Witam 
Otóż sprawa ma się tak. Pewna ładna i fajna dziewczyna, z którą jestem w dobrym kontakcie, nie odpisuje mi na moje smsy ( wysyłam 1 i czekam na odpowiedź, nie piszę więcej ). Napisałem do niej potem ( 2-3 dni później ), że jak będzie na gadu to niech się odezwie. Odpisała Okey ! 
Następnego dnia widziałem jak na gadu siedzi, i co ? nic. Nawet nie napisała do mnie. Pomyślałem sobie, że mnie olewa. Zaznaczam, że nie zachowałem się ani razu jak needy. Nie byłem nachalny, ani nie mówiłem jej żadnych komplementów. Tyle, że mam dylemat. Bo jak w realu się widzimy, to jest normalnie. Nie wiem sam co mam o tym myśleć. Czy ona ze mną w coś gra ? 
P.S.
Jesteśmy umówieni na piątek na kręgle 
Doradźcie mi co mam robić 
Dzisiaj puściłem jej rano smsa, o której w piątek idziemy i nadal nic nie odpisała, stwierdzam iż mnie leckeważy i ma mnie w dupie więc daje sobie spokój, nie lubie takiego traktowania
jak napisze Ci godzine , olej to , nie idz z nia w ten piatek.

Szukaj next panny i zapomnij ,
tamta zaś sie bedzei odzywac z ciekawosci
"Zaznaczam, że nie zachowałem się ani razu jak needy. " ale zawsze to ty ten kontakt zaczynałes , przy czym do tego zaznaczałes zeby sie odezwała na gg. To ja upewnia w tym ze Ci zalezy. Ale moze byc tak ze laska raczej nie jest w ogole zainteresowana. Dlatego wyjebka na nia i tyle. Bedzie chciała napisze ! a zwykle pisza
Abdul mialem taka sama sytuacje..spotkalem sie z jedna laska z dobry rok temu na jednej randce i pozniej mnie cos w niej urzeklo..nie powiem bo z taka to az zaszczyt chodzic:D ale pozniej ona przestala wyrazac zainteresowanie moja osoba..ja sobie dalem spokoj na rok..bylismy tylko kolegami, na ulicy czesc czesc..od czasu do czasu jakis sms..i gdy teraz do niej pisze lub dzwonie to zero odp z jej strony. wiec napisalem jej smsa ze nie podoba mi sie takie traktowanie i ze albo sie zmieni albo wymazuje ja z pamieci..napisala mi "chce zebys mi mowil czesc i w ogole"...ja napisalem ze to i tak nie ma sensu i ze z mojej strony koniec. Odpisala "jak chcesz"..na razie sie nie odzywa ale wiem ze jesli mnie spotka na ulicy i zobaczy w towarzystwie jakiejs panny to podejdzie i zagada:D a i moja rada..zawsze jak masz jakies problemy z kobietami zadaj sobie pytanie:..po co mi jest kobieta? ja juz sobie na to pytanie odpowiedzialem i zyje mi sie znacznie przyjemniej:)
"..mialem taka sama sytuacje..spotkalem sie z jedna laska z dobry rok temu na jednej randce i pozniej mnie cos w niej urzeklo.." skad ja to znam
czasami tak nie wiele czasu trzeba zeby stracic kontrole ;/ a jesli do tego dochodzi brak doswiadzczenia to tragedia sie szykuje.
Nie wiem, może powiem jej, że musimy poważnie pogadać, powiem jej o co chodzi, że nie będę się bawił w kotka i myszkę.
Jeśli to jest początek znajomości, to nie, nie i jeszcze raz nie! Od razu będziesz spalony. A poza tym mów co chcesz, ale jesteś needy jak cholera, to widać
Wiesz.... na początku ery komputerów.. komórek.. rozmowa przez gg .. lub naparzenie przez sms to było coś bardzo ciekawego.. nowego.. więc byliśmy tym wszystkim podjarani ..

.. ale teraz ? .. co się dzieje ..
Już nie wystarcza telefon - sms.. teraz trzeba mieć gg w komórce.. nasza klase w komórce .. maila w komórce .. bo kurwa świat się inaczej zawali..
Zamykamy się w wirtualnym świecie.. napierdalamy w chój gigabitów informacji przez sieć... i chuj wielki z tego mamy..
Z tego powodu od jakiegoś czasu staram się ograniczać sms-y do minimum.. gg wyjebałem w pizdu.. doszedłem do wniosku że jak ktoś coś chce .. to zadzwoni.. bo kurwa rozmowa, nawet o niczym .. to rzecz nieporównywalnie lepsza .. ciekawsza... bardziej emocjonująca.. niż jakieś jebane literki ..
I zajebiście mimo młodego wieku ciesze się z tego że pamiętam czasy gdy szło się do kumpli w nadziei że będą akurat w domu, że wychodząc z domu mówiło się "będe o tej i o tej"... robiło zdjęcia aparatami na klisze.. i jakoś wystarczało 24 klatki na jedną wycieczkę ... co do panienek to nie wiem jak się sprawy miały.. bo gówniarz jeszcze byłem... ale czasy fajne
ta zapieprzało się przez pół osiedla aby się dowiedziec z kumpla nie ma
dobre czasy
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki