Mam mętlik w głowie i chciałbym sobie z wami podyskutować; sprawę już wyjawiłem przy okazji innego tematu na forum.
Nie jest istotne jak się o tym dowiedziałem, ale się dowiedziałem, przez jej niefrasobliwość, ale ona nie wie, że ja wiem.
Okazuje się, że panna z którą jestem była dwa razy kochanką po kilka miesięcy a z chyba trzema sypiała/przespała się dla sportu. Inny jeszcze ją pobzykał i olał, i w sumie w stałym związku była tylko raz. Nie powiem, trochę mi to zaczyna przeszkadzać.
Myślę i martwię się tym, że nie było dla niej problemem by zgodzić się na bycie panienką do bzykania. I to nie raz.
Czaicie sytuację, że koleś z którym się przespała nalewał mi piwo w barze? Albo do innego jedzie na ślub do kościoła (beze mnie), z którym spała gdy był zaręczony z poprzednią żoną? Bo byli kolegami? Albo jeszcze inny był kolegą z pracy, miał rodzinę i po prostu powiedział jej, że chce się z nią bzyknąć i ona na to poleciała? To są powody do zmartwienia. Gdy kobieta po prawie roku zaczyna okazywać się zupełnie kimś innym. Gdy pomimo jej dobrego charakteru, wyglądu, pomimo, że świetnie się z nią czuję, nie potrafię nie myśleć o tym, że kiedyś robiła takie rzeczy.
Z drugiej strony sama powiedziała, że jestem najlepszy, bo lubię jej zakrywać usta, podduszać za szyję, wiązać ręce i ostro bzykać. W związku ułożyła się całkiem nieźle, do tego świetnie gotuje i wygląda, i po prawie roku bycia razem po prostu dobrze mi z nią bo ma fajny charakter.
Ale żeby ją traktować jako kandydatkę na całe życie, to właśnie ze względu na te "przygody" to mi się nie widzi.
Zadaję sobie tylko pytanie, czy to dobre podejście, czy nie zalatuje hipokryzją. Wszak każdy z nas popełnia błędy, ja również. Moja sama przyznała, że robiła źle i nie było jej to do niczego potrzebne tak naprawdę, bo nic nie zyskała. Że żałuje tamtych decyzji i tak dalej. Z drugiej trony, czy nie wykazuję się zbyt małym egoizmem i ją usprawiedliwiam.
To, czego ja oczekuję od was, to trzeźwe spojrzenie na sprawę. Ja, ze względu na pewne zaangażowanie nie jestem w stanie tego zrobić. Z kumplem/kumplami nie chcę o tym rozmawiać.
Niby liczy się to, jaka ona jest teraz, dla mnie, a jest dobra. Ale czy aby na pewno?

ciekawi mnie ile ma lat i ile Ty..bo wiek czasami sporo mowi.
Wiesz widze, ze masz powazne priorytety w zyciu i masz swoje zasady oraz kryteria.. i jak sie z tym motasz to myslisz jest sens to ciagnac na sile?
I bardzo dobre lecz trudne pytanie zadales na samym koncu.. bo tak samo myslalbym bedac na Twoim miejscu. Z jednej strony laske mozna usprawiedliwiac, że wyszalala sie, że nie byla z nikim to mogla to robic, ze lubi seks i jest czula..
i nie wiem czy te przyklady "robienia w chuja" to ona Cie zdradzala czy tylko taki przyklad podales? no bo jakbys sie o tym dowiadywal jak z Toba byla juz.. to ja bym olal.. lecz jak to przeszlosc no to co wyzej napisalem..
Zasady portalu
Ja 26, ona 27.
Teoretycznie mnie nie zdradzała. W momencie, gdy do niej startowałem, spotykała się z żonatym. Okres, przez jaki ją urabiałem to było jakieś 3 miesiące, w międzyczasie i tak się spotykałem z innymi jeszcze, więc nie mam o to do niej żalu. Po tym okresie zamknęła tamten rozdział i czas poświęcała tylko mnie. Po niecałym miesiącu, gdy po seksie wypaliła do mnie "Ale zostaniesz jeszcze, prawda?" i się rozpłakała, gdy ją przytuliłem, powiedziała mi w czym rzecz.
Może faktycznie chciała być z kimś, i szukała sposobu, i znalazła go w seksie...
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
Tak myślisz? Każdy? Z mojej perspektywy chyba nie koniecznie.
