
Jest Piątek, radzik wstał właśnie z łóżka, zrobił sobie swój ulubiony napój: kawę z dużą ilością cukru, bo taką lubił. Otworzył laptopa, włączył motyw muzyczny z rockiego, bo lubił.. Zaczął powoli pisać tego bloga:
Historię radzika zapewne znacie z poprzedniego blogu. Po wielokrotnym frajerowaniu się ze swoją była, wreszcie postanowił zrzucić z siebie homonto cipowatości. Dokładnie tydzień temu powiedział sobie dość. Chciał stać się kimś lepszym, chciał pracować nad sobą, osiągać cele. Jako, że nastał piątek, wraz ze znajomymi wybrał się do klubu. Nie było to jednak czymś nadzwyczajnym. Radzik praktycznie co weekend chadzał do klubów. Problem jednak tkwił w tym, że schemat wypadów oraz konsekwencje były zawsze takie same. Następnego dnia z radzikiem razem w łóżku budził się ból głowy.. Jednak w ten piątek było troszeczkę inaczej. W klubie było mało pięknych kobiet, no i alkohol nie lał się do gardła tak przyjemnie. Jak widać schemat nieco inny. Bez znaczenia ? Jak się okazało później, mała ilość alkoholu miała dość spore znaczenie. Radzik po "sprawdzeniu" kilku klubów wraz z kumplami lekko się podłamał. Maszerowali we trzech w stronę "restauracji" którą znają wszyscy, która ma niedobre żarcie lecz mimo to wszyscy w niej jedzą. Stanęli we trzech myśląc co wziąć na ząb, gdy nagle w głowie radzika przypomniała się pewna rzecz. Recz o której pod wpływem alkoholu nigdy by nie pomyślał. Przypomniał mu się ostatni jego blog oraz deklaracja chęci zmian. Pamiętał, że trzeba ćwiczyć a porażka jest w to wkalkulowana. Nie bacząc na kolegów, odwrócił się do stojącej obok dziewczyny i zapytał: "czy możesz mi doradzić co mogę zjeść, ponieważ nigdy tutaj nie jadłem?". To co radzik wykonał dobrze to zasada trzech sekund. Nie myślał wiele, lecz po prostu zapytał. Po pytaniu w jego głowie zaczęło się kotłować. "Zjebałem"- pomyślał. Jednak dziewczyna wybuchła śmiechem i z uśmiechem na twarzy odpowiedziała mu. Powstał ciekawy dialog a radzik zauważył, że dziewczyna ma długie piękne nogi. Wrócił do kolegów, którzy patrzyli na niego jak na dziwaka ale radzika kompletnie to nie interesowało. Nie miał numeru telefonu ale był niezmiernie szczęśliwy, że potrafił się przełamać.
Powrót do domu. Radzik zauważa trzy dziewczyny, które spoglądają na grupkę "radzika". W głowie przypomina tylko sobie podstawowe zasady: klata do przodu, niski ton głosu, uśmiech, pewność siebie. Podchodzi i pyta o ciekawe kluby do zaproponowania. Dialog jest wyśmienity, dziewczyny uśmiechnięte a koledzy radzika stoją jak kołki 3 m dalej. Radzik po raz kolejny nie posiada numeru telefonu ale czuje, że następuje progres. Koledzy mają go za głupka, ale jego to kompletnie nie interesuje. Mogą go nie rozumieć, ważne by rozumiał siebie.
Sobota- wieczór. Kolejne wyjście do klubu, lecz tym razem standardowe. Radzikowi łatwo "wchodzi" alkohol. Zauważa, że śliczna dziewczyna pokazuje swoje zainteresowanie. Niestety, radzik nie jest dziś zdolny do treningu. Dziewczyna po prostu przyszła za późno do klubu lub radzik za wcześnie. Świadom jest swego błędu, lecz mimo to jest bardzo zmotywowany.
W niedzielę do radzika dzwoni koleżanka z którą był kilka razy na imprezie, w ramach treningowych oczywiście. Koleżanka chce go zaprosić na wesele. Radzik odmawia ponieważ ten weekend ma zajęty. Dwa dni później do radzika pisze jego "była", wobec której zastosował chłodnik. Pyta o spotkanie, jednak radzik czuje, że jest twardszy. Czuje, że nie kieruje się emocjami. Na sms od "ex" nawet nie tyknęła mu brewka. Krótka wymiana sms. Nagle w jednym smsie zauważa słowo: "koleżeństwo". Uśmiecha się szeroko bo na radziku takie coś nic nie robi. Jest twardy i czuje to. Odpowiada, że takie coś go nie interesuje bo kolegów i koleżanek ma wiele. "Była" próbuje wpłynąć na jego emocje poprzez jakiś st w stylu "nie chcesz mnie kompletnie znać". Radzik to odbija bo już potrafi takie sztuczki. Jednak decyduje się na spotkanie bo chce zobaczyć jak nowe umiejętności wpłyną na spotkanie z "ex". Trening czyni mistrza przecież a każdy poligon jest dobry.
Radzik kończy pisanie bloga z uśmiechem na twarzy. Za chwilę zacznie serię swoich podciągnięć na drążku oraz pogra sobie na gitarze- bo lubi... I ch*j 
Odpowiedzi
Najlepsze jest zakończenie.
pt., 2010-10-15 13:07 — irensNajlepsze jest zakończenie. No dyszka dla Radzika leci.
kolejny zraniony w
pt., 2010-10-15 13:31 — magczukolejny zraniony w przeszlosci i teraz udajacy macho bo inaczej bedzie needy?
czemu udajacy ? ruszyl do
pt., 2010-10-15 15:17 — cinq2czemu udajacy ? ruszyl do przodu chlopak, ja tez tak mialem zaczalem pytac o godzine o droge zaczynam czuc wieksza odwage kwestia czasu i bede bral te upragnione numery.
widzisz. piszesz ze twoim
sob., 2010-10-16 00:42 — magczuwidzisz. piszesz ze twoim celem jest branie numerow...to zle podejscie.
Moim nastawieniem jest chec by kobieta tak sprawiła zebym chicla od niej wziac. wiem, jestem "przemądrzały" ; )
możesz wierzyć lub nie ale
sob., 2010-10-16 09:55 — radzik89możesz wierzyć lub nie ale nawet ze zdobyciem numeru od dziewczyny mam duże problemy, po prostu mam małe doświadczenie
nie chcę być macho, te wpisy są dla mnie motywacją
pozdrawiam ;P
Ja jak chodze na imprezy to
śr., 2010-12-08 18:17 — Adam2103Ja jak chodze na imprezy to nie pije, a tym bardziej na podryw. Alkohol mi nie pomaga jestem mniej spontaniczny i kreatywny jeżeli chodzi o rozmowe itd. Musze być trzeżwy .Co do Ciebie trening czyni mistrza , tak dalej.