
Kończę pracę, idę na autobus. Widzę fajną dupkę, to se siadam obok. W pobliżu za bardzo nikogo. Ale nie mogę się przełamać. Przez jakieś dwie minuty. W końcu odzywam się tym tekstem po raz pierwszy:
Ja: Wiesz, podobasz mi się. Może się poznamy?
Dobra, już i tak nie pamiętam połowy tego dialogu, więc szybko go streszczę. A więc panna mówi, że jest w szoku (Frozen chyba miał niedawno podobnie zaszokowaną babkę) i że normalnie nikt tak do niej nie podbija, sraty taty itp. Zapytałem, dokąd jedzie, okazało się, że ja wysiadam bliżej. Pracuję dość blisko domu, więc o zbudowaniu porządnego raportu nie było mowy. Wiedziałem, że o telefon nie można prosić tak szybko, ale nie miałem w końcu nic do stracenia. A nuż się uda? Oczywiście odmówiła. Mówi, że raczej nie daje telefonu obcym ludziom, że takie ma zasady (kurwa, mam ja szczęście do tych lasek z zasadami, co nie?). Ja na to, że w ten sposób nie pozna żadnych ludzi, a ona, że pracuje w hotelu i codziennie poznaje wiele nowych osób. Ja odpowiadam, że ma okazję poznać wiele + 1. Nie pamiętam już, jak odparła, ale koniec końców musiałem wysiadać. Standardowe pożegnanko:
Ona: Może się jeszcze w autobusie spotkamy.
Ta, jasne. Jeżdżę tym autobusem od ponad roku i jakoś nigdy jej wcześniej nie widziałem. Ech, no nic, znowu gówno z tego wyszło. Najgorsze jest to, że wydaje mi się, że wszystko robię dobrze (w tym wypadku w obliczu ograniczonej przestrzeni czasowej). Ale widać nie - jakbym umiał laskę odpowiednio zbajerować, to by te swoje zasady wsadziła sobie w dupę, a mnie do komórki wpisała choćby PIN.
No nic, próbować trzeba. Zresztą nawet jakby po krótkiej gadce dała telefon, to i tak pewnie w życiu nie namówiłbym jej na wspólny wypad. Ale prędzej czy później z jakąś się pewnie uda. Zamierzam następnym razem zagadywać dupy przechodzące obok mnie w czasie pracy (rozdaję ulotki). A dużo ich się nieraz trafia.
A jeśli nic z tego nie wyjdzie, to... będzie to oznaczało, że jestem jednak brzydki. I wpadnę w kompleksy...
PS: Ale przynajmniej podziękowała mi za komplement! To już coś... nie?
Odpowiedzi
Nie narzekaj tak. Idzie Ci
sob., 2009-11-28 20:52 — VimNie narzekaj tak. Idzie Ci coraz lepiej i krok po kroku, dochodzisz do celu. W końcu Ci się uda, cierpliwości. Nie od razu Kraków zbudowano!
Jesteś coraz bliżej efektów
sob., 2009-11-28 22:21 — rafciuuuJesteś coraz bliżej efektów Glinx z każdym postawionym krokiem.
Powinieneś szybciej zagadać i bardziej zdecydowanie, nie- "może się poznamy" tylko -"chcę Cię poznać" albo "poznajmy się".
Kolejna poracha? ee tam chociaż znasz ortografie
Pozdrawiam
Glinx11 czekam aż Ci się
sob., 2009-11-28 23:28 — damianosGlinx11 czekam aż Ci się uda, bo jestem tego pewien, że wkrótce się uda, a wtedy czekam na pozytywny bardzo pozytywny wpis i uwierzenie w siebie ; ))
Glinx11 sprobuj otwieracza
ndz., 2009-11-29 09:03 — NessGlinx11 sprobuj otwieracza na opinie np. podbijasz i mowisz

Ty: czesc moge ci zajac chwilke?
ona: no ok
ty: co myslisz o gosciach w rozowej koszuli?
a ty juz lecisz jak bedzie Ci sie podobac.
wczoraj tak z chlopakami otwieralismy ale tez na inne sposoby nawet na prezent urodznowy czy jakis ciuch co chcesz kupic ale nie wiesz jaki.
zazwyczaj sie udaje
powodzenia
ja bym sie nie poddal gdyby
ndz., 2009-11-29 17:38 — Nessja bym sie nie poddal gdyby mi tak powiedziala tylko naciskal na nia, a nuz sie uda
hahaha:D
ndz., 2009-11-29 11:16 — salubhahaha:D
hehe mialem bardzo podobna
ndz., 2009-11-29 11:51 — Marcohehe mialem bardzo podobna sytuacje ostatnio w knajpie, siedzialem z kolezkami, w secie chyba z 5 studentek, ja juz troche podpity, podbijam i mowie do targetu:
Ja: przepraszam, moge Cie prosic na chwile?
Ona: - Nie
ale juz wiem co zle zrobilem, grunt ze sie przelamalem zeby podejsc [szkoda ze nie na trzezwo, a jak juz bylem wypity]
wszystkie zapory i krzewy
ndz., 2009-11-29 13:09 — salubwszystkie zapory i krzewy cierniowe- Aniołek opracował synonim do slowa sukotarcza
Glinx, ja Tobie kibucuje. Bedzie dobrze. Tylko nie trac nadziei