Witam, mam pytanie, nie chciałbym żeby wydało się ono infantylne, ale jednak wolę sprawdzić i porównać moja decyzje z wami.
Otóż, od jakiegoś czasu podrywam moja koleżankę z roku.
Wczoraj spędziliśmy miło czas na rozmowie. Bylo wszystko, kino głównie z jej strony(przytulanki, buziaki), negi np o jej piersiach, że je wystawia). W sumie to do tej pory nie powiedziałem jej żadnego czystego komplementu, jak już to ironicznie i w żartach.
Dzisiaj owa dziewczyna miała wypadek samochodowy. Wiem to, bo zaraz po tym zadzwoniła do mnie, by mnie o poinformować, co się stało. Ja zgodnie ze swoja naturą, trochę ją pocieszyłem i okazałem zrozumienie, ale głównie mówiłem jej co ma zrobić.
Tutaj też muszę nadmienić, ze dziewczyna się mnie słucha, np mówię jej by na mnie zaczekała bo muszę coś załatwić z kumplem bo mu to obiecałem, a ona czeka aż wrócę.
Teraz zastanawiam się co zrobić i czy też ten telefon oznacza, że ona mi ufa itp w ten deseń.
2. W sumie wiem co mam teraz zrobić, bo mam dwa wyjścia, a)poczekac do poniedziałku i spotkać sie z nia na uczelni i pogadać, albo
b)pojechać do niej i się nią zająć(do tej pory u niej nie byłem).
Pozdro i co wy o tym myślicie.
kup lizaka albo nawet tabliczkę czekolady i ją odwiedź, zobacz jak się czuje i tyle
ja bym do niej pojechał z laurką własnej roboty
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
j.w. działaj kolego, po co czekać, nie ciekawi cię jak rozjebała samochód bo jak bym nie wytrzymał
@Edit
Nie jestem stary!
Napisałeś że miała wypadek samochodowy, nie potrącenie.
TO skurwysyn z kierowcy, przyznać się który to jechał!
Masz to na co Cię stać i basta!
-------------------------------
Muay Thai, Bjj, Krav Maga, K1
Nie stary, to ja auto potrąciło, z tego co mi mówila to na pasach gosciu sie nie zatrzymał na czerwonym.
Czasami mam wrażenie, że wszystkim tutaj to się już w głowach przewraca...
Stary, Twoja kobieta/target ma wypadek, a Ty się zastanawiasz czy frajerstwem będzie się nią zaopiekować? Jeżeli przez chwilę okażesz się bardziej miękki to naprawdę nic złego się nie stanie, ona poczuje, że może na Ciebie liczyć.
Ależ mnie denerwuje takie ciągłe kalkulowanie.
Mam wrażenie, że gdyby nie te forum to 3/4 małżeństw i 90% gimnazjalnych par by się rozpadło...
Ludzie! Samodzielności trochę!
Najgorsze dla człowieka to obejrzeć się wstecz, gdy jest już za późno