Witam!
Mam pytanie, na blogach na temat "dlaczego one wolą bad boys'ów" lub "cechy samca alfa" wielu z was wymieniało to co powinien mieć w sobie prawdziwy podrywacz. To jak się powinien zachowywać.
I właśnie tam pisaliście , że powinien być czasem hamskim (- ham kojarzy się bardzo negatywnie typowy cfaniak) , zachowywać się zminokrwiście a nawet czasem jak sukinsyn . Ale czy to nie koliduję z kulturą?
Według mnie jest to cecha, która wyróżnia każdego cywilizowanego człowieka i powinna być respektowana . Kłóci się to z tym co pisaliście, więc czy Savoir Vivre jest przed was odrzucony ?
saboir vivre nie jest odrzucony tylko ze bad boyem masz byc dlatego ze dostarczysz jej wiecej emocji i ona bedzie cie za to kochac bo taki zwykly milutki facet dostarczy jej tylko milosci ktora jej sie znudzi.
a taki bad boy dostarczy jej smutku,niepewnosci,milosci itp
poprostu bad boy jest atrakcyjniejszy bo ma wieksza palete emocji rozumiesz ?
A i jeszcze jedno " właśnie tam pisaliście , że powinien być czasem hamskim (- ham kojarzy się bardzo negatywnie typowy cfaniak) ," zle myslisz moze i niegatywnie sie kojarzy ale nie masz być cwaniakiem.
A i jeszcze jedno jesli bedziesz potrafil byc z jednej strony chamem,bad boyem a z drugiej bedziesz romantyczny to bedziesz dla niej zajebistym facetem.
pozdro
Wiesz do czasu szłem zawsze tokiem myślenia"jestem alfa i to ja jestem najwazniejszy"-spoko toeoria ale prowadzi do krótkotwałych relacji...zrozumiałem,że te wszystkie teorie itp są o dupe rozbić-na nich nie zbuduje sie zdrowego związku.Staram zawsze być sobą,nie daje soba manipulować i robię to co na co mam naprawde ochote... przykład-moje ostatnie otwarcie-panienka sie do mnie uśmiecha to podchodze do niej z badziewnym otwieraczem-co tam?nastepnie powiedziałem jej,że ma śliczny usmiech i żę przyciąga tym uśmiechem ludzi do siebie-komplementy juz od pierwszego konkretnego zdania-i jaki rezultat?KC w 3min na ulicy-dzisiaj rozmawiałem z nia przez tel i powiedziała,że nie może doczekac sie spotkania.Na postawie takiej ze nie płacisz za kobiety,pierwszy się nie odzywasz itd.daleko sie nie zajedzie-w ten sposób się bubuje jednorazowe akcje a nie stałe związki(luzne w moim przypadku).Ogólnie to kobieta nie jest gorsza od nas-traktowanie na równi bardziej się opłaca-od czasu jak zacząłem sie tej zasady trzymać moje wyniki sie zdecydowanie poprawiły...Trzeba pamiętać,żeby mieć''swoje"zasady dzieki którym robi się to co sie czuje i to na co ma się naprawde ochote...
żyję tym co czuję,z życia biorę to co mi smakuje
Chyba Panowie trochę nie zrozumieliście o co chodzi....
to jest właśnie efekt twojego początkowego zaangażowania. Zainteresowałeś ją na tyle, że sama chce sjię wykazać i popracować trochę nad waszą znajomością.
Bycie bad-boy'em nie sprowadza się ani trochę do chamstwa! Dobrze to Shark opisałeś!!! Pannę trzeba czasem przytulić, a czasem zezłościć...
Jednak dając jej czy to pozytywne czy negatywne emocje cały czas można być przecież kulturalnym. Wszak kultura osobista jest w dużym stopniu wyznacznikiem wartości człowieka.
Co do tego czy się odzywać pierwszy, będąc jednocześnie samcem alfa, o czym pisałeś Nanom... Przecież kiedy poznajesz dziewczynę , bierzesz od niej nr. tel. lub organizujesz natychmiast szybką randkę to Ty wkładasz więcej inicjatywy w waszą znajomość! Potwierdziłeś to w przykładzie który opisałeś: to Ty podchodzisz do laski, Ty zagadujesz, Ty komplementujesz, i Ty domykasz pocałunkiem. Wszystko to wynikało z twojej inicjatywy - dałeś więcej nie wiedząc co otrzymasz w zamian(czy cokolwiek w ogóle) a potem panna otwarcie Ci mówi że nie może doczekać się następnego spotkania...
