Moja historia jest dość długa . Jestem skinem i mam małe doświadczene z Pua.
Pozanałem ciekawą laskę na facebooku , latała za mną jak głupia , rozmowa na gadu . Po kilku rozmowach wcisneła mi swój num tel. i zaprosiła na swoje urodziny wogóle nie znając mnie .Odmówiłem podając za przyczynę brak czasu , umówiłem sie z nią innym razem , spotkanie a na nim , otwarte pentle , nawiązanie kontaktu wzrokowego , kino , elegancko się rozmawiało itp. Bardzo dziwne uczucie jak bym znał dziewczynę od lat , co się później okazało te same zainteresowania upodobania i styl życia , kochaliśmy te same kapele , nawet wyścigowy chód , :] w łóżku mieliśmy podobne dewiacje (he he), nasze podobieństwo było tak uderzajace , wszyscy moi kumple mi to wyznali , jej koleżanki dla niej także , z tej strony szkoda mi tego związku
Na 2 gim spotkaniu była już moja , doprowadziłem do pocałunku , którego ona przyznając mi się oczekiwała i wiedziała o moich zamiarach do niej , zażartowałem czy nie chce być moją "skinheadgirl" i że nie musi to być tak od zaraz , zgodziła się momentalnie angażując się w pełni i biorąc bardziej do bani wszystko niż ja. Założona rama że związek nie musi przetrwac na wieki i ze jak będzi mi źle to odejdę, nie utrzymuję kontaktu z byłymi laskami ponieważ to same kłopoty , oraz że nigdy nie będzie w moim życiu tak ważna jak rock'n'roll.
Doskonale dogadywałem się z moja laską , widać było gołym okiem że jest zafascynowana po opowiadaniu odpowiednich emocjonalnych historii o moim życiu ,
Po 2 tygodniach sex oczekiwany przez nią i pieprzenie jakichś bzdur że chce aby ten sex był szczególny dla mnie żeb y nie skończyło się to tak szybko jak się zaczeło , w gruncie rzeczy bardzo udany (he,he) jak żaden z wczesniejszych moich i jej.
Pózniejszy czas to nasze rzadkie spotkania spowodowane brakiem naszego czasu , średnio 1 w tyg , za każdym razem spotkanie konczyło się sexem .
Ukarałem ją za złe zachowanie i pierdolone gierki 3 tygodniowym szlabanem na spotykanie sie ze mną. pieprzenie z jej strony że jeszcze troche a by się odzwyczaiła , dodam że dziewczyna przesadza z alkocholem i co najmniej raz w tyg jest pod znacznym wpływem , bardzo dużo rozmawiałem z nia na ten temat ponieważ jestem leczącym się alkoholikiem , chciałem jej pomóc zrozumiec istotę choroby , jednak ona podziwiała to że mi się udało i że podejżewa jakie jest to ciężkie , wykręcając się swoim wójkiem , oraz całą resztą swojego towarzystwa , nie dostrzegając własnego problemu
ogólnie ma same wspomnienia z alkoholem , chociażby to że sex na trzezwo jest o wiele mniej atrakcyjny jak pod wpływem , uwielbiała przebywać w miejscach w których piła , było ich nie wiele ale wiecznie o tym gadała
Monotematyczność z jej strony tylko jej przyjaciółki od koncertów i kieliszka Była strasznie zafascynowana 2 przyjaciółkami które wyjechały za granice , z jedną sie kurewsko pokłóciła o mnie bo doradzała jej żeby mnie olała (z zazdrosci) i że zekomo tamta to blachara , z drugą są jak papuszki nie rozłączki i nie mogą się doczekać spotkania . dodam że jest osobą która jest strasznie wrażliwa ale zimna i nie pokazuje emocji według niej osoby które pokazują emocje to ludzie słabi. wszystko rozwijało się do czasu aż pomyślałem żeby ją rzucić , stawala się coraz bardziej dziecinna w zachowaniu i emocjach ,
