WItam wszystkich forumowiczów. Krótko i na temat. Sprawa jest taka, że poznałem dziewczynę z mojego roku na studiach. Wiem, że istnieje opinia" nie tykaj dupy, ze swojej grupy", bo przewaznie, jak się cos spieprzy, to potem jest dziwne napięcie, ale nie dbam o to i mam to w dupie - ja sie tym będę martwił. Dziewczyna, jak dziewczyna, podoba mi się, ale ma to coś w sobie, co mnie do Niej ciągnie. I jest taki problem. Piszemy czasem sms i wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że po 2, 3 sms nagle ... echo. Nie odpisuje na sms, mimo, że pytanie jakieś tam padło. Na realu, jak się spotykamy, to w ogóle udaje, że mnie nie zauważa i dopiero po kilku minutach dopiero zaczyna mnie dostrzegać. Mówiąc kolokwialnie ma mnie w dupie przez pewien czas i dopiero jak podejdę zaczyna się rozmowa, która nie zawsze jest normalną. Tzn. czasem ma takie dziwne fazy, że jakby była znudzona już na samym wstępie, miała gdzieś mnie i to co mówię i z takim lekkim chłodem mnie traktowała, a znowu są i normalne rozmowy. W sms raczej normalnie odpisuje, bez jakiś podtekstów, czy aluzji, więc spoko. MArtwi mnie tylko to echo. Wydaje mi się, że też podejrzewa , ze chce od Niej czegoś więcej. Jak myślicie? Specjalnie tak robi, żeby udawać taką, co to ma wyjebane? No chyba, że może już taka jest. Jak ją zmienić w tym aspekcie, żeby wzbudzić w Niej zainteresowanie? Nie koniecznie fascynacje jakąś, ale odrobinę zainteresowania? JEst też sprawa dotycząca tego, że zapytałem, czy miałaby ochotę gdzieś wyskoczyć. Odpowiedziała, że chętnie, jak będzie czas. Potem jak pytałem, to miałem wrażenie, że zmienia temat. Nie wiem, czy to jakaś gierka, czy po prostu kładzie na mnie lache. Jeżeli tak, to poradźcie, jak mozna to zmienić? Dzięki wielkie za wszelkie porady.
Zabierasz się jak pies za jeża...
Zamiast pisać z nią smsy i gadać o pierdołach na uczelni, zabierz ją na randkę której długo nie zapomni, a wtedy sama będzie prosić o więcej... Dziękuję za uwagę
Przestań się spinać, a nigdy nie będziesz musiał się relaksować.
Podoba mi się wypowiedz GDP krótko na temat i się z nim zgadzam.
Zachowaj się jak facet, twardo do niej , zabierz ja na randkę ,a jeżeli nic z tego nie wyjdzie to olej i zajmij się kimś innym kiedy ona to zobaczy sama zagada do Ciebie
Zachowuje sie tak bo ja niczym szczegolnym nie zainteresowales. Zabierz ja na randke tak jak wyzej proponuja. Badz tajemniczy,rozmawiaj z innymi laskami tak by ona widziala. Skacz pisac te jebane smsy ,widzisz ze nic nie dawaja na wstepie twojej znajomsci. Wyluzuj, jak bedziesz widzial ze dalej sie w cos bawi ,to nic jej nie mow.Olej ja ,ona wtedy bedzie myslala dlaczego juz do mnie nie lata. Dzialaj i podrywaj inne .
KobietaChceBycUwodzonaSlowem,RozpieszczanaCzynem,KochanaDotykiem i ZdobywanaPrzezCaleZycie...
narazie to ty jej dupe zawracasz a nie chcesz zeby sie Toba interesowala...
Pewnie jak Ci raz nieodpisala to Ty nastepnego dnia podbiegasz do niej dlaczego mi nieodpisujesz... kurwa ogarnij sie . moze ma lepsze zajecie niz pisanie smsow.. moze jakis facet jest z nia na randce i podrywa!
a kiedy ty zamierzales ja zaprosic na spotkanie? czy tylko przez smsy i rozmowy w szkole chciales ja poderwac.. umow sie z nia przeliz i wtedy zobaczymy co jeszcze mozna zrobic a ty nic niezrobiles...
Jakoś mi się zdaje, że na spotkanie we dwoje nie masz co liczyć. Nie jesteś dla niej atrakcyjny ale możesz to zmienić pojawiając się przy niej z paroma koleżankami będąc duszą towarzystwa. Jeśli zobaczy grupkę dziewczyn beczących ze śmiechu, do którego Ty doprowadziłeś to z pewnością będziesz dla niej (i nie tylko dla niej) magnesem. Obstawiam, że po takim czymś, jeszcze tego samego dnia dostałbyś sms z jej własnej inicjatywy.
Ona musi poczuć się olana. Musi zakiełkować w jej głowie ziarenko mówiące "on mnie ignoruje".
Coś co jest na wyciągnięcie ręki nie jest tak atrakcyjne, jak coś trudnego do osiągnięcia.
Do tej pory byłeś na wyciągnięcie ręki. Masz to zmienić.
Koniec z sms. Możesz jedynie odpowiadać na jej wiadomości i to ze sporym opóźnieniem. Na uczelni wystarczy samo krótkie 'cześć'. Nie dosiadaj się do niej tylko od razu kieruj swoje kroki w stronę innych znajomych (najlepiej koleżanek).
To długodystansowa terapia.
Ty, daniq widzę wiesz lepiej co robie:P Nie, nie lece do Niej z pretensjami i nie żale się Jej. Po prostu mnie to ciekawiło i tyle. Narazie się nie widzimy, bo jest przerwa miedzysemestralna, ale jak wrócę, zaczynam działać. Dzięki za wszelkie porady;)