Jeśli jednak Ty się angażujesz, wychodzisz z inicjatywą a odzewu nie ma to po Ci taka znajomość...?
Pamiętajcie! Jeśłi dziewczynie zalezy to sama będzie dbać o kontakt, a żadna znajomość nie utrzyma sie jeśli inicjatywa jest tylko z jednej strony!
Zwracajcie uwagę na pisownię! "hamski" aż kłuje w oczy...!
Pozdro
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Dzisiaj przypomniał mi się taki przykład jaki ktoś już tutaj opisywał. Czy jeżeli stosując olewkowe zachowanie w postaci wcinania się pannie w rozmowę , lub rzucania jej jakiś mocniejszych negów nie jest tym chamstwem?
). Jesteś wtedy mniej otwarty na innych , bo przeciesz nie będziesz wpuszczać byle kogo do swojej "rzeczywistości" . A to nie o to tutaj chodzi
Shark jeżeli dobrze Ciebie zrozumiałem to oznacza, że należy się zachowywać z klasą.
A to co napisałeś to kojarzy mi się z zachowaniem typowych romantyków - huśtawka nastrojów ; ). Ale myślę , że chodziło Ci tutaj o to żeby po prostu być spontaniczym i otwarcie wyrażać swoje uczucia , tak?
Też mi się wydaję , że zachowywanie się jedynie jak ALFA nie przynosi korzyści, ponieważ myślisz że jesteś bogiem na ziemi , ziemia się pod Tobą trzęsie , ty tu rządzisz ( choć czasem takie myślenie pomaga, żeby polepszyć sobie samopoczucie
Noblesse oblige ... Szlachectwo zobowiązuje
no dobra gen, ale czy możesz się skromnie wypowiedzieć co według Ciebie jest kultura, a co chamstwem i jakie jego przejawy są dopuszczalne a jakie nie
Noblesse oblige ... Szlachectwo zobowiązuje
gen dobrze mówi, wódki mu dać!
Partners In Crime
zagadzam sie z frozenKAI z tym co napisałeś,widocznie się nie zrozumieliśmy do końca...wiadomo,że w jesli chcesz poznać kobiete to Ty wychodzisz i inciatywą(oczywiście bez robienia z siebie frajera) w celu jej rozpaleniu ciekawości Twoją osobą,bo bez ciekawości nie ma zinteresowania:).To co napisałem wyżej dotyczyło,wyłacznie zachowania mającego zbudowania dłuższej znajomosci...bycie bad-boy'em nie uważam,że to jest coś złego...tylko,że niektóre osoby ten styl bycia przyjmują dosłownie i stają sie rzeczowymi chamami i dlatego trzeba uważać bo w niektórych aspektach życia te granice sie żacierają...
Wiem z doświadczenia ze styl bad boy'a jezeli się go umiejętnie stosuje to bardzo silna broń.Całość sprowadza sie do tego,żeby kobiecie robić jak najwiekszą mieszankie doznań emocjonalnych(radośc,smutek,żal,niepewność)jesli proporcje zostaną zachowane,bez naginania w jedną ze stron kobieta będzie w siódmym niebie;)Przyznam się bez bicia,że gdy ostatnio przesadziłem,pewna kobieta przez moją głupote o mało nie umarła:( .Gdy rozmawialiśmy często mówiła,ze nie wie jak to sie dzieje ale ogarniam jej cała głowe,ja na to reagowałem usmiechem...nie swiadom tego jakie robie jej''pranie mózgu"dalej w to brnąłem...aż pewnego wieczoru dzwoni tel-słyszę głos zapłaknej i roztrzesionej matki kobiety z którą się spotykałem,że zabrała ją karetka i nie wiadomo czy przezyje:( wtedy dotarło do mnie co najlepszego narobiłem.Całe szczescie wyszła z tego, bo w pore znalazła ja matka...
Pewnie niektóre osoby pomyślą,że była osobą słabą psychicznie lecz nie-była osobą usmiechnieta i naprawde pewną siebie tylko że maje zachowanie spowodowało,iż stała sie ubezwłasnowolniona od mojej osoby..od tamtej pory jestem ostrożny by więcej to już sie powtórzyło
żyję tym co czuję,z życia biorę to co mi smakuje
Zgadzam sie z powyzsza opinia Aniolka. Granice w tym przypadku mozna w latwy sposob przekroczyc, nie liczac sie z konsekwencjami... A nie mozemy przeciez celowo ranic kobiet.
Aniolku, mam na kompie swietne foto, idealnie nadajace sie do Twojego profilu
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
dla mnie prawdziwym badboy'em jest Bond, dyplomata-kutas, nienaganne maniery, szelmowski uśmiech i arogancja, to mieszanka wybuchowa, która bardzo silnie oddziaływuje na kobiety;)
badboy to balansowanie na granicy Savoir Vivre i chamstwa, złoty środek. Każdy swój rozum ma i jakiś kręgosłup moralny też. trzeba jasno ustalić sobie jakieś wewnętrzne granice i oczywiście starać się nie ranić kobiet, bo przecież nie o to tu chodzi, one mają się z nami świetnie bawić, rozwijać i być adorowane (na swój sposób;)
dobry temat zarzuciłeś Sam, pozdro!
Partners In Crime
Ogląda ktoś
"Mam Talent" ?
Wiecie jak tam komentuje występy Wojewódzki?
Czy to jest to meritum sprawy - bad boy
Noblesse oblige ... Szlachectwo zobowiązuje
A jeszcze inny muszą szukać w googlach co to unifikacja ; D
Prosiłem o to żeby ktoś mi to wyłożył jak na tacy. Konkrety.
Widzę że takiego czegoś nie ma. Tak jak to ty napisałeś temat woda. W przerwie pomiędzy tą burzą mózgów przeczytałem blog o szukaniu własnego stylu. Teraz już rozumię . Chociaż nadal chciałbym widzieć przykład , ale wiem że to nie będzie dobrym pomysłem. Zdałem sobie sprawę, że tutaj chodzi właśnie o tą rożnorodność. A nie powielanie wzorców.
Przpomniał mi się niedawno zamieszczony tutaj filmik z pua Polska . Tam jeden instrktor mówił " Podchodzi sobie typek nawija do babki bajere ona zachwycona , super i wogóle . Podchodzi do niej inny napierdala to samo i ni chuja"
Każdy jest inny , inaczej się zachowuje ma inny styl. I nie ma złotego środka.
Noblesse oblige ... Szlachectwo zobowiązuje
Lindy do Ty nawet nie próbuj naśladować
A co do Kuby to jest spoko, choć czasem przesadza - trzeba wyczuć granice.
David Duchowny serial Californication... według mnie idealny przykład bad boya


A co do tego jaki powinien być? To uzupełnię trochę to co napisał gen. Według mnie musisz mieć własny styl, ale też nauczyć się wyczuwać na ile możesz sobie pozwolić przy konkretnej kobiecie... Jedne są takie, że będziesz jechać im na ostro, a one broniąc się będą w siódmym niebie... inne znowu, potrafią się obrazić jak poruszysz temat tabu (np. seks)... Ja ustaliłem sobie ostatnio wzorzec kobiet jakie mnie interesują i dzięki temu mogę pozwalać sobie mniej więcej na to samo w ich obecności... Lubię wygadane, czasami bezczelne, pewne siebie i znające swoją wartość kobiety... Umiem sobie z nimi radzić, czego nie mogę powiedzieć np. o wychuchanych nastolatkach (18-19 lat), które dopiero wchodzą w dorosłe życie... Tych podrywać nie potrafię, ale to w sumie dobrze...
Proponuję obrać sobie typ kobiet jakie Cię interesują i wtedy opracować skuteczny sposób na ich podrywanie, prowadzenie i rozkochiwanie w sobie. Jak to opanujesz to będziesz dawał im to czego one potrzebują, bez obaw, że je skrzywdzisz lub że one zmanipulują Ciebie...
Z chęcią zacytowałbym Wam wiadomość jaką ostatnio dostałem od mojej kobiety, bo idealnie by tu pasowała...
Ale nie mogę, bo to naruszenie pewnych zasad...
Kto nie chce, kiedy może... nie będzie mógł, kiedy będzie chciał