Napicie ci, którym się to udało i opiszcie mniej więcej czasowo jak to było. Chcę JEDYNIE usłyszeć jak się to robi i jak Wy to zrobiliście.
Bo jak.. nastaje cisza, brak kontaktów a potem co, nagle po roku się odzywacie i umawiacie się?
Napicie ci, którym się to udało i opiszcie mniej więcej czasowo jak to było. Chcę JEDYNIE usłyszeć jak się to robi i jak Wy to zrobiliście.
Bo jak.. nastaje cisza, brak kontaktów a potem co, nagle po roku się odzywacie i umawiacie się?
Co za idiotyczny temat,chłopie nie traktuj kobiety jak szmaty do zaliczania, nic na siłe, to wychodzi w praniu, a najlepiej jej nie krzywdzić i zostawić w spokoju skoro się rozstaliście,takie jest moje zdanie, a w temacie jakich Ty odpowiedzi oczekiwałeś ?? że po roku się z nią spotkasz w niej drgnie serducho i pójdzie z Tobą do łóżka a potem wszystko wróci do normy tj. do stanu gdy się nie znacie ,
Ludzie myślcie jakie zadajecie pytania bo ręce opadają!!
Alteri vivas oportet, si tibi vis vivere
"nie traktuj kobiety jak szmaty do zaliczania"
Ostatnio właśnie chyba tak je będę właśnie traktował, to same do mnie przylecą...
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Spedzony wspolnie czas, wywołanie w niej odpowiedniego napiecia i juz. Czy warto? Zależy co chcesz osiagnąć.
CZYTANIE I BIEGANIE
Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...
"oddany facet, nie zakochany głupiec"
Save zależy kim chcesz być i co osiągnąć,jeżeli pragniesz zaliczać wszystko bez mała to faktycznie,trzeba być "bad boyem" wiem po braciszku, mi osobiście zależy na tym żeby mieć swój własny styl nie chce być porównywany ani to frajerni ani do "bad boysow",chce po prostu być Sobą i kręcić je na swój sposób, tj. swój własny styl,romantyk,arogant ,czasem cham mówiący co chce i robiący co chce,facet do rozmowy i do "odpierdalania", do picia i abstynecji , idiota i ułożony inteligent ,laski lecą i to jest ok
Alteri vivas oportet, si tibi vis vivere