Witam,
jestem nowy i nie wiem czy mogę taki temat zamieszczać, jak nie to proszę o usunięcie.
Mój problem polega na tym że zależy mi na dziewczynie którą poznałem kilka lat temu na tańcach ludowych i jeszcze mam zamiar tam trochę chodzić, co jej adekwatne z widywaniem jej. Czytałem poradniki na stonce dotyczące podrywu. Boję się, że jak zrobię krok, który będzie tak śmiały że do rozpoznania że to podryw (np. zaproszenie do kina) ona powie: "NIE!!!, nie mam zamiaru się z tobą spotykać.". Rozmawiamy czasami, czasami z nią tańczę, 2 razy w roku wyjazdy. Ogólnie jestem bardzo nieśmiały i boję się tego że jak już zacznę, a ona powie właśnie "nie" to potem będzie mnie unikała, proszę o poradę jak ja poderwać, będąc trochę mało atrakcyjnym, powoli. Nie mam nawet jej GG, rozmawiamy tylko na Facebooku i czasami w realu. Nie chcę zrobić takiego dużego kroku że będzie to głupstwo i do końca życia nie zatańczę już z nią. Proszę o poradę, a jeśli ten temat nie pasuję to jak wspominałem proszę o usunięcie.
Pozdrawiam
Arti... Więc tak, z racji tego, że się znacie - jest Ci łatwiej. Nie bój się śmiałych kroków, nie zapraszaj do kina. Zaproponuj jej kawę, spacer czy coś, żebyście mogli się lepiej poznać. Nie jesteś atrakcyjny? Mój blog, i blogi innych o motywacji i samoocenie do wglądu masz;) Odstaw tego facebooka, widujecie się na tańcach, masz OGROMNE pole manewru. Chciałbym czasami być w Twojej sytuacji:) Możesz z nią tańczyć, zbliżycie się do siebie. Uwiedź ją.
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą...
Nie patrz mi na ręce, bo Ci łeb ukręcę!
Dzięki Wielkie, no cóż, przed chwilą zrozumiałem że raz się żyje.
Dokładnie, masz jedną szansę i nie spierdol tego. Przeczytaj dobrze lekcje i artykuły, poukładaj sobie wszystko na spokojnie i do dzieła!
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą...
Nie patrz mi na ręce, bo Ci łeb ukręcę!
Jeszcze raz wielkie dzięki, właśnie wpadłem na pomysł, że jakby nawet coś nie wypaliło to można zrobić fajny uśmieszek i powiedzieć "no trudno"
. Dzięki za wsparcie psychiczne, które dało mi skrzydła, szkoda że widzę się z nią dopiero za tydzień ;/.
Masz czas na wprowadzenie zmian w życie:D
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą...
Nie patrz mi na ręce, bo Ci łeb ukręcę!
Za to mam tydzień na rozpoznanie " terenu wroga ", czyli sylwester, może nie z nią, ale z jej koleżankami.