Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

warto ? uwaga, dlugi tekst

5 posts / 0 new
Ostatni
MidnightCity
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-10-07
Punkty pomocy: 5
warto ? uwaga, dlugi tekst

Ehhh no i dostalem za swoje. Teraz ja musze pisać na forum :/ bo mnie też to dopadło.

No więc tak, fajnie mi się żyło ostatnio, dopóki dostałem telefon od matki. Zapytała mnie czy nie mam nic przeciwko, żeby córka jej przyjaciółki sie do mnie wprowadziła. Ja tą panienkę lubiałem, czesto korenspondowaliśmy, wlasnie skończyła 18 lat. Myśle spoko. Mimo ze pokoj był hujowy i cena dla niej slaba to i tak sie wprowadziła. Pierwszy miesiąc okazało się, że jak na każdego sie mega wydziera i ma wszystko gdzieś, jej życie to taniec itd. to lubiła moje poczucie humoru, przychodziła pogadać itd. Potem spacerowaliśmy sobie, oglądaliśmy u mnie filmy itd. ona była dla mnie bardzo miła.

Aż przyszedl taki dzień, że mi się zaczęła śnić. No to alarm do mózg, że cos sie moze zdrowo zjebać. Zdrowo, bo 1)panienka zdaje mature w tym roku 2)panienka raz na dwa tyg wyjeżdża na kilka dni za granice na turnieje i ogolnie codziennie treningi po 3-4 h. generalnie na nic kompletnie nie ma czasu 3)ja mam też swój projekt + prace + studia, tez slabo z czasem na związek jakikolwiek 4) mieszkamy ze sobą w 1 mieszkaniu. Tak czy owak, przestałem jeść i spać, no to mówie po mnie, teraz ja mam przejebane. Myśle,myśle no i nie wytrzymałem. Trzeba zbudowac kiedyś dobry nastrój i iść dalej w tym koleżeństwie. Zbudowałem nastrój, powiedziałem kilka ściem, ona sie tam uśmiechała, chciałem ją pocałować, a ona mówi że nic z tego nie bedzie, że miała chwilke chłopaka ale nic z tego nie wyszło no i takie tam, że kariera jest najwazniejsza, no to ja mówie że rozumiem i że nie będę naciskał i że czegoś sie nauczyłem.

Po tym jak jej to powiedziałem to wyjechalem do domu. Niestety kilka razy sie spotkałem z jej matką, która zawsze mnie lubiła, ale wtedy na jakiejs tam imprezie mówi żeby sobie szukał dziewczyny, wiec córka na pewno mnie tam nieźle zwymyślała.

Może nie zaznaczyłem tych momentów gdzie panienka dużo razy okazywała, że też chce czegoś więcej. Ale mniejsza z tym.

Zaczął się tasiemiec troche. No ale - przyjechałem, pogadalismy, ona mówi że sie wyprowadza za kilka dni i takie tam, ja mówie, że się zdystansuje, żeby sie nie przejmowała i żeby została jeszcze na miesiąc bo ma jakies tam turnieje ważne. Ona nie powiedziala ze zostanie ale zostala. W każdym razie jak mówiłem tak zrobiłem, zdystansowalem sie i generalnie zacząłem miec ambiwalentne uczucia co do niej. Zachowywalem sie grzecznie i tylko najwazniejsze sprawy jej mówiłem, albo dałem jej ciasto które zrobiła moja wspołlokatorka, takie tam. Ona troche głupiała, bo raz była przesadnie miła, a raz totalnie zła.
Kiedyś do mnie przyszła i znow mowi ze sie wyprowadza, ja powiedziałem, że ją rozumiem, jej pokój jest hujowy na maxa, zreszta musi sie skoncentrowac na nauce itd. Ona oniemiala, gapiła mi sie w oczy i nie wiedziała co ma powiedzieć, bo chyba przyszla żebym ją dalej błagał żeby została.

Wyprowadzila się, a ja zacząłem sie zastanawiać, czy właśnie nie wypuściłęm z rąk zajebistej panienki, może panienki życia - widziałem ją ze 3 lata temu to już wtedy mnie troche zabujało. Anyway zachowałem się jak tzw. PSF, to wiem i wiedziałem to jak jej to mówiłem. Ale są takie kobiety na które nie można nic poradzić. Poza tym myślałem, że coś z tego będzie.

Po 2 tyg od rozejscia cos do niej pisałem, ona odpisała, ja już nie odpisałem. Potem po 3 dniach znow napisalem, ale ona juz nie odpisała, tylko puszcza jakieś smuty na youtubie i wrzuca to na facebook kurwa tyle. Zero kontaktu. Teraz kurwa raz myśle sobie, że zajebałem z tym pocałunkiem, było poczekać chwilke aż ona sie zakocha, a raz myśle, że w sumie ok, mam z nią spokój trzeba iść dalej, szukać bardziej jeszcze fajniejszych kobiet. Najbardziej sie wkurwiam że przegrałem. Rozumiecie pojęcie wygrania rozstania się, tu działa to podobnie.

