Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Viva Marocco - zaczynamy kariere obieżyświat!

Haha!! Słoneczne państwo na zachodzie Afryki - Maroko! Niby każdy o nim
wie, jednak nikt jakoś nie kojarzy jaką ma flagę oraz gdzie konkretnie
leży ;]

Tak wiem, "na cholere tam lecisz?", "to dziki kraj!", "Murzyny cię na
ogórkową przerobią" oraz jakże zacne: "Jak by ci się udało to załatw mi
Taliba na wynajem..."

No ok zgadzam się, inna kultura, zwyczaje, obyczaje no i oczywiście
kobiety! Ale przecież było ZAJEBIŚCIE! nawet brakuje mi słów do
opisania wrażeń po powrocie! Trochę maili oraz nr kom się wyrwało,
oczywiście było w czym wybierać...



No to tyle po dość chaotycznym wstępie. Pewnie będe żałował tego wpisu,
jakakolwiek znajoma osoba od razu rozpozna kto jest autorem, jednak
chcę mieć jakieś wspomnienie z tamtego wyjazdu.

Jednak uprasza się osobę rozpoznającą autora by nie rozpowiadała swoich spostrzeżeń dalej - zachowajmy to dla siebie...



Jako że nikt mnie prawie nie zna na tej zacnej stronie, nie zachęcam do
przeczytania moich poprzednich blogów, jako że większość newbie tak
robi... Przypomne tylko że należę do Zespołu Ludowego, kultywowując
naszą polską tradycję zwaną jako folklor. W tym momencie pewnie większość z was spłodziła ironiczny uśmieszek, haha xD do tego jestem jednak przyzwyczajony, a jeśli Ci teraz powiem, że właśnie wróciłem z Maroka, mieszkałem przez 11 dni w centrum Rabatu w najlepszym hotelu w mieście, dostawałem kieszonkowe z ambasady na swoje wydatki, a cała podróż kosztowała mnie niecałe 800zł (pół biletu, drógie pół ufundowało miasto) ? Haha, teraz nieco zmienił ci się Twój pogląd na Zespół Pieśni i Tańca!
Zaprosili nas do Maroka na festival folkloru młodzieży. Choerograf wybrał szczęśliwą 12 i polecieliśmy. Szkoda że tylko ja z kolegą znaliśmy płynnie angielski, inni albo dukali albo się zastanawiali nad poprawną gramatyką - powiem wam że angielki uczony was w szkole nijak mija się z celem, wystarczy gadać poprawną angielszczyzną by się ładnie i zgrabnie dogadać!
No więc polecieliśmy, z początku szok i zagubienie total! Jednego możecie być pewni - na huj szkoła przetrwania! spróbuj pierwszego dnia przejść na drugą stronę ulicy w Maroku - podziw dla Ciebie, a wyprzedzałeś kiedyś autobusem na rondzie?
Pare dni rozruchu, pierwszy występ - gwiazdy rocka zyskały osobny autobus! Jedziemy dalej, organizatorzy dziwili się naszej pónktualności oraz byli za nią nam wdzięczni, po kolejnych występach całowali nas po rękach! Publiczność była nami wręcz zachwycona, po obejrzeniu regionalnego folkloru wcale cię im nie dziwiłem...

No ale jedziem dalej - to przecierz nie strona o wyprawach międzynarodowych xD

Ten wyjazd dał mi naprawdę wiele, zarówno w poglądzie wewnętrznym oraz jak i zyskałem naprawde wiele ciekawych kontaktów, które niewątpliwie zaowocują w przyszłości, oczywiście jeśli się o nie odpowiednio zadba!
Ponieważ to przecierz miała być integracja z innym ludem, zapoznałem się dość blisko z pewną Tunezyjką - mianowicie miała na imię Iman (tak wiem, dość dziwnie) oraz z Rosjankami - Noor i Julią. Jednak tunezyjka była ładniejsza! Leciem więc z nią, na początku block - kolega, jeden z ludzi alfa, jednak szybko znalazł sobie koleżankę na defiladzie - krok do przodu. Drugi block - oznaki IOI z osobą innego kolegi - szybko ją zbajerowałem, pewnie dlatego że on bał się ruszyć do przodu - cóż, bardzo go lubię i szanuję, jednak niewykorzystane sytuacje się mszczą. Jedziem występ po występie, mieliśmy bardzo napięty grafik, więc chwil wolnych mało, do tego ta prohibicja na alkochol -.-
Tu raz miłe słówko, których mówię naprawde bardzo rzadko i wyłącznie jeśli sobie dziewczyna zasłuży, drugi raz wpiąłem jej kwiotek we włosy:
- Oh Matheo :***  Thank you, thank you, thank you, thank you.....
oraz potem lekka obojętność, nie chłodnik, poprostu lekka obojętność. A i dla ścisłości Matheo.. a zresztą mniejsza z tym...
Do rosjanki jakoś tak inne podejście miałem, była bardziej wygadana i jakoś się tak miło z nią rozmawiało, nie nastawiałem się z nia na podryw, bardziej na miłą pogawędkę.
Załamało ją to, że od 5 lat uczę się rosyjskiego, a potrafę tyle co przeciętna cegła w murze, jeszcze do tego znała angielski, jednak droczyła się ze mną i mówiła po rosyjsku! najczęstrze wyrażenia jakie padały z jej ust:
- Ja nie paniemaju Mietwiej, gawarit pa ruski ; )
oraz
- Szto on skazał Mietwiej?
Jednak na swój sposób podobało mi się to, oraz było lekko pociągające (o takie moje zbocenie!). Zamierzam z nią pisać dalej via email, jako że zaprosiła mnie do Rosji.
A co do Iman? no cóż będzie w polsce, zaprosiła mnie do siebie w tunezji, jednak ja ją zamierzam pierwszy ugościć xD.


Podsumowanie?
Ooo tak, zdecydowanie ta podróż zaowocowała pozytywami, otworzyła mnie dostatecznie na ludzi, gdyż poznałem też dziewczyny na ulicy, ładne, zgrabne, jednak nie zamierzam tego dalej ciągnąć.
Takiej publiki jaka jest w Maroku to w Polsce ze świecą szukać! Po występie zdjęcia trwały ponad godzinę a po następnym występie (na ulicy!) drugie tyle!
Spostrzegłem też wagę powiedzenia: "nie rwij dupy z włąsnej grupy!". Z całą pewnością moge stwoerdzić, że zaliczam je do moich osobistych przykazań.
Następnym punktem było wyjebanie! Na to też zwracałem uwagę, lecz nie w takim stopniu. Teraz czuję się jak boss, który na wyjebane na zwykłego chłystka z ulicy, który nie ogarnia worka gwoździ!
Jednak jestem jeszcze szczeniakiem, muszę dopracować to i owo, prawdopodobnie nie ogarnąłem jeszcze połowy wachlarza, ciągle się zmieniam. Jednym słowem:
Więcej takich wypraw proszę!




                                                                    !!!ACHTUNG!!!

Po raz kolejny proszę:
"Osobę rozpoznającą autora tekstu uprasza się o nie przekazywanie prywatnych informacji o nim osobą trzecim."

No i oczywiście przepraszam za wszelkie literówki, prosze zwrócić mi na nie uwagę - będe poprawiał!

Odpowiedzi

o kurva, rzeczywiście! a

o kurva, rzeczywiście! Smile a czytałem tekst 2 razy ;P