Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

**Uświadomiłaś mi, jaki potencjał w sobie nosisz**

Portret użytkownika salub

Witam o godzinie 3.50.

Zaczynam pisanie tego bloga. Kolejnego zresztą w bardzo krótkim odstępie czasu, jednakże ogólnie rzec mówiąc po dłuższej przerwie.

Jeśli czytaliście mój poprzedni blog o dylematach to dojdziecie do wniosku, że rozmyślalem między innymi o wejściu w związek. Przejawiałem tam jednak multum niedociągnięć traktujących o tym, ze dobrze jest być w związku czy może lepiej nie?

Coraz bardziej jestem pewien, że chcę stworzyć związek. Chcę odpoczać od skakania z kwiatka na kwiatek,mimo że dobrze mi to wychodziło i sprawiało nie lada przyjemność. Nawet dziś , gdy byłem z Nią na imprezie, to musiałem tańczyć z innymi, kolejne zaś patrzyły mi głęboko w oczy, a jeszcze inne nieznajome przechodziły i szczypały mnie, dotykały, popychały uwodzicielsko jakby czegoś chciały... Eh, ciekawego czego? Smile

Ostatnio przestałem opisywać na forum swoje podboje. Trochę a nawet sporo się tego nazbierało, jednak nie zawsze chce mi się wszystko opisywać. Wiele informacji, choć nie wszystko wymieniam choćby ze znowu wspomnianym panem Hektorem. Pozdrawiam go. Swoją drogą Hektor się świetnie dziś bawił albo bawi nadal i zapewne został królem imprezy... Smile Fajne uczucie, tym bardziej, że czułem się dziś podobnie.

A o czym jest mój wpis? O niej. O M.

Na początku wydawało mi się,że spoko. Jest zajebista. Najlepsza i najpiękniejsza na roku. Bije nawet dziewczynę, która wygląda jak z okładki playboya, a taką też właśnie mam w swojej grupie. I jakieś modelko-podobno istoty. Cudowne uczucie obracać się z pięknymi kobietami.Heh,tylko nie wiem dlaczego roznoszą się głosy typu "o Salub poszedł po piwo i wrócił z nr telefonu" heh. A M. dziś mi wyznała, że jestem bajerantem. Że bajeruje wszystkie.

Skąd wiem jak się bawił Hektor? Bo dzwonił. A to jest zabawne, bo ja 2 minuty wcześniej pisałem do niego esa, że jest ciężko, ale o tym potem. Sms nie doszedł, ponieważ zabrakło środków na koncie.

A dlaczego ciężko? Już mowię.

Dziś się przekonałem jak wielki potencjał ma w sobie M. Gdy ja pierwszy raz zobaczyłem, od razu wiedziałem , że jest prześliczna, ale nic sobie z tego nie robiłem. Byłem zajęty Anią, Karoliną, Izą. No i M. jakoś od razu nie zwróciła na tyle mojej uwagi... Może to i dobrze... Do wczoraj uważałem, że wszystko idzie po mojej myśli..

Jeśli chcecie usłyszeć co takiego robię, to mówię krótko: JESTEM SOBĄ. Niczego więcej do szczęścia mi nie potrzeba. Smile

A Bycie sobą jest jednak pojęciem względnym. Oj tak. Bo nie każde bycie sobą może nam wyjść na korzyść. Ktoś może być nieodpowiednim w byciu sobą heh, dlatego musimy to skorygować.

Neguje, drażnię się, rozgrywam wszystko BARDZO POWOLI. Dotyk. Owszem, to jest nieodłączny element. Wzrok. Piekielnie docelowy, nigdy nie odwracam pierwszy. Historie. Opowieści choćby z dzieciństwa. Szaleńcze rzeczy, które się tym wiążą. Kwalifikowanie, pokazywanie własnych wymagań, przeciwstawianie się, bycie silnym, zdecydowanym, pewnym siebie, z poczuciem humoru, z dystansem do własnej osoby, zdrowym psychicznie jak i fizycznie. Co do zdrowia psychicznego to bym się jednak zastanowił Smile Zdrowe podejście do kobiet, szacunek do nich, hmm mógłbym jeszcze parę cech wymienić. Jak widzicie, nie trzeba bardzo dużo robić... Nie no żartuje, tak naprawdę, jeśli masz opanowany swój sposób bycia, to bardzo dobrze. Dla Ciebie nie będzie to problemem. Przebiega to wszystko płynnie i lekko. I zapomniałbym o najważniejszym:

NIGDY NIE DAJ SIĘ SKUSIĆ NA NIESIENIE DAMSKIEJ TOREBKI!!!

Dziś mnie M. próbowała namówić, robiła to wielokrotnie. Kiedyś Ania to sama robiła. Chciała, aby niósł jej torebkę, bo jest ciężka. Chyba sobie kpi. Potem powiedziała, że to super, że się nie zgodziłem i że żal jej facetów, którzy noszą torebki swoim kobietom. Heh. Zdałem test, odbiłem shittest i nic poza tym.

A M. też się nie podoba to, jak facet niesie torebkę, choć ona pragnie na mnie to wymusić po prostu 'dla jaj". Ale, żeby nie było tak łatwo, to spacerując z nią po imprezie, zatrzymałem bez żadnego oporu pierwszą lepszą parę i zacząłem z nimi rozmowę na temat "czy facet może nosić damską torebkę" Wywiązała się bardzo ciekawa rozmowa, a kolega, którego zaczepiłem, okazał się bardzo mądrym , rozsądnym człowiekiem i przyznał mi oczywiście racje, plus do tego sam dodał parę ciekawych i zabawnych spostrzeżeń.

Nie dajcie się nigdy nabrać na taki test z noszeniem torebki!!

No ale kobieta jak kobieta... M - przepiękna jest. Dziś zobaczyłem na jakim stadium jestem w uwodzeniu. Masa samców, jeden obok drugiego, tańczą, kręcą się wokół niej, adorują i pragną jej. A ja ze spokojem tańczyłem sobie z innymi kobietkami. Pomógł też social, ponieważ spotkałem tam swoje znajome. Nie ma to ja dobry i solidny social proof, no ale sam na niego zapracowałem. Smile

I wiecie co? Poczułem lekki kryzys. Poczułem , że ta cała cudowność która zaczęła nas łączyć, może nagle przeminąć. Mialem ochotę wrócić do domu, zasnać. Ponieważ powiedziałem kumplowi, że jak zostanę w klubie to znowu zacznę uwodzić, podrywac dziewczyny, wolne czy zajęte. A tego nie chciałem. Musze odpocząć trochę, to taki mój nałóg. Ponieważ moja lampka do działania blyskawicznie sie włącza.

I odnośnie tego kryzysu. Zobaczyłem i się przekonałem... CO ja takiego robię, że ją ciągnie do mnie. Jakiś koleś jeden i drugi ciągle próbowali z nią rozmawiać, łazili za nią a ja twardo stawiałem na swoim. Próbowali kontaktu wzrokowego ze mną, który kończył się dla nich klęską , a nawet jakiś koleś z sali podszedł do mnie i powiedział "jesteś dobry z podrywania". Heh, no ok. Miło to było słyszeć. Chyba musiał widzieć co robiłem na sali, a czasu na pewno nie traciłem. Szczegóły pomińmy.

Zobaczyłem jej pełną kobiecość. O ile wcześniej nie widziałem przy niej nikogo, to dziś zobaczyłem że moja praca i "wysiłek" włożony w te relacje się opłaca. Jednak przez chwilę poczułem się zagrożony. Trwało to chwilę. Zresztą M. chciała, żebyś my zostali jednak w klubie. Powiedziałem, że wracam i nie zostaję.

Zgadnijcie którą opcję wybrała. Wyszła ze mną. Spacer, kebab nocny, za który zapłaciła, bo nie wziąłem wystarczającej ilości pieniędzy. Heh. Ale jutro jej się zrewanżuje. Ona jest świetna.

A ja triumfuje. To ja wyciągnąłem ja z imprezy, odizolowałem. Spędziłem zajebisty wieczór. Poznałem też jej koleżanki, które od razu mnie polubiły. W końcu negowanie robi swoje, a negowałem oczywiście M. w sposób subtelny i delikatny, po czym powiedziałem jeden może dwa komplementy, aby poczuła, że ją doceniam. Bo tak naprawdę jest.

