Cześć wszystkim.
Chora sytuacja, łączy nas silne uczucie ale z drugiej strony brak porozumienia. Nie jest do końca tak źle ale powtarza się to w koło. Miesiąc dwa jest ok a później znowu to samo. Nie mam już żadnego rozwiązania. Byliśmy na etapie FF i wróciliśmy do siebie było ok, ale teraz znowu zaczęło się jebać, znowu zerwałem. Czuje się przytępiony bo zakochany jestem po uszy a z drugiej strony mnie wkurwia! Miał ktoś podobnie?
kazdy tak ma kto nie czyta uwaznie!!!! lewej strony! <---
badz bardzeij niedostepny i pokonaj w sobie zakochanie bo stracisz dziewczyne.
jimi napisz coś więcej odnośnie tego czym się objawia ów brak porozumienia.
Przestań się spinać, a nigdy nie będziesz musiał się relaksować.
Znajdź sobie drugą na boku z którą nie będziesz silnie związany emocjonalnie, ale bedziesz się porozumiewał;P
A tak poważnie to siędźcie sobie i wypiszcie to co w was drażni i dlaczego się niedogadujecie.
A ty masz sie tak nie angażować emocjonalnie, to rola kobiet, chyba że macie związek homoseksual;) ty bądź bardziej stabilny, bo jak sie zabardzo przywiążesz to może pewnego dnia dać ci buziaka na pożegnanie i wyruszyć z koleżankami na front żeby szukać nowego a ty zostaniesz w domu i bedziesz cierpiał...
"Chcesz rozdawać karty...? Wejdź do gry..."
"Break the walls..."
Nie, no chłopaki to wygląda tak, że w sumie na początku było dużo kłótni, później zerwałem, było ok! starała się, umówiliśmy się na FF ale pomyślałem, że można spróbować jeszcze raz!. Było spoko, mówiła, że kocha itp..., ale teraz znowu zaczęło się psuć, stroi fochy, chce mnie przekabacić ale ja się nie daje. Rzuciłem znowu bo już nie mam siły, szukam materiału na żonę a nie fiu bździu! hehe. Nie chce mi się do Niej wracać, bo wiem, że się nie zmieni. Będzie dobrze przez miesiąc lub dwa a potem znowu jazda!!!Fakt zakochałem się ale też zdaje sobie sprawę, że związek z Nią to porażka. Jak sobie z tym poradzić, ciężko na początku. P.s mam 25 a Ona 26 lat, byliśmy ze sobą 11 miesięcy (sex zajebisty, kłótnie był maksymalne). Kończąc to chce powiedzieć, że ciągle podważa moje zdanie i porównuje mnie do swoich kolegów z czego się brechtam haha!!!
To ja jestem SPRITE