Grę czas zacząć
Witam wszystkich związanych z tą stroną.
Na początku napiszę jak dowiedziałem się o tym,że jest coś takiego jak "podryw"
W styczniu tego roku wpadłem na książkę "The Game",od tego wszystko się zaczęło.Zacząłem ja czytać i nie mogłem oderwać od niej wzroku.Zadawałem sobie pytania:czy to prawda,czy coś takiego istnieje jak podrywanie.Wtedy myślałem,że podrywanie powinno wyglądać tak:robisz wszystko,czego chce od ciebie dziewczyna,kupujesz jej kwiaty,bierzesz do kina,jesteś dla niej kimś w rodzaju "sponsora". Robisz wszystko to by się jej przypodobać,by zwrócić na siebie jej uwagę.Po przeczytaniu książki byłem pod wielkim rozczarowaniem.Style ukazał podryw jako grę,w której to my ustalamy reguły.Na początku nie mogłem w to uwierzyć,czy istnieje coś takiego,że można mieć każdą dziewczynę, w jego grze,nie było nic nie możliwego.Pokazał,że można stać się kimś.
Książkę,dokładniej przeczytałem parę dni później.Chcę wspomnieć o swojej studniówce.Mało wtedy wiedziałem o podrywaniu,dobra na serio,nic nie wiedziałem.Gdy zaprosiłem dziewczynę na ten bal byłem jeszcze frajerem,a i tak prawie na każdej przerwie stałą koło mojej klasy.Olewałem ja sobie.Nadszedł dzień balu.Braciak zawiózł mnie do niej,bym ją odebrał.Zajeżdżamy na salę,czekał na mnie tam kolega z klasy.Sala była dobrze oświetlona,wyglądała wtedy jak bóstwo.Zacząłem do niej gadać,zwracać uwagę na siebie,wydurniać się,niepotrzebnie,to sprawiło,że na studniówce wszystko się zakończyło.Chodzi Mi o to,za wszelką cenę pragnąłem zdobyć jej zainteresowanie.Koniec z robieniem z siebie osoby potrzebującej.
Mam 19 lat i jestem "początkujący" w tej "grze". Nie chcę być już takim mięczakiem,jakim wszyscy mnie uważali.Kończę z tym właśnie dziś,właśnie teraz.Już nie będzie takiego frajera więcej,zmieniam się,przekręcam wszystko o 180stopni.Mam gdzieś co wszyscy na to powiedzą,to jest moje życie i ja tutaj robię co chcę.Koniec opierdalania się,koniec bycia marzycielem.Bo prawda jest taka ,że marzeniami żyłem jak król.I co z tego?
Teraz będę żył jak król.Czas brać się za siebie,a "nie" mówienie,że tak już musi być.Tamtego frajera już nie ma.
Wyznaczyłem sobie cel w życiu,będę żył jak najlepiej się da,na maxa.Życie jest tylko jedno,wiec zabieram się za nie.Za rok o tej porze ,chcę leżeć z dwiema napalonymi dziewczynami w łóżko.Osiągnę to.Wierze w siebie jak nigdy.
Jutro zaczynam swoją przygodę.Jadę do Białegostoku. Poznałem ciekawych ludzi,z nimi jutro właśnie jadę.Przestaję marudzić i mówić na moje życie nie.Jestem na tak,będę wyróżniał się z tłumu,nie będę taki jak wszyscy.Gdy inni będą mówić "nie",ja powiem "tak". Gdy inni będą robić wszystko tak samo,ja zrobię inaczej.Mam zamiar być przez to ciekawsza osoba.I tak będzie.
PS. Jutro napiszę o przygodzie z Białegostoku.
Pozdrawiam
Mystery18
Odpowiedzi
i tak ma być Jutro sie
czw., 2011-11-10 21:05 — Frosti tak ma być
Jutro sie lepiej zapoznamy i cie podszkolimy 
I tak trrzymaj trzymam za cb
czw., 2011-11-10 21:55 — ChaninngI tak trrzymaj trzymam za cb kciuki to jest dobra motywacja i w dobrym kierunku sie kierujesz pozdr BY chaninnG jak cos daj znac z akcji ;D z białego ;d
Do zobaczenia jutro w
czw., 2011-11-10 22:00 — NeptunDo zobaczenia jutro w Białymstoku pod fontanną o 14.. Mam nadzieję, że się od was też czegoś nauczę.. ; )
Nooo, nieźle. Ważne, aby
sob., 2011-11-12 17:21 — FanNooo, nieźle. Ważne, aby zacząć coś robić tak jak ty, a nie się opierdalać bezczynnie narzekając na cały świat dookoła. Bierz odpowiedzialność za swoje czyny i jazda w drogę (czyt. przygodę czas zacząć)!