Ehh ja i moje problemy... W czwartek swojej wybrance zaproponowałem spotkanie w piątek i czy sie na to pisze. 0 odpowiedzi. Tak więc w piątek poczekałem do 14 - nic, poszedłem do znajomych. Ok 16tej dostaje SMSy od jej koleżanki (przy okazji i mojej) gdzie ja jestem, że ona czeka tam gdzie zawsze itp (dodam że jest to dość daleko od mojego domu). Odpowiedziałem że nie dała mi przez cały czwartek ani do południa piątek znać tak więc znalazłem sobie inne plany na ten dzień. Rezultat? Mega FOCH. Wieczorem żałosny sms (nie z jej telefonu tylko brata), co mi zrobiła że ją tak potraktowałem, odpowiedziałem że nie uprzedziła mnie w ogóle że przyjedzie i niech sie nie dziwi mojej reakcji, następnie jej odpowiedź że to i tak jest moja wina, że doskonale wiem że nie ma nic na kącie, bo ona przyjechała a ja miałem inne plany. Odpisalem jej jedynie że mogła mnie uprzedzić bo nie będe zgadywał czy przyjedzie a jeśli dalej utrzymuje że to wszystko moja wina to nie mamy o czym gadać i niech to przemyśli. Z tego co wiem poleciała z tym ostatnim smsem do koleżanki a tam sie rozpłakała... Wiem że ona nie chce mnie stracić i z tego co sie dowiedziałem to ona sie czuje że ją olałem. Jak teraz mam to wszystko pokierować? Olać ją? Czekać aż jej przejdzie? Muszę z nią porozmawiać w RL - to wiem i to poważna rozmowa nt. jej zachowania które ostatnio sie zmieniło (na gorsze :/) ale najpierw do tego spotkania trzeba doprowadzić... przez gg ani przez telefon nie mam zamiaru o tym rozmawiać. Ta nasza koleżanka ma z nią gadać, chociaż najważniejsze jest to jak ja teraz się zachowam. Ona jest załamana z powodu że niby ją olałem.
Miałem podobną sytuację. Osobiście poczekałem trochę i sama się odezwała. Zrób co uważasz , tylko pamiętaj , żeby jej za to nie przepraszać. A daje sobie rękę uciąć , że będzie czekała na to słowo.
` One zawsze wracają `
Ja doskonale o tym wiem i zaznaczyłem w tych smsach do niej że przepraszać nie mam zamiaru bo nie mam za co. Tak samo koleżance też o tym mówiłem i ona mówiła że dobrze gadam. Nie mam zamiaru przepraszać, w sumie ona mnie też nie powinna. Ten konflikt powinien pujsć w zapomnienie a ona powinna być bardziej odpowiedzialna. Ale czekamy co reszta napisze ;]
I tak to właśnie jest jak się umawiasz przez smsy - najlepszy przykład, dlaczego NIE powinno się tego robić!
Oczywiście, że Twojej winy w tym nie ma, mogła zadzwonić z innego telefonu, wysłać smsa z bramki internetowej i tak dalej, to nie te czasy już, że trzeba gołębia pocztowego wysyłać.
Tak jak napisałeś, w żadnym wypadku nie przepraszaj, nie odzywaj się teraz. Dopiero za parę dni (jeśli wcześniej sama się nie odezwie, a myślę, że to zrobi) zadzwoń i zaproponuj spotkanie. Tam już sam wyczujesz czy temat jest do przemilczenia czy nie, ale ja uważam, że powinieneś coś o tym powiedzieć - że nie czytasz w jej myślach i jeśli potrzebuje takiego faceta, to niech umówi się z takim, który to potrafi.
Jedyny plus tego zdarzenia (przynajmniej tak mi sie wydaje) to to, że gdy zaczęła pisać do mnie od koleżanki że czeka i jest to ja do niej nie poleciałem, tylko byłem konsekwentny - nie dała mi znać na czas więc znalazłem sobie inne zajęcie.
Ile dni dać jej na odezwanie się? Tydzień? Znajac życie to napisze na gg albo jakiegoś sms znowu, bo zadzwonić to raczej nie zadzwoni.. Ja puki co trzymam się twardo, ale po pewnym czasie pewnie zmiękne.
Czyli czekać aż ona sie nie odezwie? A potem na bank będzie mi robić wyrzuty z tego powodu. Jak się zachować wtedy? NIe chce sie kłócić, ona myśli że ją olałem. Jak jej wytłumaczyć że to nie tak, po prostu nie wiedziałem i to ja poczułem się olany przez nią??
Przeczekaj te kilka dni i jak sie nie odezwie to ty zadzwon. Ustalcie sobie spotkanie i porozmawiajcie i jak dalej bedzie ciebie obwiniac za zaistniala sytuacje to jej na spokojnie wytlumacz ,ze to nie twoja wina i ze jak tak dalej bedzie sie zachowywac to nie widzisz jej ze soba w przyszlosci (czy cos w tym stylu). Ona zmieknie i bedzie git pomiedzy wami ^^
>If you don't live for something you'll die for nothing.<