Witam
Jak jesteście w klubie, na dyskotece tańczycie ?? Nawet jak nie potraficie ??
Taki temat nasunął mi się po obejrzeniu "Hitcha" jest moment w którym główny bohater doradza typowi żeby nie tańczyć a jeśli już to tylko ruszać się w miejscu.
Ja tańczę bo lubię, choć nie mogę powiedzieć ze zajebisty ze mnie tancerz ale rytm czuje.
Z jednymi tańczy mi się zajebiście z innymi mam wrażenie że tańczę nie zbyt dobrze a jeszcze z innymi mam wrażenie że one nie potrafią.
Jak myślicie co kobieta w tańcu może pomyśleć sobie o facecie ??
a co Cie obchodzi co ona sobie pomyśli? będąc na imprezie masz się dobrze bawić, TY masz się dobrze bawić. To czy tańczysz dobrze czy żle to kwestia praktyki, im więcej tańczysz tym lepiej to robić. możesz nawet dreprać w rytm muzyki i juz będzie spoko. W tańcu najlepiej o kontakt z dziewczyną, jak juz takowy złapiesz, to za rączkę prowadzisz i izolujesz
a potem to tam
<<<<<<<<<<<<< napisane co robić.
Heh, Gracjan pisał że na dyskotece, wszystkie laski zachowują się jak zimne suki. Więc tam lepiej dziewczyny nie szukać. Kobieta w takiej sytuacji może jedynie pomyśleć że jest wspaniała, ma duże branie i musisz się postarać żeby była twoja i zrobi z Ciebie pieska. To by było na tyle co do podrywu. A jeśli chodzi Ci o to, żeby się po prostu zabawić, to bądź pewny siebie, musisz znać swoją wartość i najlepiej tańcz tak, jak to ty miałbyś być tą nagrodą. Chyba że masz to już całkowicie w dupie całe otoczenie na dyskotece, to tańcz z tymi "zimnymi sukami". Ja tańczę, nigdy się specjalnie nie przejmowałem czy tańcze dobrze czy źle, ale wiele osób nie tańczy w ogóle dlatego, że się po prostu wstydzi. Ja się w tańcu niczego nie wstydzę, tańczę jak mi się podoba i mam wszystko w dupie. Potem wszyscy mi mówią, że fajnie tańczę ;P Lepiej tańczyć nawet jak nie umiesz, niż nie tańczyć wgl.
"panować nad sobą to najwyższa władza"
http://www.podrywaj.org/podryw_w_klubie
nie ma lepszego kina niz taniec, nie ma momentu innego gdzie bezkarnie mozna zlapac za dupsko w poczatkowej fazie znajomosci takze taniec na tak.
Sekalek jak sie nauczysz podrywac w klubie co jest najtrudniejsze podobno, poderwiesz wszedzie. ja osobiscie tylko klub wiec... moze dlatego jeszcze nie jestem żonaty hehe
semper fidelis
No wiesz, ja mam raczej odwrotnie. Na takiej imprezie łatwiej mi zarwać dziewczynę, niż chociażby w parku. Ale wiesz, w klubie kino stosują raczej wszyscy, więc co zrobisz takiego niezwykłego żeby akurat ta laska chciała iść z Tobą?
"panować nad sobą to najwyższa władza"
no juz pisalem o tym, masz u gory link
semper fidelis
tancz tylko nie z tyloma % ze ledwo co sie ruszasz:) artykul gracjana tez warto przeczytac
Hehe mam podobnie z niektórymi dziewczynami co dają się łatwo prowadzić to zajebiście mi się tańczy , 1 koleżanka z którą często uderzam na balety mówi że najlepiej się jej ze mną tańczy , a z niektórymi dziewcznami właśnie tak nie idzie mi , a wiem że dobrze tańczą (np z moim obecnym targetem ) , nie wiem czy to ma coś wspólnego z wyuczonym stylem...
Ja osobiście nie lubie tańczyć, hmm może dla tego ze nie umiem ;P A dla czego nie umiem?? to nie wiem. Mam kumpla który tańczy zajebiście, obraca dziewczynami na lewo i prawo, ja próbuje to samo i widzę że brakuje mi jakiejś płynności.
(całe szczęście dla mnie)
Wiec powiem tak: Jak czujesz sie dobrze tańcząc, to tańcz nawet jak Ci srednio to wychodzi, byle bys sie do niczego nie zmuszał. A Panienkę można też wyrwać bez tańca
Jak najbardziej tańczyć, w dobrze widocznym miejscu, ale spokojnie czując rytm z uśmiechem na twarzy bo to przyciąga uwagę. Na sukotarcze dobre są negi i indirect w końcu to jest styl podrywu przeznaczony do takich miejsc.
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Mi88 najlepiej na barze albo stole hehehe
semper fidelis
Impreza to nie konkurs - nikt ci oceny za taniec nie wystawia. Lepiej! Rzadko kto będzie w ogóle zwracał uwagę, jak kto tańczy. Ludzie przychodzą pobawić się, a nie śmiać się z ciebie, że nie potrafisz tańczyć. Pajac będziesz dopiero, jak założysz fajny ciuch, wydasz 2 dychy na wejściówkę i całą imprezę na stołku przesiedzisz. Wtedy się będą z ciebie śmiać.
Tańcz
No kurwa, to tak jakby pytał : czy grać w piłke jak idzie na boisko z kumplami, bo gra trochę gorzej niż oni...