
Chłopaki ze stałej grupy szaleją (GRATULACJE PANOWIE!
a vagabond nie ogarnia z czasem i przede wszystkim z mocą.
Zbliżająca się sesja na dwóch kierunkach robi swoje :/
ALE
widzę, że po 2,5 miesiąca aktywności na stronce pewne rzeczy w moim życiu zaczynają się krystalizować
i będzie właśnie o tym.
Nick 'vagabond' nie jest przypadkowy. W wolnym tłumaczeniu z angielskiego 'włóczęga'.
Od zawsze szukałem swojego miejsca, głównie myśląc o tym a nic nie robiąc. Jednak zrozumiałem, że aby dobrze wybrać trzba dużo przebrać!
Od jakiegoś czasu zacząłem angażować się w szereg inicjatyw, sportów, poznawać ludzi o różnych poglądach, uczęszczać na kursy, spotkania. Dawało mi to energię a jednocześnie z powodu nadmiaru zajęć - zabierało
Jednak było warto!
Zaangażowanie się opłaciło. Zupełnie (przynajmniej dla mnie) niespodziewnie zostałem wybrany prezesem jednej z prężnie działających inicjatyw na uniwerku! Od pewnego czasu zaczęło mnie to kręcić a wybór był tylko potwierdzeniem. Kiedyś nie pomyślałbym, że uda mi się to osiągnąć. Coraz bardziej z tego powodu wzrastający social zaczyna przyciągać dotąd nieznane kobiety
Tej organizacji oddaję się w całości, pozostawiam inne inicjatywy jeśli chodzi o naukę w które się mniej lub bardziej zaangażowałem. (sukces=znalazłeś swoje miejsce -> pozostawiasz inne aspekty na rzecz tego co kręci Cię najbardziej=oszczędność cennego czasu).
Jeśli chodzi o sport to kocham rower (konkretnie szosówki) i długie wyprawy na cienkich kółkach w obcisłych gaciach po drogach gdzie nie ma zbyt wielu samochodów a są piękne krajobrazy
Odkąd jestem w Wawie nie sprawia mi to satysfakcji. Być może po prostu nie poznałem jeszcze okolicy, gdzie jazda będzie mi sprawiała przyjemność (jeśli jeździcie i macie swoje ulubione trasy piszcie na PW 
Wielu z Was chodzi na siłownię. Zawsze (przed trafieniem na stronkę) kojarzyło mi się to z dresami i ludźmi, którzy wyżywaniem się na ciężarach i szpanowaniem osiągami nadrabiają swoją ułomność w innych aspektach życia. Ja przecież nie będe kilka razy w tyg. po kilka godzin siedział w zamkniętym pomieszczeniu i pocił się na jakimś żelastwie z ludźmi 3x większymi ode mnie.
Kiedy w marcu aktywnie zacząłem się zmieniać szukałem sportu dla siebie. Przez/dzięki rowerowi jestem chudy jak wieszak. Skoro potrafię podejśc do kobiety na ulicy i (w moim odczuciu) porozmawiać o głupotach czego nigdy wcześniej bym nie zrobił to dlaczego nie spróbować siłki, bo przecież dobrze byłoby przytyć i wreszcie wyglądać jak facet! Chłopaki, uczę się ćwiczyć na siłowni, ale wciągnęło mnie to. Już ponad 2 miesiące a ja ide tam z chęcią i sprawia mi to satysfakcję, tymbardziej, że widać efekty (ja widzę
i moja przygoda tam czuję, ze potrwa długo.
Kolejny aspekt - taniec. Nigdy nie potrafiłem tańczyć. Nie czuję rytmu. Zapisałem się na kurs tańca towarzyskiego. Dojechałem do poziomu średniozaawansowanego. Wystarczy. Znam podstawy, trochę zaskakujących kobiety figur, dużo obrotów, ale to nie jest to. Nie sprawia mi to takiej frajdy o jaką mi chodzi. Myślę, że wyższe poziomy jeśli chodzi o taniec towarzyski są dla par, które przynajmniej myślą o wspólnej przyszłości. Po prostu z przypadkową dziewczyną, która nigdy nie chodziła na taki kurs pewnych figur nie zatańczysz 
Ale to nie koniec. Co dalej z tańcem zobaczymy.
PS. Hoon coraz bardziej zaczynam się nakręcać 
10 -tego każdego miesiąca robię małe podsumowanie i wyznaczam cele na kolejny miesiąc. Do 10 czerwca mam podchodzić na luzie, nawiązywać raport w środkach komunikacji (dużo jeżdżę) i na ulicy. Jestem z tym mocno na bakier a czasu coraz mniej. Miałem przerwę. Zaczynam 
Szukajcie swojego miejsca w otaczającej rzeczywistości i nie zrażajcie się niepowodzeniami. W końcu będzie efekt 
Chcę mieć wkacje pełne wrażeń, ale bez przerwy w postaci kampanii wrześniowej na uczelni, więc do pracy, bo jeśli tę pracę chodzi to zdecydowanie nie jest dobrze 
Pzdr.
vagabond
Odpowiedzi
Aż miło się
ndz., 2011-05-29 17:51 — MethodAż miło się czyta,najważniejsze,że robisz to co lubisz, po prostu żyjesz swoim życiem,a kobiety to kręci
pracuj dalej,wytrwałości;) pozdrawiam!
Super Vagabond. Bardzo ważne
ndz., 2011-05-29 19:20 — HedonizSuper Vagabond. Bardzo ważne by rozwijać się i na tych innych płaszczyznach - a Tobie to wychodzi niesamowicie dobrze jak widać no i sprawia Ci to satysfakcję co jest zdecydowanie najważniejsze ! Brakuje mi naszych spotkań
no ale rozumiem w pełni. 
Szacun kolego a teraz ogień
ndz., 2011-05-29 20:14 — mike_Szacun kolego
a teraz ogień na tłoki i jeszcze bardziej się rozwijaj...
Będziesz miał taki socjal na
ndz., 2011-05-29 21:19 — JacBędziesz miał taki socjal na uniwerku, że nie będziesz potrzebował plażować na mieście i w klubach z nami, nie będziesz się mógł od nich odpędzić
vaga musimy się tam pobujać,
pon., 2011-05-30 06:21 — saveriusvaga musimy się tam pobujać, możemy nawet po rozśmieszać parę suk z mojego wydziału
Świetnie! Gratuluję rozwoju
pon., 2011-05-30 19:33 — JacekDrwalŚwietnie! Gratuluję rozwoju oraz poznawania nowych zajeistych aspektów życia. Tak trzymaj - rozwijaj się we wszystkich możliwych kierunkach, a z czasem zauważa sie, że im więcej robisz tym wiecejmasz czasu na coraz to wnowsze pomysły. To jest niesamowite.
Pozdrawiam
I o zobaczenia niedługo na plażowaniu