Ułożyłem sobie naprawdę fajny związek:
- w 90% przypadków gdy się widzimy, robi coś fajnego do jedzenia
- zawsze oddzwania, odpisuje
- zawsze rano pierwsza pisze maila
- zawsze ma dla mnie czas
- w większości przypadków robimy to na co ja mam ochotę
- itd. itp.
...
żali mi tego :/
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
wiesz... dla starszych lasek i tych z doswiadczenie seks wraz z wiekiem przychodzi ŁATWIEJ.. już nie musza chodzic rok za raczke aby cos zrobic. Taka laska starsza i doswiadczona LUBIACA seks bardzo czesto I SZYBKO idzie do lozka. Kazdy ma swoje potrzeby..
mysle tez ze laska moze miec tez zasade, ze bedac w zwiazku nie zdradza nie kombinuje itp..
Zasady portalu
Nie wiem co za chuj minusuje odpowiedzi ale z ta (@UP) snickerspowraca się najbardziej utożsamiam i zgadzam.
Poza tym...
"Co było a nie jest, nie piszę się w rejestr"
Pierwsze spotkanie ?? ----> tutaj http://www.podrywaj.org/gdzie_za...
Każde "NIE" zbliża nas do "TAK"
ale my za CIEBIE nie podejmiemy decyzji czy mamy z nią być na całe życie czy nie! TO TWOJA KOBIETA i sam musisz zdecydować co masz w głowie i poniekąd w sercu...
POZDRO!
Tu nie chodzi o podjęcie decyzji za mnie.
Tu chodzi o podyskutowanie we wspólnym gronie, co każdy myśli w danym temacie. I tyle. A ja sam się z tym uporam
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
stary,moja rada rób tak abyś nie żałował decyzji i podejmował je zgodnie z tym co myślisz i co czujesz,życie jest jedno i trzeba je przeżyć jak najlepiej
POZDRO!
Twoja psychika,jest jak waga,na jednej szali jej dobra strona,na drugiej jej zla przeszlosc...bijesz sie z myslami,analizujesz,zastanawiasz...sa dwie opcje,albo pogodzisz sie z tym,bedziesz na tyle silny psychicznie,ze zepchniesz to w kat,w czym niewatpliwie ona musi Tobie pomoc,okazujac swoja dobra strone lub druga opcja to myslenie,analizowanie podkreslam przeszlosci rozjebie system,
do tego moga sie przyczynic jeszcze skladniki dodatkowe,jak chwilowe nieporozumienia,sytuacja zyciowa itd....dlatego usiadz spokojnie na fotelu,zastanow sie...rybki albo akwarium,podejmij decyzje...
Ten temat świetnie pokazuje, dlaczego nie rozmawia się zbyt szczegółowo o byłych. Ktoś miał kogoś przed nami - normalne, ale po co wiedzieć z kim, gdzie, ile razy itp. Potem tylko problemy.
Zacznę trochę z innej strony, wydaje mi się, że z Twoim myśleniem coś nie do końca jest OK. Dziewczyna to wszystko co robiła, robiła w przeszłości, kiedy Ciebie nie było, kiedy Ciebie nie znała. Wobec Ciebie aktualnie jest w porządku i daje Ci szczęście. Zazdrość o przeszłość to głupota. Ja co prawda jak miałam 15 lat, to myślałam, że miłość aż po grób, a seks to tylko z miłości. Z czasem jednak człowiek zmienia myślenie i skoro nie ma nikogo na stałe, to dlaczego nie może robić tego, na co ma ochotę. Na miejscu tej dziewczyny, to bym się trochę przeraziła, że mój facet jest zazdrosny o coś co robiłam kilka lat temu. Druga sprawa, że bym szczegółów swojego życia nie opowiadała.
Uważam, że Twoja zazdrość o przeszłość to nic mądrego. Jasne, skoro aż tak Tobie ta przeszłość ciąży, to możesz z nią zerwać. Po co się męczyć.
Ale co gdy pojawi się następna? Też będziesz wypytywał z kim, gdzie, ile razy? I historia się powtórzy? Jak dla mnie, nie w dziewczynie leży problem.
Nie zdradziła mnie ale miała kilku partnerów przed moją osobą. Jeśli jest ciasna i nie łapie jakiś chorób,co mnie to obchodzi.
A te jej gadki, co wiesz o tych jej partnerach tylko z jej opowieści
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki