Otóż jestem z pewną dziewczyną od przeszło dwóch miesięcy.. Celem jest sprawny LTR. Związek od początku prowadzę, wydaje mi się, że bardzo dobrze. Jestem pewny siebie, a ona sama mówi, że nic lepszego jej w życiu spotkać nie mogło i że jestem 'samczym ideałem'
. Widać, że się zaangażowała, jesteśmy ze sobą blisko, a seksu z powodów niezależnych (pozostało mi jeszcze jakieś 3 tygodnie rehabilitacji po operacji) jeszcze nie uprawialiśmy (jednak niejednokrotnie dała mi już do zrozumienia, że nie może się tego doczekać i chce to zrobić właśnie ze mną, co jest dla mnie zaskakujące jako iż jest jeszcze dziewicą). Po mile spędzonym wieczorze i jej kilku orgazmach leżeliśmy razem jeszcze przez około godzinę rozmawiając. No i tutaj przechodzę do sedna.
- Wyglądasz teraz tak bezbronnie
- Bo jestem bezbronna i biedna
- Czemu czujesz się biedna?
Tutaj widać było jej zakłopotanie i stres. W końcu zaczęła jakoś to wyjaśniać. No więc po kolei..
Zaczęło się od tego, że zastanawiała się o czy myślę , gdy leży obok mnie, a ja 'patrzę w próżnię'. Musiałem ją uświadomić, że nie siedzi mi w głowie była dziewczyna, ani żadna inna. Potem ona powiedziała, że nie chce mi stracić. Rozmawialiśmy o tym, że gdy się pieścimy to jest w nas bardzo dużo namiętności i ona się zastanawia czy to ona tak na mnie działa i czy to nie jest puste. No i zadała ciężkie pytanie.. 'Chce wiedzieć czy coś do mnie czujesz'. Powiedziałem, że zadaje trudne pytanie. Dodałem jeszcze, że jest mi bardzo bliska i czuję się przy niej szczęśliwy. Potem jeszcze zaczęła mówić, że ma wątpliwości czy nie będę traktować jej gorzej niż mojej byłej dziewczyny, która to byłą moją pierwszą miłością, a ja sam wierzyłem jeszcze wtedy w moje młodzieńcze ideały. Uświadomiłem jej, że tak nie jest i powiedziałem, że czuję się z nią szczęśliwy jak nigdy i że nie ma się czym martwić, bo o byłej już w ogóle nie myślę. Dodałem, że nie zaczynałbym nowego związku gdybym nie zamknął tamtego rozdziału w swoim życiu. Ona odparła, że chciałaby być dla mnie najważniejsza. Ja powiedziałem, że to naturalne i, że wydaje mi się że jest. Chciała żebym powiedział jej to na ucho.. (
). Po tej scenie powiedziała, że teraz znów czuje się dobrze i że mnie przeprasza za to że robi problemy mimo tego, że jest idealnie. Dodała, że też jestem dla niej najważniejszy i że czuje to samo co ja, dlatego mnie o to zapytała, bo czuła się taka 'biedna'.
Po tych rozmowach czuję się trochę zmieszany. Co o tym wszystkim sądzicie?
Jak wy zachowalibyście się w podobnej sytuacji?
i dupa ziom powiedziałeś jej że ci zależy ziom pilnuj się, trzeba było powiedzieć jestem z tobą, gdybym nie chciał to bym nie był
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Tego właśnie się obawiam.. Deklaracji miłości w najbliższym czasie nie rozważam, zdaję sobie sprawe że z tym troche jak ze strzałem w kolano. No ale właśnie przez tą wczorajszą rozmowe coś we mnie się załamało. Wszystko przez to że chyba po raz pierwszy od tych 2 miesięcy pokazałem że mi zależy.
spokojnie, spokojnie... nie przesadzajmy w drugą stronę... Nie kupił jej bukietu róż, nawet sławnego danonka ze świeczką nie było
Należy mówić o uczuciach, zwłaszcza na początku, ale bez przesady. I myśle, ze umiar zachował. Do całości rozmowy dodałbym, ze zaangażowanie i dbałość o związek ma byc po obu stronach, wspomniałbym o szczerości i zaufaniu, o zachowaniach, ktore nie bedziesz tolerował itd.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"Do całości rozmowy dodałbym, ze zaangażowanie i dbałość o związek ma

byc po obu stronach, wspomniałbym o szczerości i zaufaniu, o
zachowaniach, ktore nie bedziesz tolerował itd. "
Rozmawialiśmy o tym na początku naszej bliższej relacji, a wczoraj ona sama do tego nawiązała tuż przed wspomnianą wyżej rozmową.
Starałem się zachować umiar. Powiedziałem jej tyle na ile mi pozwala własne sumienie. Widać, że dziewczyna jest zakochana i pewnie dlatego chciała się dowiedzieć czy i ja coś czuję. No ale skoro nie mam się co aż tak strasznie obawiać to powiem szczerze, że jestem spokojniejszy.. A zresztą, wszystko wyjdzie w praniu
złego w tym nie widzę że jej pokazałeś że trochę Ci zależy , to już związek więc możesz go w jakimś stopniu okazać , tylko trzymaj stery ,nie strać sie w tych uczuciach ,bo daleko nie wzlecisz