
Ten wpis kieruje raczej do nowych adeptów uwodzenia którzy nie zdąrzyli się jeszcze dowiedzieć, że nie ma nic bardziej śmiesznego, niż nawalony facet frywolnie i szarmancko zabiegający o względy dziewczyny. Śmiesznego i jednocześnie żałosnego...
W zdecydowanej większości przypadków tego rodzaju podryw kończy się klapą. Niektórzy nie potrafią zrozumieć, że picie "na odwage" jest złudne. I co jak napijesz się to odrazu uważasz się za jakiegos Casanove? Alkohol zaburza nasze postrzeganie rzeczywistości, w tym postrzeganie własnej osoby. To, co wstawionemu chłopakowi wydaje się zabawne, urocze czy godne podziwu, najczęściej wzbudza tylko uśmiech godny politowania.
Chcesz nauczyć się sztuki uwodzenia? To zdobywaj pewność siebie w sposób naturalny, a nie wspomagając się alkoholem.
PS. Wiem, że z pewnością Gracjan poruszał ten temat, ale tak mnie jakoś natchneło, że postanowiłem to przypomnieć.
Odpowiedzi
Po alkoholu mój umysł się
wt., 2009-05-19 07:48 — HoonerPo alkoholu mój umysł się otwiera i działa na zasadzie: "Co myślą o mnie inni? Mam to gdzieś. Bo mam to co inni chcieliby mieć"
) Na ostatniej posiadówce po dwóch 6,6L lolkach stwierdziłem że zupełnie trzeźwe dziewczyny były mną szczeże zainteresowane. Może dlatego że z skromnego cichego chłopaka staje się bardzo pewny siebie ale jestem skupiony i moja interpretacja świata mnie otaczającego jest praktycznie taka jak na trzeźwo, wiem jakie są granice. Niestety niektórzy tego nie wiedzą - mój kumpel zraził do siebie połowe znajomych ostatnio
Wniosek: Niektórym alkol służy na podryw (oczywiście pity w rozsądnych ilościach)
Butelka piwa to rekwizyt,
wt., 2009-05-19 09:45 — AdamMButelka piwa to rekwizyt, ktory maja wszyscy, butelka wody to rekwizyt ktory masz ty i prawdopodobnie nikt wiecej
.
A nie wiesz, że będąc takim
wt., 2009-05-19 10:32 — syriusz09A nie wiesz, że będąc takim jak wszyscy nie zrobisz najlepszego wrażenia na laskach?
ja zawsze biore butelke wody
wt., 2009-05-19 10:58 — AdamMja zawsze biore butelke wody
Uwodzenie po piciu nie jest
ndz., 2011-08-14 20:37 — Mike The SituationUwodzenie po piciu nie jest nawet w 1/4 tak zabawne i dające satysfakcję jak akcja na trzeźwo. Nie po to trenujesz, rozkręcasz grę, nastawiasz się, poznajesz teorię by w praktyce cofnąć się do punktu wyjścia. Ja długi czas by przełamać lęk przed podejściem wspomagałem się alko. Raz to się sprawdzało, raz nie. W pewnym momencie jednak zacząłem podchodzić "na żywca" i nagle wszystko się zmieniło. Pamiętałem wszystkie rutyny, kontrolowałem sytuację, zacząłem wybierać lepsze cele, ponieważ wiedziałem, że mam wielką przewagę nad większością gości w klubie - jestem trzeźwy, szpanuję tym że mam pewność siebie bez drinków i piwa. Po pewnym czasie nauczyłem się na trzeźwo osiągać odpowiedni flow. Sukcesy zwielokrtoniły się. Nie mówiąc już o zbawczym działaniu abstynencji na zdrowie, humor i grubość portfela. Alkohol to gó..., jeśli chce się naprawdę bawić w podrywanie i mieć z tego frajdę to nie ma sensu marnować połowy nocy na takie bzdury.