Witam wszystkich. Jakiś czas temu zaprosiłem pewną dziewczynę na wesele. Zgodziła się, wszystko było git. Teraz otrzymałem wiadomość, że się nie znamy za bardzo, z pół roku chodziliśmy na wspólne zajęcia. Rozmowa gładka, wszystko git, ale mniejsza z tym. Jak wyżej napisałem, dziewczyna nagle zmieniła zdanie. Nie ogarniam co może być powodem. Poradźcie co robić dalej. Do wesela 3 tygodnie.
Zależy mi bardzo. Jestem w stanie zrobić praktycznie wszystko (nie, nie chodzi o samobójstwo
).
A skąd My mamy wiedzieć??Może ma okres? chłopaka dorwała i ten jej zabrania,ma celibat na imprezy ,może jej sie nie podobasz..?
Nie znam się na niczym, prócz życia..
Nie o to mi chodziło. Raczej chciałem porady, czy odpuścić, czy kontynuować czynności związane z przekonaniem jej do pójścia.
Wesele to dobry motywator do szybkiego znalezienia dupy.
Wszystko zrobisz...hm, zajrzyj na gumtree tam są chętne.
Zresztą jak nie chcesz obciachu to zaproponuj 10ciom koleżankom, któraś sie musi zgodzic:)
-Co Cie dręczy Shapiro?
-nie idzie mi z laskami..
-nie Tobie jednemu..., ile masz lat?
-w sam raz na seks.
Znaleźć dupę można łatwo, ja znalazłem dziewczynę. Chciałem dobrze, wyszło jak zwykle.
To sie wyrażaj w jakiś normalny sposób..Ja nie umiem czytać z nietreściwej wypowiedzi..
Napisała Ci że nie idzie..wiec ock? Nie to nie .nie namawiaj ,nie proś (bo byś tak zrobił)
Masz inne koleżanki? to moze z nimi coś zadziałaj.
Nie znam się na niczym, prócz życia..
Sorrki za nieskładną wypowiedź. LubiacyCisze, jestem skłonny do działania.
Ogólnie z zapraszaniem na uroczystości jest pewien problem..Właśnie takiego wystawienia..
Zachowując zasady kultury powinno się zapraszać z miesięcznym wyprzedzeniem..
Teraz możesz iść sam,ale to będzie zle odebrane(uwierz mi),badz zaprosić jakąś koleżanke (niezobowiązująco)..
To ma być tylko osoba do towarzystwa więc możesz pokusić się na brzydszą koleżanke..
POdsumowując ,ruszaj się i wal do lasek w poszukiwaniu ukochanej partnerki na wesele; ]
PS. tylko jak się jakaś zgodzi ,to jej nie zlewaj na tym weselu xD
Nie znam się na niczym, prócz życia..
Tu nasówają mi się słowa, "jeśli zechcę, mogę dać jej szczęście", jeśli pójdzie, będzie w centrum mojego zainteresowania, przynajmniej w tą jedną noc.
PS. Zaproszenie było z 6 tygodniowym wyprzedzeniem. Trzy tygodnie było git.
Coś czuję, że to jeb*ny shit-test, ale teraz (dzięki Waszym radom) wisi mi to.
Nie załauj się, kumpel poznał dziewczynę na wesele 3 dni przed weselem, była ładna, dupa i cycki fajne, jakała sie tylko i dlatego sie zgodziła, ale kto na to patrzył, na weselu bywa głośno.
Jest net, jest tez teren, zreszta, popytaj u koleżanek, powiedz o swoim problemie, i ze niech Ci pomoga, one lubią swatać i pomagać:)
-Co Cie dręczy Shapiro?
-nie idzie mi z laskami..
-nie Tobie jednemu..., ile masz lat?
-w sam raz na seks.
Dzęki. Po paru godzinach snu patrzę na wszystko inaczej, z dystansem.
Mam już jedną dziewczynę na oku ;D.
Twierdzę, że będzie dobrze.
PS. Chodzę z tą, co mnie zostawiła na lodzie na kurs tańca, powiedzcie czy mam dobry plan. Będę dalej chodził na ten kurs, tańczył z nią, ale do tego dorzucę totalnego chłodnika. Co Wy na to? Chciałbym jednak polepszyć naszą relację, jednocześnie pokazjując jej, żeby teraz to ona się starała.
Zapomniałem dodać, że jest jeszcze parę wolnych dziewczyn na kursie (niedobór chłopaków) jeśli polecicie zmianę, zmienię partnerkę.
Po co brać drzewo do lasu
( kiedyś ktoś tak napisał i bardzo mi przypadło do gustu ) Ja w czerwcu mam wesele i nie zamierzam nikogo na nie brać.
Ciul z weselem
, teraz się zastanawiam nad tym, że chodzę z tą, co mnie zostawiła na lodzie na kurs tańca, powiedzcie czy mam dobry plan. Będę dalej chodził na ten kurs, tańczył z nią, ale do tego dorzucę totalnego chłodnika. Co Wy na to? Chciałbym jednak polepszyć naszą relację, jednocześnie pokazjując jej, żeby teraz to ona się starała.
Zapomniałem dodać, że jest jeszcze parę wolnych dziewczyn na kursie (niedobór chłopaków) jeśli polecicie zmianę, zmienię partnerkę.
Napiszę Tobie, jak to wygląda z mojego punktu widzenia - może coś pomogę.
Druga opcja może być taka, że ona pisząc w ten sposób sugerowała, że chciałaby się z Tobą spotkać przed tym weselem sam na sam - właśnie żeby się lepiej poznać. Ale raczej obstawiam wersję pierwszą.
Po pierwsze to chyba naprawdę ona chciała Cię sprawdzić, pewnie oczekiwała Twojego namawiania, żeby z Tobą poszła. Jeśli jej nie namawiałeś, przekonywałeś, to na pewno była zdziwiona
Co do totalnego chłodnika to wiesz co, to może wyglądać tak,że Ty masz na nią focha za to, że Ci odmówiła z weselem. Tym samym dasz jej do zrozumienia, że się nią przejmujesz. Jak będziesz się zachowywał normalnie, to według mnie jeszcze bardziej pokażesz, że wisi Tobie to, czy pójdziesz z nią czy z inną.
Dzięki, potestuję obydwie opcje. Namawiania z mojej strony nie było, jedynie jedno pytanie, czy jest pewna wyboru. Zwaliłem tym pytaniem akcję po części.
A co żenisz się z nią?
Jeśli nie to olej i zobacz czy nie zmieni zdanie ewentualnie powiedz jej spoko już znalazłem laskę na twoje miejsce i sprawdź jej reakcje...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"