Siemano - Nie, nie jest to kolejny odcinek "Trudnych Spraw", nie będę zapraszał nikogo z szampanem do wanny, jak to robi główny bohater 
Sprawa jest łagodniejsza - Spotykam się z rówieśniczką przez ostatnie 2 tyg, spotkamy się średnio 2 razy na tydzień. Żeby nie wyjść na pieska, starałem się np. zaproponować spotkanie, podałem dwie daty, pon i wtorek, ona że nie, piszę, że środa (próbuje gierki). Ja mówie, że w środę jestem zajęty i, ew. piątek. Zgodziła się, piszę godzina 17. A ona nie - 17.30 - Nie chciałem przekładać, bo to 30 min, ale wkurwia mnie, że zawsze ona "przejmuje inicjatywe". Jedziemy autem za miasto, idziemy lasem na spacer, prowadzę ją tą ścieżką - ona chuj, musi iśc swoją. Więc lekki neg i idę swoją. Następny raz ona wybiega prowadzić i idzie swoją ściężką. Jak to zmienić na swoją korzyść, żebym ja dyktował warunki. Nie będę odpierdalał szopek, i nie będę szedł pół drogi w odległości 20m od niej. Zjebałem coś? Czy to wina charakteru jej?
Czasami trzeba być ustępliwym ale.
Ona jest dominująca bo szuka kogoś kto ja poprowadzi .
Ja jak słyszę akcję z 17 , nie 17;30 to mówię tak..
Ok 17;37 do zobaczenia.
Ogarnij ją w jakiś sposób.
Jeżeli w tym lasku będą ławki usiądź z nią pogadaj , nagle wstań złap ją za rękę i powiedź chodź muszę Ci coś pokazać .
Nie czekasz , nie pytasz się o zgodę czy da Ci ta łape.!
Bierzesz dłoń naturalnie , z uśmiechem na twarzy !
Naprawdę dużym uśmiechem na twarzy jakbyś miał niespodziankę !
Dalej coś wymyśl z pokazaniem jej czegoś.
W czasie kiedy jesteście ze sobą , idziecie już blisko siebie.
Złap ją przyduś do drzewa ściany ja zawsze tak robię one nie wiedzą co się dzieje hehe ;p
Spójrz jej się w oczy pocałuj , naglę puść i jakgdyby nigdy nic idz dalej !
Stary to nie są problemy .
działaj !
Nie są problemy. Tylko pierwszy raz mi się taka sytuacja zdarzyła. Dzięki za rady zrobie tak jak mowisz. Spotykam się z kilkoma dziewczynami i w sumie pierwszy raz mi się tak zdarzyło zeby az tak "walczyla". Do tego jeszcze na przedostatnim spotkaniu doszły negi do mnie z jej strony nt. tego, że kazuje jej co ma robić i zachowuje się źle - Odbiłem to oczywiście.
Popracuje nad tym.
Też tak miałem i to ile razy. Jak panny chciały ramę ukraść najczęściej. Ja to mówiłem tak: 'dobra, to ty jesteś mężczyzną- prowadź". Dawałem się jej wykazać, jak pokazała coś ciekawego to SZACUNEK, ale przeważnie wtedy wychodziła kupa ze spotkania. także spróbuj takiej opcji.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Jak dla mnie 2 razy na tydzień to o WIELE ZA CZĘSTO!Nie ma przestrzeni i może się znudzić a także wydaje mi się ze pozwala sobie prze to na rządzenie tobą inaczej by to wyglądało jakby czekała aż zadzwonisz i znowu się umówisz i z niecierpliwością czekała kiedy...gdzie tajemniczość i błyśniecie oryginalnością skoro ma cie 2 razy w tygodniu...spotykacie się jak znajomi a ze znajomym można się trochę posprzeczać albo lekko pogryźć żeby mu zrobić trochę na złość tak po przyjacielsku nie?Czujesz to
Powodzenia!
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Żeby zdobyć kobietę musisz być gotowy ją stracić.
Ja jej ścieżką (z przekorą i uśmiechem) bym nie szedł
Kiedyś miałem podobną sytuację.
Dziewczyna powiedziała " idziemy tam gdzie ja chce albo wcale" obróciłem się i poszedłem do domu. Później nie mogłem się od niej opędzić.
Zasady portalu | | Netykieta | Zgłoś nadużyc
Podpisuję się pod tymi słowami. TO również działa. Tylko, że tak nie lubię, że randkę będę miał zepsutą, albo raczej w cale jej nie będzie. Taki sposób Gracjana to długoterminowe korzyści, a mój to taki na na szybkiego. Który lepszy to zależy od naszej osobowości i od panny jak zareaguje na obie sytuacje.
Ale raczej Gracjan przyznasz rację, że musiało chociaż raz nie podziałać? Moja metoda zawiodła ze dwa, trzy razy, czyli randki wtedy były naprawde kiepskie i niedoodratowania w tamtym czasie.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
O ile ja takich kobiet spotkałem, ona chcę iść tam,ona chcę iść tędy itd. Niby nic, myślisz można ulec bo w sumie dla ciebie to nie wielka różnica. Lecz nie ulegaj.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
kokoskop właśnie zależy z jakim tekstem i nastawieniem
ja robię tak troszkę sprytnie, że niby wygląda wszystko okej i jest normalnie, a tak naprawdę jest chujowo i ona wtedy PRAGNIE abym to ja znowu dominował. Po prostu, przez 15min robię z siebie nieśmiałą cipę, grzeczną itd
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?