Ciągłe pierodlenie czego to ona z chłoptasiami nie wyprawiała włóżku i jaka to ona nie jest , jednym słowem chciała mi wcisnąc swój obraz idealnej kobiety, z mojej strony ciagła zlewka i zmiana tematu ,natomiast jak ja wspominałem tylko o swojej przeszłosci kończyło się to awanturą chodz zdażyło mi śie to tylko kilka razy ,
Odkryłem po rozstaniu że jest strasznie podatna na manipulacje swoich przyjaciółek które potrafiły ją okradać a potem razem imprezować , a przypomne że ma 20 lat. Ogólnie dziewczyna była b.ładna jedynaczka , lecz z kurewskim poczuciem niższosci które próbowała ukryć i utopić w alkoholu. jakiś miesiąc pożniej zaczeło mi kurewsko na niej zależec wiem ze zrobiłem błąd , dając wciągnąc sie w jej wachania nastrojów , wiedziałem że nie miała do mnie zaufania , kłamała ,
Jakimś dziwnym trafem spotkała moich znajomych 2 tygodnie wczesniej z którymi teraz mam ogromną kosę , straszni tchórze którzy boją sie konfrontacji z twarzą w twarz bo każdemu łeb bym rozpierdolił , oraz posiadam informacje ze znajomości z nimi które mogły by zniszczyć ich związki i zrójnować im życie
Laska powiedziała mi o spotkaniu z nimi , o wszystkim po fakcie , jakies półtora tyg puzniej , wiedziałem ze ładnie ją zakręcili , prosiła żebym tylko nikomu nie mówił. napierdalała gierki że chce sie czesciej spotykac itd.
Tu zaczyna się punkt zwrotny Wraca jej przyjaciółka ze Szkocji jest w niebowzięta wypisuje mi smsy w nocy jak to ona nie jest uradowana, nazajutrz rano spotykam się z nią i przy próbie pocałunku mówi żebym tego nie robił , po czym oznajmia mi że chciała by zakończyć nasz związek ze względu na brak uczuć , pierdolenie ze gadała z matką i doradzała jej żeby tego nie robiła ale że szanuje moje zasady ,wie że nie utrzymuje kontaktu z byłymi i chce sie od czasu do czasu spotkac ze mną na przysłowiowym piwie . powiedziałem że szanuję jej decyzję ale nie bedziemy sie spotykac , to był strzał negatywnych emocji w morde , lecz wałczyłem ze sobą i nie dałem po sobie poznać że jest mi smutno normalnie z nią gadałem i zaczałem żartować co nagle to po diable i takie tam , cały czas pierdoliła jakies bzdety o swojej przyszłosci które mnie nie interesowały .Nadszedł czas rozstania i tu dziwnym trafem dała się pocałować "tak na odchodne" powiedziałem .
Kolejne dziwne zachowanie Na 3 dzień po rozstaniu pisze do mnie na gadu żartując i śmiejąc sie "czemu się nie odzywasz" , nie odpisałem jej do tej pory.
Nadeszły świeta około 2 tyg po naszym rozstaniu , wpadłem na cudowny plan zadzwonienia do niej z życzeniami oraz zaprosiłem ja w imieniu swoim i całej mojej rodziny , przypomnę że dziewczyna tak pożarła sie ze swoim wójkiem do tego stopnia że nie spedzała z rodziną świąt. oczywiście w rozmowie kłamiąc mi że idzie do Babci , ja nie byłem na tyle głupi żeby nie wywnioskowac tego że jej rodzina to tylko 5 osób z nią włacznie że wszyscy oprócz niej będą spedzac te swieta razem tym bardziej że mieszkają w jednym miescie. Podczas rozmowy próbowała ukryć zdziwienie jak gdyby nigdy nic sie nie stało , a wiedziałem że zrobi się jej kurewsko smutno że zbłądziła aż do tego stopnia że została w te święta sama!!! A ja mając sporą rodzinę , której zawsze mi zazdrościła spedziłem je w ciepłej atmosferze i zachowałem sie tak jak na katolika przystało pokazując wyższość uczuć tłumacząc że zostałem wychowany w takim duchu że nikt w tym czasie nie powinien zostać sam , nawet jeżeli miał bym zaproscić bezdomnego to i tak bym to uczynił.