A chciałbym również wspomnieć o sytuacji, gdy idziesz z kobietą, a idzie grupka np.kiboli. Dziś miałem taką sytuację. Niebezpiecznie jest się kręcić w pewnych miejscach o godzinie 3 w nocy. Ale co się stało? Po prostu rozeszli się na boki niczym Morze Czerwone. Heh.

I dobrze. M. czuję się przy mnie bezpiecznie, o czym ją zapewniłem i potwierdziłem to mocnym przytuleniem, gdy ktoś o oddali rzucił butelką. I jestem pewien, że ona to czuje. Teraz to zapewne jestem obgadywany przez nie wszystkie, przez M. i jej dwie przyjaciółki.

Swoją drogą, chciałbym aby nasze użytkowniczki napisały coś na temat tego, co czują po pierwszym spotkaniu, bądź opisały sytuacje jak przedstawiają swojego kolesia z którym się spotykają ze swoimi psiapsiólami. Zawsze coś ciekawego można by wynieść.

Dużo by jeszcze pisać. Nie chciałem pisać szczeółów nie wiadomo jakich. Odniosłem dziś sukces i wygrałem bitwę i jestem z tego zadowolony. Bowiem M. ma takie potencjał, takie "branie", bandy adoratatów by się dla niej zabiły, a ona wybrała mnie. I postaram się, aby tylko mnie w sobie widziała.

A teraz parę słów do Ciebie. Tak, do Ciebie. ROzwijaj się, odstawiaj na bok wszelkie ograniczenia, rób to, czego pragniesz, dostarczaj sobie pozytywnej dawki energii, rób rzeczy, dzięki którym dostajesz zastrzyk adrenaliny i... i nie zatrzymuj się , tylko ciągle gnaj do przodu!

Sukces jest z Tobą.

Wpis dedykuje M.

Pozdro

Odpowiedzi

Portret użytkownika salub

Meangirl - z całym szacunkiem

Meangirl - z całym szacunkiem do Twojej osoby i tego jaki dajesz wkład w przekazanie nam, "wielkim samcom alpha", drugiej strony lustra, tego co odczuwają i w jaki sposób myślą kobiety, to nie ma sensu sugerować innym użytkownikom jakichś kółek adoracji, które de facto w naszej społeczności istnieją. Jednak ja oceniam ludzi w sposób jak najbardziej obiektywny i nie robię tego bez powodu.

To czy Twój mężczyzna kocha kobiety czy nie, to jest druga strona medalu. Równie dobrze może kochać swojego najlepszego kumpla, dla którego zrobiłby wszystko. Nie zastanawiałaś się nad tym?

Odnośnie tych wszystkich rzekomych gierek, manipulacji. OK - to wszystko istnieje. Nie wiem jak dla Was drodzy użytkownicy, ale to, że takowe gry/kobiece techniki zaplanowane czy podświadome wykorzystywane są w życiu codziennym,ale mi to dostarcza niezwykłej frajdy. Lubię i podobają mi się kobiety, które "mają łeb na karku", że się tak wyrażę.

I tu się zgodzę z powyższą wypowiedzią Meangirl, że to jest tylko i wyłącznie problem faceta, czy sobie poradzi z tymi wszystkimi pierdołami, jakimi są hipersuperextramega SUKOtarcza czy inne bzdety, które o kant dupy sobie można rozbić.

Przeglądałem inne fora o PUA. Heh. O ile nasza strona jest na tyle elastyczna, opisywana naturalnie i zadomowiło się tutaj wiele ciekawych osobowości, to tam, jakbym chciał przeczytać o czyimś spotkaniu, to szczerze mówiąc sam mógłbym się pogubić...

Np: " Byłem dziś na DG, otworzyłem target, po czym po 3 minutach mialem NC i KC. Umówiliśmy się na wieczór, więc zrobię przy okazji NG i może uda mi się doprowadzić do FC. Pójdzie gładko, bo jestem samcem alpha, a wszyscy AFC będą mi się przyglądali, bo nawet kina nie stosują. Co za excusy. Jestem alpha i otwieram wszystkie SHB, na zasadzie 3 sekund. " heh

Mnie to osobiście przeraża. I nie jestem zwolennikiem tego typu opisywania zdarzeń. Między innymi też nazywami kobiet targetem (celem), mimo że jest to pomocne w opisaniu czegoś. Ja się czuję jednak z tym nieswojo. Podobnie jest z ocenianiem wyglądu kobiecego. Staram się jak najrzadziej pisać o HB ileś tam.Jeśli kobieta mi się naprawdę podoba, to chcę ja poznać. A jeśli ma zjebany charakter, to idzie w odstawkę.

To my kierujemy czy kobieta się nami zainteresuje. Ale do końca nie jest, że to wszystko tylko i wyłącznie zależy od nas samych. To się dzieje obustronnie. Kobieta się trochę bawi (lub całkowicie) i facet też się trochę bawi (lub całkowicie). Kobieta daje nam szanse do wykazania się, a my również robimy to samo. Mi osobiście to nie przeszkadza, a tym bardziej bardzo podoba. Choć - wiadomo - wszystko w granicach jakiegoś rozsądku.

Pozdrawiam

Portret użytkownika MeanGirl

"Meangirl - z całym

"Meangirl - z całym szacunkiem do Twojej osoby i tego jaki dajesz wkład w przekazanie nam, "wielkim samcom alpha", drugiej strony lustra, tego co odczuwają i w jaki sposób myślą kobiety" Spokojnie z tym szacunkiem do mnie...No i do tego mojego rzekomego 'wkładu'...Może nie powinnam umniejszać swoich zasług (bo z tego co piszesz wynika, że chyba jakieś mam), ale mój 'wkład' staram się ograniczać do serwowania złośliwości, a treści to jak już nie da się inaczej...
"To nie ma sensu sugerować innym użytkownikom jakichś kółek adoracji, które de facto w naszej społeczności istnieją." Rzeczywiście nie ma sensu sugerować...Skoro istnieją to nalezy to po prostu stwierdzić, a nie tylko sugerować...
" Jednak ja oceniam ludzi w sposób jak najbardziej obiektywny i nie robię tego bez powodu." Nie ma czegoś takiego jak obiektywne ocenianie. Możesz oceniać wyłącznie subiektywnie...
"To czy Twój mężczyzna kocha kobiety czy nie, to jest druga strona medalu. Równie dobrze może kochać swojego najlepszego kumpla, dla którego zrobiłby wszystko. Nie zastanawiałaś się nad tym?" A wiesz, że nie zastanawiałam się nad tym...Jak będę mieć jakieś powody do podejrzewania, że kocha jakiegoś kumplai chce z nim robić wszystko, to pewnie zacznę się zastanawiać. Ale póki co przeczytałam Mu, że twierdzisz, że może kochać swojego najlepszego przyjaciela. Jak już przestał się śmiać (trochę poczekać musiałam)to stwierdził, że...nie. I że takie określenia 'podpierdalają gejem'. A w ogóle to przecież to co pisałam nie odnosiło się do relacji przyjacielskich (jak kochasz swoich kumpli to nie wnikam) tylko do słodzenia sobie nawzajem przez użytkownikow forum. Bo inaczej nie mogę nazwać tekstów typu 'Bo X to jest zajebisty...Drugiego takiego samca to nie ma nigdzie...Mówie Wam...No jak na Niego patrzę to też chce być Nim','Przystojny?...Mówie Wam...Jest ślicznościowy'. Rozumiem wyrażanie się pozytywnie lub chwalenie, ale pewne rzeczy są dla mnie przesadą...

Portret użytkownika salub

Nie myśl, ze moje wspomnienie

Nie myśl, ze moje wspomnienie o Twoim wkladzie jest jakims wchodzeniem w dupę. Tak naprawdę to mogę o Tobie stwierdzić jedynie tyle, ze faktycznie, Twoje posty czesto przesączone są złośliwością i chęcią uszczypnięcia kogoś. No , raz trafisz, raz nie.. Nie mnie to oceniać, bo nie przykładam do tego szczególnej wagi, o ile jakąkolwiek przykładam. Co do oceniania.. nie mogę się z tym zgodzić, heh subiektywne moze byc dlatego, bo są moim odczuciem, ale ja patrzę i oceniam w sposób jak najbardziej prawdziwy, przynajmniej dla mnie (znowu subiektywne? Moze i tak), ale nie do końca, bo zważam też na inne aspekty.

