatego teraz jak i wcześniej podczas rozmowy z nią starałem się brać dystans oraz pokazywać jakąś zmianę nastawienia. Teraz czuje, że dobrze zrobiłem zachowując zimną krew i powstrzymując się od dążenia do spotkania. Racja cierpliwość popłaca przez ten miesiąc ćwiczyłem ją na innych dziewczynach więc teraz powinny być jakieś skutki a jeśli pokażą się błędy to je zniweluje. Zastosuje się do tego co ty mi na początku radziłeś i nad czym rozmyślałem by będąc z innymi dziewczynami w świetnym humorze natrafić na ową dziewczynę i zobaczyć jak na przyszłość mogą rozegrać się sytuacje z nią i jak reaguje na wprowadzenie zazdrości. Straciłem już idealizowanie jej spowodowane zakochaniem a przy tym w większym stopniu to pierdolnięcie z emocji na jej widok i jeszcze więcej czasu ale widzę , że los może dać mi szansę by więcej doświadczenia wyciągnąć z tej znajomości.
A cierpliwość mi się przyda bo nie sądzę by kolejny jej odzew nastąpił szybko.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Zawsze istnieje możliwość ,że bada swój grunt pod pretekstem zadań. Jeśli masz ochotę, to czemu by się nie spotkać?
Przypuśćmy dzwoniąc do niej z poinformowaniem że chcesz odebrać swoją nagrodę za pomoc w ten i w ten dzień
Wyrzuć śmieci, to one powstrzymuja Cię do bycia tu i teraz. Gdy będziesz tu i teraz zdumiejesz się co potrafisz i jak łatwo Ci to przychodzi....