Nie chce przegrywać, musze jeszcze raz spróbować. Ja pierdole sorry ze sie tak rozpisałem. Generalnie ja jakbym przeczytał taki text to zanim bym odpisal to śmiałbym z 10 minut, ale czasami po prostu serce nie sluga i wiem że wg kodeksu ostro zjebałem bo za wczesno odkryłem karty, ale nie chciałem być kolegą za długo, zreszta kurwa nie mogłeś jeść i spać.

Any help? Widzicie tu że szanse spróbowania jeszcze raz mogą przewyższać stracenia częsci poczucia własnej godności ?

Z jednej strony ona jest bardzo religijna, wiec nieźle będzie sie trzeba natrudzić, żeby chciała iść do łóżka, ma też te turnieje i mature, ale z drugiej strony KURWA jaka panienka nie chce mieć chłopaka ? na mizoandrie mi to nie wyglada. A może po prostu mnie nie chce bo zburzyłem swoją atraktycjność i zaszufladkowała mnie. huj wie.

Powiedzcie co o tym wszystkim myślicie.

_Alvaro_
Portret użytkownika _Alvaro_
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Zadupie Wielkie

Dołączył: 2011-05-18
Punkty pomocy: 307

Czy nie jest przypadkiem tak że zanim zaczęłeś działać na poziomie seksualnym zbudowałeś na tyle dobry raport że dostałeś plakietkę "przyjaciel" ?

Jak tam z dotykiem u Ciebie ?

"Zbudowałem nastrój, powiedziałem kilka ściem, ona sie tam uśmiechała, chciałem ją pocałować, a ona mówi że nic z tego nie bedzie, że miała chwilke chłopaka ale nic z tego nie wyszło"

jak dla mnie są 2 opcje:

1. jesteś jej kumpelem i raczej nie jest to dla niej komfortowa sytuacja.

2. To był zwykły ST jakich wiele. mogłeś odpowiedzieć np. "Chcę spędzić z Tobą mile czas, a Ty już chcesz się ze mną wiązać. Nie jestem taki łatwy, musisz się bardziej postać :)"

"Nie chce przegrywać, musze jeszcze raz spróbować."

Dobrze zrobisz jak bedziesz się swietnie bawił na jakieś imprezie gdzie ona bedzie, a najlepiej w towarzystwie dziewczyn, zamieniając z niąc tylko kilka słów. Jeśli masz zamaiar za nią latac to nie ma szans.

HAVE FUN
_Alvaro_

Prowadzę stronę z historiami nieudanych randek. Ciekawy opowieści? A może sam chciałbyś się czymś podzielić? Zapraszam - http://NieudanaRandka.pl/

MidnightCity
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-10-07
Punkty pomocy: 5

czy da sie wykasowac temat ? juz nieaktualne Smile

PabloWr
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-11-30
Punkty pomocy: 160

czemu nieaktualne? co się wydarzyło?

MidnightCity
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-10-07
Punkty pomocy: 5

nie, po prostu odpuściłem, szkoda zachodu dla takiej księżniczki. Lepiej zająć myśli czymś innym. Zresztą nawet jakbym chciał coś zrobić to zawsze jestem na straconej pozycji. Wyśle życzenia na święta i nowy rok i styka. Kompletnie nie wiem co ona myśli, jeśli jej choć troche zależy to sama odpisze.

Ciekawa sprawa bo ona nienawidzi swojego partnera do tańca, a ostatnio na FB wrzuca ciągle jakieś smuty z youtube, a gdzie indziej pisze że ma najwspanialszego partnera na świecie. Jakieś precedensy zaczynają wyskakiwać. Może dlatego bo jak sie wyprowadzała to powiedziałem jej żeby zwróciła uwage na swojego partnera i spytałem czego nie są razem - chciałem ją troche wkurwić. A teraz może będą - wg. mnie jeśli tak to dziewczyna zniszczy sobie życie, a na pewno reputacje u mnie (kolo jest walnięty, raz że tańczy, dwa że ciągle na nią klnie i obraża ją, trzy ma pojebanego totalnie ojca z tego co wiem, a geny robią swoje), a jeśli nie będą, to wpisała to pewnie po to żeby mnie wkurwić, co by znaczyło, że jeszcze coś tam do mnie czuje. Kiedyś mi na prawde ufała, a kino to robiłem kilkanaście razy, panienka była przy mnie chyba troche szczęsliwa.

ale co tam, mam jakąs taktyke, bede sie tego trzymał, jak coś napisze panienka z własnej woli, to fajnie i spróbuje to wykorzystać, jak nic nie napisze nigdy to pewnie za rok już nie bede pamietał całej tej sytuacji, albo bede sie z tego śmiał i też będzie spoko.