Jeśli Twój mezczyzna nie ma przyjaciela, ktoremu moglby powiedziec, ze kocha go jak brata, to mogę mu tylko współczuć. Choć różnie bywa, a punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Wiele rzeczy jest pojeciem wzglednym.

Pogratuluj mu ode mnie poczucia humoru. Smile

Co do forumowych slodkosci, wypowiadać się raczej nie muszę.

Także MeanGirl, nazwana przez Gena modliszką, zapewne nie bez powodu, dziekuje Ci za wymianę spostrzeżen, ale z racji tego, ze istnieja rzeczy wazne i wazniejsze, musze sie skupic teraz na tych drugich.

Pozdrawiam. I nastepnym razem możesz się postarać o większą dawkę złośliwości. Smile

Portret użytkownika Italiano

Wspomniałeś Salub na początku

Wspomniałeś Salub na początku komentarzy, że wielu posądza cię o zakochanie i tak jakby ci to "wytyka". Coraz bardziej zaczyna mi się ten obraz twojego "zakochania" kreować jako w pełni świadome działanie. W którym dajesz dużą dawkę emocji dziewczynie, robisz to na co masz ochotę z korzyściami dla siebie oraz z przyjemnościami dla niej dając przy tym taki efekt lub iluzje zakochania, który może rozbroić dziewczynie oporu, zgaśnie jej czerwona lampka przed tobą przez co otwiera się na ciebie i wychodzą ci takie akcje. Zrobisz coś cholernie romantycznego, dając dziewczynie możliwość sądzenia, że może liczyć na coś więcej, wbijając jakby w ramę zakochanego a później jak dziewczyna zaczyna testować i zastanawiać się czy już cie ma to ty wracasz do początku odbijając testy, nie wychodząc poza normę i po prostu robiąc swoje - jak dla mnie dziewczyna wariuje i nie wie co myśleć.. Ty draniu ty Laughing out loud heh. Zgodzisz się z tym w jakiejś części?? Czy to tylko moja bujna wyobraźnia...

Portret użytkownika salub

Jeśli chodzi o zgaśniecie

Jeśli chodzi o zgaśniecie tego oporu, którego nazwałeś czerwoną lampką, to nie do końca jest tak,że potem wszystko sprowadzam do momentu początkowego.

A robię tak, ponieważ bardzo szanuje kobiece uczucia, heh.

I gdy czuję, że się dla mnie otwiera, ja wtedy też mogę dać od siebie więcej, Ale to nie jest tak, że ja to wszystko analizuje, czy mogę zrobić krok więcej czy nie. TAK NIE JEST.

Przyznać muszę, że weszło mi bardzo głęboko w krew i wszystko przebiega naturalnie. Nie zastanawiam się nad niczym, tylko leci wszystko samo. Nie ma sensu analizować znajomości, która rozwija się bardzo interesująco. I nawet nie chcę tego robić, bo sam siebie zaszufladkowałbym pod własnie jakis schemat.

Nie każda kobieta jest podatna na jakieś sztuczki i techniki. Dla niektorych Zabrzmi to może szokująco, ale taka jest prawda. Nie zawsze da się pewnym, czy tym samym sposobem uwieść każdą kobietę. Trzeba na to zwrócić WIELKĄ UWAGĘ - na jej wnętrze i wysiłek jaki wkłada w Waszą znajomość.

A ja sugeruję przede wszystkim naturalnosc.

Wielu z Was slyszalo od doswiadczonych uzytkownikow tej strony, ze te wszystkie sposoby, metody itp sa tylko wskazowkami. Z czasem opracujecie sobie wlasny styl, ale musicie sie czuc w tym dobrze i wiedziec, czego tak naprawde chcecie od zycia.

Bycie "Pua" nie stacza sie do zaliczania panny na kazdym mozliwym spotkaniu!

Ja uwielbiam caly ten proces uwodzenia. A muszę przyznać, ze o malo nie wpadlem w niezle bagno. Poznawalem jakąś fajną dziewczynę i narzuciło mi sie na mozg, im szybciej zrobię jak najwięcej, tym lepiej. Bywało też tak, ze po 2 godzinach znajomosci ona leżała w moim lozku i robila mi masaz, nie wspominam o innych rzeczach, a byly tez akcje znacznie goretsze. NA SZCZESCIE (!!!) czesto pojawialy sie opory przed seksem. I dobrze!