Pomyślcie sobie co dziewczyna musiała czuć , musząc odmówić zaproszenia i kłamać dlatego że bała się spojrzeć po tym wszystkim w oczy mi i moim bliskim!!!
Do pewnego czasu odpierdalała na faceboku rózne rzeczy aby zwrócić na siebie uwage , odnawianie przyjaźni z ów blacharą i takie tam , jednym słowem infantylność dziecinność i uzależnienie. Znalazlem sobie nową pannę i idę z nią na imprezę jako "niespodziewany gość" a moja ex tam będzie i o tym nie wie , nie mam zamiaru z nią rozmawiać !!! Co myślicie na temat tak toksycznego związku , czy była szansa ratowania przypomnę że dzisiaj mija miesiąc od naszego rozstania
Odpowiedzi
Ludzie to masochizm czytać
wt., 2012-01-10 18:14 — SmartLudzie to masochizm czytać blogi pisane bez przerw, bez wytłuszczeń w połowie zrezygnowałem i przeczytałem końcówke
Ludzie to masochizm czytać
wt., 2012-01-10 18:14 — SmartLudzie to masochizm czytać blogi pisane bez przerw, bez wytłuszczeń w połowie zrezygnowałem i przeczytałem końcówke
można było, dziewczyna
wt., 2012-01-10 20:39 — Vegomożna było, dziewczyna zagubiona, która powinna mieć silnego psychicznie partnera, aby ją przeprowadził przez jej słabości, jak sam zauważyłeś nie wiedziała co ma sama ze sobą zrobić, a ty zbytnio przejmowałeś się jej opinią skoro widziałeś że potrzebuje solidnych uczuć, żeby z tego wybrnąć bo to takie bardziej życiowe niż udawane
Na początku bardzo ja
wt., 2012-01-10 21:36 — blindmańNa początku bardzo ja wspierałem , wspierałem ją jak zdawała egzamin zawodowy , dzięki mnie odnalazła chęć zrobienia prawka jednym słowem te oparcie miała we mnie , tylko ten jej jebany nałóg , tu poległem bo to jej przekleństwo które chce skończyć bo ją niszczy ale z drugiej strony boi się stracić to , bo to oznacza rozstanie z ludzmi z którymi przebywa oraz diametrialną zmianę psychiki od podstaw , to tak jak by przyznała się do tego że sama siebie robiła w chuja i dałóa by się wykastrować z uczuć , niestety nie wiem czy wiesz ale w uzależnienia wpadają ludzie bardzo wrażliwi którzy nie radza sobie z problemami , dlatego te chwile przy kieliszku nabierają az takiego znaczenia bo są odbierane mocniej i trwalej , nie sam kieliszek uzależnia czy narkotyk ale klimat i wspomnienia jakie ze sobą niesie jest to coś w stylu silnej ilzuji które powoduje tak silne rozdarcie duszy i bardzo silne cierpienie przejawiające się na zewnątrz często lecz nie zawsze a uwierz mi stary że te wspomnienia mają ogromną moc i bardzo często wracają wbrew woli , a ceną wyjścia z tego jest wykastrowanie się własnie z tego dlaczego warto było być istnieć i przeżywać te życie bardziej niż zwykły śmiertelnik by miec poczucie że było jedno i że napewno go nie zmarnowaliśmy!!!
Po co to ruszac - stare
wt., 2012-01-10 20:54 — skautPo co to ruszac - stare grzechy.
