Tekst kieruję do ludzi, którzy przybywają na tą stronę z wiadomego powodu. Myślę, że może się przydać, bo wiele takich osób, ma bardzo podobne nastawienie do mojego, w momencie kiedy ja zaczynałem.
Na PUA trafiłem z jakieś pół roku temu, bo miałem dość zamulania, chciałem po długim czasie w końcu coś wyrwać, a czułem przez skórę, że skill podrywania zmarniał.
Zacząłem wchłaniać poradniki, niezliczone metody podrywania.
Tworzyłem afirmacje, potem wbijałem je sobie do głowy, ustaliłem ramę, ćwiczyłem postawy, sposób trzymania rąk, Demonic Confidence itd.
I co? I nic.
Weźmy taki Demonic Confidence - "Dzisiaj podejdź do 20 kobiet blablabla. Masz na to 30/60/90 minut". Ręce się trzęsą, tętno 120 - trzeba wyjść w końcu na ulicę.
Podarowałem sobie po którymś dniu.
Przeczytałem wiele poradników - od poradnika po lewej ;], przez "tajemnice największych uwodzicieli", "grę", po metody jugglera i innych.
Za każdym razem gdy sięgałem po kolejny tego typu poradnik, czytałem zamiast działać. Niby napisane inaczej, ale niczego nowego się nie uczyłem.
Z jakieś 3 tygodnie temu po przebudzeniu zdałem sobie sprawę, że zachowuję się jak ciota. Wiosna jest (a właściwie już jej koniec), kobiety zaczęły się rozbierać, tak że już 2 razy bym spowodował wypadek samochodowy przez zbyt skrętną szyję i przy okazji są podatne na podryw, a ja się zastanawiam z której metody mam korzystać, żeby coś poderwać. Bez sensu! Od tego momentu mnie wszystko wali.
Wygenerowałem samoistnie własną metodę na podryw, bazując na tym co było napisane w Juggler Method (polecam sobie przeczytać, o tworzeniu historii).
Kobieta pyta się mnie o ognia - "pewnie, że mam. (Szukam)...gdzieś". Roześmiała się. Widać stoi koło mnie i chyba czeka, coś bym w sumie zagadał, ale nie wiem co (jak ktoś oglądał "ziomka" to sytuacja podobna z odcinka w metrze). No trudno, wróciłem do domu, wziąłem kartkę i zacząłem pisać tematy jak rozkręcić rozmowę. Ok, coś tam mam, na pewno się przyda.
Następnego dnia ja nie miałem ognia, patrzę jakaś dziewczyna pali przed wejściem na uczelnie. Spytałem się grzecznie o ognia, ona mi go dała, tak stoję i z głupia franc strzelam
J: "No, w końcu jest trochę chłodniej niż wczoraj"
Ona: "No, blablabla"
J: "Chodzisz tu na uczelnie"
Ona: "Tak, blablabla"
J: "Jak ci się podoba kierunek"
Ona: "blablabla"
J: "Od samego początku chciałaś tu studiować, czy miałaś inne kierunki na celu"
Ona: "blablabla"
J: "I co, pewnie już naumiana na sesję?"
Ona: "Nie no co ty, blablabla
J: "Na szczęście już niedługo. Lada chwila wakacje, masz już jakieś plany"
Ona: "blablabla"
J: "O czyli lubisz podróżować. No to mamy coś wspólnego ze sobą blablabla"
I tak gadka trwała, do momentu jak już nie wiedziałem co powiedzieć. Więc wziąłem kartkę, długopis i zacząłem pisać jak przebiegła ta rozmowa, co bym zmienił, jakbym jeszcze pociągnął tą rozmowę i w ten sposób pozbyłem się problemu "nie mam o czym rozmawiać", a i pewność siebie skoczyła do poziomu przed zamuleniem. Rozmowa odbyła się 3 tygodnie temu, a teraz za każdym razem kiedy ją mijam, to widzę z jej strony uśmiech od ucha do ucha i chyba się z nią spotkać. Jak nie wyjdzie to trudno, od samego patrzenia dupy nie poderwę.
Tak samo z koleżankami, które dobrze znam, zamiast przechodząc mówić zwykłe cześć, wolę się spytać "co tam ciekawego porabiasz" czy inne pytania w ten deseń.
Zawsze jakaś gadka z tego wyjdzie. Potem znowu biorę kartkę i długopis i spisuję jakbym poprawił tą rozmowę, jakie tematy bym poruszył itd.
Dużo tego wyszło, a miało być max na 4 linijki.
Przechodząc do setna, nie mówię że metody są złe.
Sam teraz korzystam z wiadomości z książek na temat eskalacji, wyłapywaniem IOI itd. Ale nie w sposób, że na stronie 89 jest napisane, że jak dziewczyna głaszcze się po włosach to można łapać za cycki, tylko bardziej na czuja. O to mi chodzi, że wielu ludzi, tak samo jak ja przez prawie pół roku czyta te książki, bierze te ćwiczenia na poważnie, stawiając sobie wyzwanie i podnosząc sobie niepotrzebnie ciśnienie. Tak jak ja kiedyś, uważają, że bez tych cwiczen nie da rady, ograniczając się przez to, dodając sobie dodatkową barierę.
Sam nie rozumiałem (myślałem że rozumiem) na początku, o tym o czym było w prawie każdej książce "to ma być dla ciebie zabawa". Teraz dopiero zrozumiałem.
Grunt to sobie uświadomić, że nie masz kobiety, a od samego patrzenia jej nie zdobędziesz.
Dla tych co teraz powiedzą - "no tak, ale ja się boje, kobieta mnie oleje", odpowiem WAL TO!!! Oleje cię - trudno, znajdzie się następna, która podejdzie z uśmiechem do rozmowy, a może i coś więcej.
Pozdr
Odpowiedzi
Całkiem ciekawy ten sposób na
sob., 2011-05-28 10:32 — GDPCałkiem ciekawy ten sposób na analizę rozmów z kobietami
Z tymi włosami co napisałeś
sob., 2011-05-28 10:42 — Przemek1992Z tymi włosami co napisałeś to tak serio czy tylko tak napisałeś ;D?
ironia
sob., 2011-05-28 11:46 — dezerterironia
Ale słyszałem że bawienie się
sob., 2011-05-28 18:18 — Przemek1992Ale słyszałem że bawienie się włosami przez dziewczynę to pewna oznaka że się jej podobasz ;d?
uśmiech podstawą! potem idzie
sob., 2011-05-28 22:08 — krzysiekWuśmiech podstawą! potem idzie gładko! W końcu nie bez powodu ktoś kiedyś powiedział że to połowa pocałunku