W pewnym momencie pomyslalem sobie, że może warto się trochę ustabilizowac, mimo ze i tak czułem sie swietnie.

Wracając do tych zagrywek.Obecnie nie muszę niczego stosować heh, to ile się nauczyłem, ile wynioslem doswiadczenia, ze wszystkiego co jest zwiazane z kobietami, uwodzeniem itp, a takze kontaktem z drugim czlowiekiem, spowodowaly, ze moj charakter calkiem fajnie sie ukształtował. I rozwija się nieustannie.

BO szacunek do drugiej osoby jest najwazniejszy.

Nie wiem czy dobrze odpowiedzialem na Twoje pytanie.

Portret użytkownika Italiano

Co do tej czerwonej lampki,

Co do tej czerwonej lampki, może to źle ująłem w słowa i mogłeś to opacznie odebrać ale mając na myśli cofnięcie się do początku chodziło mi bardziej o to, że nie cofasz się do samego początku, załamujesz się, że rzuca takie testy, ma oporu i nie chce się na ciebie otworzyć przez co odchodzisz by zaatakować jeszcze raz - nie wracasz do punktu wyjścia, tylko przypominasz, że ty nadal masz swoje zasady, ciekawe życie i priorytety, których dla niej nie zamierzasz łamać. Co po takiej dużej ilości emocji i może też zachowania podchodzącego pod złudne zakochanie spowoduje u dziewczyny zament. Wink

Nie miałem też na myśli tego, że musisz wszystko analizować i zastanawiać się nad kolejnym krokiem. Jak dobrze wiemy, zbyt intensywne myślenie w niektórych sytuacjach jak wyjść dobrze w oczach drugiej osoby prowadzi do porażki a najczęściej, do braku działania bo pojawią się po jakimś czasie typowe "Exusy"(nie umie tego napisać). Ale twoim kluczem do działania jest teraz taka prostota, która trafi do każdego człowieka i wywoła jeszcze większe spustoszenie niż jakieś inne sztuczki. Właśnie przez tą prostotę da się u ciebie zauważyć ten szacunek, nie ma jakiś debilnych wyzywań kobiet od cip, suk, targetów, gdy coś ci nie wyjdzie, jest to jak dla mnie przedmiotowe traktowanie. A mobilizuje ona innych do działania jak kolegę niżej Snap'a i za pewne wielu innych. Jedziesz na żywioł i to mi się podoba, można czasem cię naśladować, ale przesadzać z tym naśladowaniem też nie można.

Portret użytkownika Trancer

Cóż drogi salubie..... Życzę

Cóż drogi salubie.....
Życzę ci powodzenia Smile
Możliwe, że nadszedł dzień, kiedy odkryłeś swoje "Jabłko Edenu"......
Jesteś na tyle mocny, że żaden Templariusz ci go nie odbierze Laughing out loud

Jeszcze raz życzę powodzenia Smile

Portret użytkownika Snap

Cóż nawet jeśli chciałbym coś

Cóż nawet jeśli chciałbym coś dodać to bym się jedynie powtórzył, a to nie ma sensu:), panowie przede mną powiedzieli już wszystko co tylko mogło mi przyjść do głowy.

Zawsze kiedy czytam to co napisałeś w swoim blogu trafia mnie szlag. Ale tylko dlatego, że tracę kontrolę i czytam. Czytam od początku do końca, to jest coś niesamowitego, wiesz?Laughing out loud

Dodatkowo dałeś mi cholernego kopa w którym zawarto potężną dawkę pozytywnej energii kiedy przeczytałem "o Salub poszedł po piwo i wrócił z nr telefonu", po prostu parsknąłem śmiechem:D.

Pozdrowienia Chłopie i trzymaj się!
Salve!

Portret użytkownika salub

Heh, uwielbiam stan, kiedy

Heh, uwielbiam stan, kiedy kobieta każe Ci spadać, nie wierząc, że pojdziesz, a potem za Tobą biegnie i mówi na koniec imprezy, że jestes cudowny.

Coś wspaniałego. Ach te kobiety Smile