
Witam mości panów!
Nie mam teraz za bardzo czasu na podrywaj.org… Sesja się zbliża niemiłosiernymi krokami depcząc resztki mojej wolności niczym Hetajrowie Tebański Święty Zastęp w bitwie pod Cheroneą. Kurwa nie ma lekko.
Do tego jeszcze piję ostatnio coraz więcej, ale muszę się ogarnąć, bo alkoholizm tuż, tuż.
Do rzeczy jednak…
Opiszę swoją ostatnią sytuacje. Otóż pewnego wieczoru zostałem ja Ci na stancji jedynie we dwoje z koleżanką. Wcześniej Xalos gdy jeszcze było nas troje zaproponował picie. Towarzystwo zgodziło się więc wyciągnąłem ja Ci z za pazuchy dzbanuszek wódki i pękł. Jedna laska HB3 stwierdziła, że jedzie na imprezę. HB 8.5 zostaje, bo nie ma ochoty. Xalos zostaje, bo pił wcześniej i wódą już trochę się najebał.
I tak z moją HB 8.5 zaczęliśmy pić browary oglądając TV i gadając o pierdołach. Ja jednak postanowiłem potrenować (tym bardziej, że jestem postrzegany jako kolega i wiedziałem, że łatwo nie będzie). Na początku zmieniłem sposób żartów z głupkowatych, na delikatne negi. Potem wszedł jakiś temat związków… Zaczęliśmy gadać czego, które z nas oczekuje po drugiej stronie. Ona mówiła, że tak naprawdę facet musi, być facet itd. Akurat przypadkiem trafiała w moje cechy, które starałem się w delikatny sposób pokazywać na przykładzie opowiadanych historii.
W pewnym momencie się za bardzo czymś musiałem odsłonić, bo powiedziała, że ma faceta i jest zakochana. Ale pijany ułański mózg nie z takich opresji Pana Xalosa potrafił wyciągnąć. Chociaż nie zawsze, bo szybciej jednak pracuje po trzeźwemu. Tym razem jednak było dobrze. Sprytnie jej miłość odbiłem słowami, że wychodzę z założenia: „jak kochać to księżniczkę jak kraść to miliony” i że ja wierzę, iż gdzieś jest moja księżniczka… Może już ją spotkałem?
Widziałem, że zmieszała się troszkę i zaczęła się zastanawiać nad tymi słowami, bo jej facetowi z tego co wiem do księcia oj troszkę brakuje
Chyba ma go lekko za cipę, która np. nie przyjedzie do niej na stancje, bo nikogo nie zna… (sic) Nie mi jednak w to wnikać, bo i po chuj… Podczas gdy pod kopytami twardo, a na horyzoncie pojawia się już zaskoczona wroga artyleria do wycięcia w pień?
Tak czy inaczej gdy zobaczyłem, że zaczyna się nad moją sentencją zastanawiać zmieniłem szybko temat. Zaczęliśmy gadać o przyjaciołach… Nim ona się rozkręciła zdążyłem powiedzieć, że nie ma dla mnie przyjaźni między kobietą i mężczyzną! Przyjacielem może być, pies, koń, a nawet krab.
Bo ja się w swoich przyjaciółkach się zakochuję i tyle. Dlatego dziewczyna może być maksymalnie znajomą… Ułani minęli pikinierów i z szarży tratują artylerzystów jeszcze przed rozstawieniem armat!!! Manewr oskrzydlający!
Potem podszedłem i zacząłem z nią się troszkę droczyć, zaczepiać ja jakoś żartobliwie (żeby się nie zraziła). Kilka negów co do stroju… Zabrałem jej jakiś ciuch, bo jest ze mną na randce, a ja lubię jak laska mi się podoba
Tak dopiliśmy piwo, umyliśmy razem zęby przy czym dalej ją nagowałem i zaczepiałem… Następnie Xalos powiedział: dzięki za miły wieczór i poszliśmy spać w swoich pokojach.
Może mogłem coś jeszcze próbować, ale było późno i stwierdziłem, że lepiej zostawić niedosyt niż spowodować przesyt.
Ułani po rozbiciu artylerii korzystając z wrodzonej szybkości cofnęli się na wzgórze, gdzie byli bezpieczni i mogli obserwować teren.
Fajnie by było jakby ktoś ocenił moje postępowanie, gdzie waliłem gafy i co mogłem jeszcze zrobić.
Moim zdaniem uzyskałem jednak pewną rzecz. Mój kontakt z nią uległ zdrowemu ochłodzeniu… Otóż nie widzi we mnie już do końca kolegi, ale także faceta! A to duży krok do przodu!
„Prawda od wieków znana:
Nie masz pana nad ułana.”
Odpowiedzi
Czy używałeś KINA
pon., 2011-01-17 08:38 — PuchaczCzy używałeś KINA (dotyku)?
Jeśli nie(nie wspominałeś o tym)to tylko tego brakowało.Rozmiękczyłeś ją i to nieźle.
Ja zrobił bym tak - włączył jakąś muzykę,zatańczył i KC
Niemalże we wszystkich przypadkach działa,a tutaj była lekko(?)podpita więc miałeś szarżę z górki.
Dobra robota - zostawiłeś niedosyt i jak jej się spodoba to wróci po więcej.
Nie chciałem też się jej
pon., 2011-01-17 12:42 — xalosNie chciałem też się jej specjalnie narzucać z racji tego, że do tego wieczoru widziała we mnie bardziej clowna z jajami niż faceta. Ale już teraz raczej facet z dużym poczuciem humoru...