Jedno najwazniejsze - niskie poczucie wlasnej wartosci (z ang. Low self esteem) niszczy eszystko. Zapamietaj sobie na przyszlosc wyciagniete doswiadczenie i okresl swoje wymagania wzgledem kobiet ! To, ze lata za Toba i pierdoli bzdury to juz sie przekonales, ze huja znaczy. Liczy sie to co robi - probuje wyjsc z uzaleznienia (wogole szacun do Ciebie, rowniez przez to przechodzilem), szczerze z Toba rozmawia (ludzie ktorzy okazuja emocje sa slabi ? Hehehe, tacy ludzie sa szczerzy i moga miec ciezko w zyciu, ale to wcale nie znaczy, ze sobie nie dadza rady i ze maja gorzej na starcie od tych ktorzy ukrywaja jacy naprawde sa popadajac przez to we frustracje, depresje i uzaleznienie od opinii innych), i angazuje sie w rozwoj zwiazku (mieliscie jakies plany, cele, marzenia ? Seks, muzyka, wspomnienia to jednak troche malo...).
A teraz zajmij sie obecna kobieta i NIE PATRZ SIE ZA SIEBIE !
P.s a frajerow zostaw im samym, bo wiesz jak to jest z frajerami... Gowna sie nie tyka... a juz zycie ich juz pokaralo i jeszcze nie raz to zrobi.
P.s2 ostatnio mnie jeden punk niesmialo pytal czy nie jestem skinem... Odpowiedzislem mu pytaniem czy chce w ryj... Ludzie wyjatkowi nie moga nalezec do zadnej grupy
W jednym tylko się mylisz ona
wt., 2012-01-10 21:25 — blindmańW jednym tylko się mylisz ona nie chce wyjść z uzależnienia bo jest to wszystko co ona posiada : wspomnienia , przyjaciółki i cały jej świat zbudowany jest własnie na tym na iluzji że jest to na swój sposób piekne i wyjatkowe i że jeżeli to straci to uzna że wszystko to było kłamstwem , że była tylko marionetką , i nawet nie wie że im dalej będzie w to brnąc tym gorszy upadek i ból będzie dla niej przy "zejściu na ziemię" po tak excentrycznej drodze życiowej , gdzie jestem pewny że ona boi się samotności , ale nadejdzie dzień że jej przyjaciólki znajdą sobie swoich wymarzonych "Książąt z bajki" i kopną ją w dupe wtedy kiedy najmniej sie tego bedzie spodziewać , każda laska nie będzie za te 5 lat budzić sie rano z kolezankami w łóżku tylko ze swoim Księciem tyle w temacie
Mialem na mysli to co mialaby
wt., 2012-01-10 23:16 — skautMialem na mysli to co mialaby robic zeby uznac ja zawartosciowa kobiete.
Moim zdaniem nie warto. Znam
śr., 2012-01-11 21:58 — TwójMistrzMoim zdaniem nie warto. Znam takie dziewczyny. Toksyczne to jest w chuj. Jedna juz wyladowala z alkoholizmu na amfie. Psychiatryk. Nie, zdecydowanie odradzam. Chyba ze Twoim powolaniem zyciowym bedzie podjecie proby uratowania tej istoty. Ale tu z kolei pojawia sie pytanie czy warto, skoro masz wokol siebie juz jakas nastepna kobiete. Your voice, your choice.
Trzeżwe są najlepsze
śr., 2012-01-11 23:40 — stylyoooTrzeżwe są najlepsze
Miałem podobną sytuację,
pon., 2012-03-26 17:33 — pepeers1Miałem podobną sytuację, tylko moja była uzależniona jest od jarania (pali przynajmniej raz dziennie). Zerwała ze mną bo jak powiedziałem że mi zależy to pow że jest zwolenniczką wolności szeroko pojmowanej
. 30 letnia kobieta a zachowuje się jak dzidzia. Po 2 tygodniach sama się odezwała, że jej smutno i takie tam...po jakimś czasie się z nią spotkałem, ale zauważyłem że chce żebym był jej pieskiem. Więc zerwałem kontakt... Życie jest za krótkie żeby latać za kimś i przejmować się kogoś problemami, kto i tak ma na to wylane.
pozdr...
Oczywiście jarania zioła i haszu...