Czy nie poczuliście kiedyś ze coś się w Was "wypala"...?
Od jakiegoś czasu jestem singlem. Wcześniej byłem w związku 3 lata. Po rozstaniu wróciłem do "roli" podrywacza. Poznałem wiele kobiet, sam nie zliczył bym ile. Nie mam problemów z poznawaniem nowych osób, przychodzi mi do łatwo. Taki już jestem
Od pewnego czasu zacząłem dostrzegać problem... Coś zaczyna się we mnie wypalać... Zawsze szukałem kobiety innej niż wszystkie, która będzie potrafiła sprostać moim wymaganiom no i będzie nam razem dobrze. Każda z kobiet z którymi się spotykałem jest czy też była wyjątkowa na swój sposób. Lecz..., to nie było to. Teraz zacząłem odczuwać problem... Nie wiem czy to zmęczenie życiem czy jak..., ale nie mam już tej energii w sobie. To jak przygaszone ognisko. Przypuszczam że w dużej mierze jest to spowodowane przez osobę z którą byłem długo w związku. Ona jako jedna potrafiła spełnić moje wymagania no i widziałem że mnie rozumie. Niby czas leczy rany... nie wiem może i tak... ale czasem wspomnienia i to wszystko o czym chce się zapomnieć wraca ze zwiększona siła. Teraz mam problem... Obecnie spotykam się z piękną kobietą. Jest mądra, inteligenta, łada, etc. Koledzy oraz moi rodzice są nią zauroczeni i nie potrafią zrozumieć MNIE... Czemu nie chce by była dla mnie kimś więcej jak kobietą z którą się spotykam. Odpowiedź jest prosta..."nie spełnia moich wymagań". Nie wiem co mam myśleć...
Czy to przewrażliwienie i nadmierna ostrożność? To chyba nawet trochę egoistyczne ale zawsze miałem podejście że nie mogę
zamieniać życia na gorsze. Stąd pewnie moje wymagania co do kobiet. Taki "problem" ciężko opisać słowami. Może ktoś z WAS przeżył takie "wewnętrzne wypalenie"... Doradźcie mi coś...
Pozdrawiam 
To dobrze, że masz duże wymagania ale problem sobie tworzysz sam i te Twoje wypalenie wcale nie istnieje po prostu sobie coś tak nazwałeś i trwasz w tym w najlepsze. Głupota bo myślenie o tym powiększy problem lepiej zajmij się czymś poważniejszym niż wbijanie sobie do głowy owych głupot
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Zalman ile masz lat? Ciezko mi cos Ci doradzic po samym takim wpisie na forum. Mysle, ze najlepiej zrobisz jak pogadasz z kumplami w "realu".
Ogolnie to zgadzam sie z przedmowca, troche za duzo filozofujesz. ;p
Zapewniam WAS że wiem czego chcę
Co do mojego wieku to 24L. Filozofowanie hmmm to taka cecha mojego charakteru 

Stich - możesz mieć racje że "szukam miłości" choć na pewno nie w dosłownym tego słowa znaczeniu. Pusty sex już mnie nie bawi. Inspiracja... zdecydowanie tak... w końcu moim głównym hobby jest fotografia stąd troszkę inne spojrzenie na świat. Swoją drogą bardzo dobry haczyk na kobiety - polecam
Mi88-21 - Dzięki za mądre spostrzeżenie, masz rację..
Jeśli macie jakieś pytania które mogły by pomoc w wyciągnięciu wniosków... to walcie śmiało.
szybko sie otrzasnales po tym zwiazku, poza tym jesli masz nature podrywania panienek, to nie tak szybko znajdziesz ta "jedyna", ze tak okresle, bo ciagle cos ci nie bedzie pasowac. lubisz sie bawic, flirtowac, zdobywac a potem porzucic. w koncu trafisz rowna sobie, warta tyle co ty, ktora tak samo z toba zrobi. ksiaze sie znalazl...