Czesc,
Nie zdarza mi sie pisac takich rzeczy, to jest pierwszy raz. Poznalem w poprzedniej pracy kobiete...spodobalem sie jej, ona mi tez. Cos nas laczylo, ale ja nabroilem i kontakt nam sie urwal. Nie wypadlem raczej jak niezdara, po prostu popelnilem pare bledow. Napisalem do niej po kilku miesiacach i...zgodzila sie spotkac. Od poczatku znajomosci wydawala mi sie jakas inna, tajemnicza. Bala sie dotyku, ale nie protestowala gdy zdarzalo mi sie ja dotykac. Wiem, ze przez swoje zachowanie troche ja stresowalem, ale do rzeczy. Sprawia wrazenie, jakby bala sie facetow. Czesto powtarza, ze trudno jej ufac. Opowiadala mi kiedys historie, co sie zdarzylo dawno w jej rodzinie...bardzo to przezyla, nie znam dokladnych szczegolow. Powiedziala, ze nikt oprocz mnie tego nie wie, tylko najblizsza rodzina. Nie rozumiem jej, wydaje mi sie, ze to jeden z jej najwiekszych sekretow i mowi go mnie, a unika od kilku tygodni spotkania. Pisze, ze chce tego, a nie decyduje sie. Duzo rozmow bylo niestety przez GG, nie wydaje mi sie, ze prosto w oczy bylaby w stanie mowic takie rzeczy. Nie raz powtarzala, ze nie jest odwazna w rozmowie bezposredniej. Jak mam zrozumiec ta kobiete? Domyslam sie, ze nie jestem jej obojetny. Mamy wiecej niz 2x lat, takze to nie zadna dziecinada. Ona nie jest typem klubowiczki, raczej spokojna dziewczyna, domyslam sie, ze nie miala wielu facetow, ale pozory myla. Co zrobic?
Nie chce Ci nic doradzać , ale miałem podobną sytuacje
Spotkałem też trudną na swojej drodze ( dużo cech miała wspólnych z tą o której piszesz ) , nie miała też żadnego faceta .
Polubiłem ją , minął rok naszych rozmów i o mało mnie nie wykończyła nerwowo i psychicznie .
Rób jak uważasz , jedyne co Ci mogę doradzić to nie szukać jakiejś z złymi cechami skoro na ulicach są tysiące lepszych .
Ja tu przedszkolakiem jestem , ktoś inny może Ci da lepsze rady .
Miałem podobnie.
Do końca sam nie wiem czy w ogóle wchodzić w takie relacje, a jeżeli już to zero emocjonalnego zaangażowania. To do autora wątku.
i do tego w maju !!!! gorzej sie nie da.
I do tego 2011 czyli 2+0+11=13 o Boże!... nie jestem pewien czy zrozumiałem dygresje ;D
Określ jeden termin spotkania, może być nieśmiałą cichą myszką, ale jeżeli znowu się wykręci niech to będzie dla ciebie dowód że nie szanuje ani ciebie ani twojego czasu.
Jak przyjdzie to masz lekturę po lewej co i jak
jak nie to olej ją na jakiś czas, zrozumie że źle zrobiła to się odezwie, tym bardziej że nie jesteś jej obojętny.
przegrany akceptuje świat takim jaki jest, zwycięzca widzi go takim jaki być powinien.
Ja ostatnio poznałem 3 dziewczyny: umarł ojciec brat miała wypadek była zgwałcona a ostatnia dojebała że umarł jej ojciec brat kolega zdradził jaj były i kocha chorą babcię.
Jej zryta psycha to jej zryta psycha. A twoja to twoja.
A ty jesteś odważny w rozmowie bezpośredniej ? rozumiesz sam siebie wiesz czego chcesz?
spokojna klubowiczka - pewnie przy tobie się nie rozkręciła jeszcze. Myślisz ze jest grzeczną pipką i siedzisz grzecznie jak ona.
Ona jest ok prostu nie wiesz jak to rozegrać czytaj tą stronę.
"Duzo rozmow bylo niestety przez GG"- wszyscy tak piszecie jak by ktoś was zmuszał
Życie jest ciężkie ale dlatego jest takie zajebiste.
Dziewczynki lubią być zadurzone.
Jestem gotów zostawić każdą w każdej chwili.
"Wymiękasz przed ostatnią górką żołnierzu?"AG.
A ja mysle ze powinienes podejsc do tego stanowczo aczkolwiek delikatnie, jesli jest taka nieufna; pokazac jej ze moze Ci ufac ale delikatnie sygnalizujac zeby sie zdecydowala czy chce sie spotykac czy nie.
Bruno Właściwy: skad wiesz, ze mnie klamie? Po co by miala opowiadac takie farmazony? Kiedys mowila, ze byla z kims kto nie byl tego wart, albo tej osobie nie powiedziala, ale mozesz miec racje...moze to jej gierki, czy jestem na to wytrzymaly?
Widze, ze wiekszosc zaklada, ze sie wkrecilem... tak wiem czego chce. Potrafie duzo powiedziec prosto w oczy, nie mam z tym problemu. Nie jest to pierwsza kobieta z ktora sie spotykalem. W okresie kiedy jej nie bylo, byla inna kobieta...widziala mnie z nia kiedys (czyzby zazdrosc nie dzialala?) Jak jej pocisnalem, ze robi ze mnie wariata, zaraz zaproponowala kiedy ma czas. Nie uwazam jej za grzeczna dziewczynke, bo kazda jest niegrzeczna. Zadna kobieta z ktora sie spotykalem nie zachowywala sie jak ona, wiec cos musi byc na rzeczy. Sama powtarzala, ze chce spotkania. Moze mi zaczyna ufac i to ja przeraza. Kreci mnie, ale nie za wszelka cene... Nie wydaje mi sie, ze jest typowa kobieta, bo czegos sie boi i unika wielu tematow, np. o uczuciach, czy chocby proste pytanie, co sie jej we mnie podoba? Odpowiedz: "Nie potrafie o tym mowic" Czasami sie zastanawiam, czy nie jestem jej pierwszym facetem ktory sie do niej zblizyl.
Mam ja olac, czekajac na reakcje? A moze to faktycznie tylko gra, a ja sie skupiam nie na tym co trzeba...Pozdro
Za duzo analizujesz. Poczekaj na jej reakcje a jak w koncu sie zorientujesz czy to gra czy cokolwiek innego i albo sie wycofasz albo nie. Nie kazda kobieta ciagle gra, nie kazda manipuluje...
Faktycznie, jest pewnie tak, ze to normalna dziewczynka, tylko aure wytworzyla jak ktos to pisal wyzej. Ona czuje do mnie jakies zle emocje dlatego mnie unika. Przeciez kobiety nie kieruja sie logika;) Pozdro i dzieki.
Po tym jak dostala ochrzan, spotkalem sie z nia. Szybko minal czas, rozmowa super, bylismy w fajnej knajpce. Postawilem kolejke (zadecydowalem, ze zaczniemy od 50tki), potem ona, staralem sie ja dotykac, chociaz czuje, ze robi dystans do siebie. Spotkanie bylo z mojej strony masterclass, odprowadzilem ja na autobus (nalegala, powiedzialem, ze jak idzie, to ja sobie znajde kogos do towarzystwa;), spontaniczny pocalunek na pozegnanie (nie w policzek), poczekalem az odjedzie, wszystko raczej po mesku. Ona tez nie byla obojetna. Dzien pozniej napisalem esa, zeby cos powiedziala na temat spotkania, oczywiscie cisza;) Klamie s... na odleglosc;) Jak mam dalej postapic z ta Pania? Mysle, ze ona jest w stanie odmowic sobie fun'u tylko po co i dlaczego;)
lewa strona bo robisz głupie błędy..
jakie glupie bledy? konstruktywna krytyka a nie jakies pierdoly. Nie bede teraz sie odzywal ani inne formy nacisku ale wiem, ze chociaz jej sie podobalo, jest duze prawdopodobienstwo, ze i tak sie nie odezwie. O to chodzi.
"Dzien pozniej napisalem esa, zeby cos powiedziala na temat spotkania, oczywiscie cisza;) Klamie s... na odleglosc;)" - nie mam pytań. Szukaj rady u kogo innego
Dla mnie to nic dziwnego, faktycznie, Ty bys jej nie ogarnal nawet do 1 spotkania, to moj ostatni post, zycze wszystkim powodzonka;d Nie przesadzajcie z ta lewa strona, jest tez prawa.
Napisałem esa - pierwszy błąd
żeby powiedziała coś na temat spotkania - drugi błąd
kłamie suka na odległość - bez komentarza
Do kobiety się dzwoni nie wysyłka esemeski, nie pyta się jej kiedy ma czas, kiedy może, co ze spotkaniem itp.
Oznajmiasz spotkajmy się w dzień ten i ten o tej i o tej tam i tam albo w dzien ten .... 2 terminy podajesz i jak się zgodzi super jak nie to mówisz okey
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Kazda kobieta jest inna. Ona by nie odebrala nawet 5 minut po idealnym spotkaniu (tak mi sie wydaje, dlatego napisalem) Troche ja znam, nie chce sie angazowac to jest moje zdanie, pisalem w pierwszym poscie, ze zakrecone dziewcze. Inaczej zachowuje sie kiedy nie jest obok. Nikt nie powiedzial, ze do siebie pasujemy, dlugo namawialem ja na spotkanie i wiem jak do tego podchodzila. Podoba mi sie i tego nie ukrywam. Nie mam zamiaru naciskac, bo nie jestem proszacy. Po udanym wieczorze nie raz kobieta wychodzila z inicjatywa (ten wieczor taki byl), dlaczego ja mam cos proponowac? Poczekam az sama sie odezwie, bo jesli nie? Wiadomo, ze nic z tego i to chyba jest rozsadne wyjscie, prawda? EOT.
Nie nazwalem ja suka, napisalem tylko "s..." co niekoniecznie utozsamia wyraz suka z iloscia kropek. Kiedys powiedzialem do niej w ten sposob i przyznala mi racje, ze potrafi taka byc. Troche dystansu...co nie znaczy, ze jej nie szanuje.
oczywiście... ma rację, że nie odbiera po idealnym spotkaniu. Od piesków się nie odbiera...
Masz w cholerę iluzji i jesteś wyjątkowo oporny. Faktycznie w Twoim przypadku milczenie w tym temacie będzie złotem!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
no masz racje, w sumie kto rozsadny pisze o takich rzeczach na forum w internecie. Pieskow?, chlopie;) ogarnij sie, faktycznie lepiej zamknac ten watek;d
napisałeś, więc...? Nierozsądny jesteś? A może nieogarnięty? A może nie wiesz co robić?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie wydaje mi sie zebym kogos tutaj obrazil. Nie uwazam sie za czyjegos pieska. Przedstawilem sytuacje, myslac, ze ktos cos pomoze, dziekuje za uwagi, prosze o zamkniecie tego watku, pozdrawiam.