
Jest pewien film japoński, który opowiada o facecie włóczącym się od jednej do drugiej szkoły walki mieczem żeby wyzwać na pojedynek mistrza. Robił to po to żeby tuż przed walką się poddać i dostać darmowy posiłek w ramach jakiejś tam rekompensaty honorowej o ile dobrze pamiętam. Ale pewnego dnia stało się coś niespodziewanego. Mistrz, którego ten facet wyzwał na pojedynek, widząc w oczach naciągacza niezwykły spokój i opanowanie uznał, że ma do czynienia z jakimś super mistrzem miecza i...poddał się. To przypomniało mi pewną historię sprzed lat.
Lato. Biwak nad jeziorem. Popijam piwko z kolegą. Obok ognisko. Gdzieś z sześciu gitów (teraz nazwano by ich łysymi dresami) a w ramionach jednego z nich nasliczniejsza dziewczyna jaką widziałem. Helena trojańska, o którą byłem gotów wszcząć wojnę. Stanąłem przed nimi w biwakowych ciuchach jak Dawid przed Goliatem i przyłączyłem się do ogniska. Nie wiem czy wtedy jaja mi spuchły do rozmiarów pilki do ruggby czy mózg zmniejszył się do rozmiarów piłeczki golfowej. Ten koleś, który trzymał ową piękność przy sobie podszedł do ogniska coś podrzucić a ja jak zahipnotyzowany cap ją za rękę i przyciagam do siebie. O dziwo, dziewczyna bez oporów idzie tym razem w moje ramiona. Konsternacja. Chyba nie bardzo wiedzieli co się dzieje. Czy ze mną jest jakaś brygada zbrojna? Nie wnikam co siedziało wtedy w ich łysych czerepach.
Idę z nią na spacer. Rozmawiamy trochę. Pokazuję jej gwiazdy i robię mnóstwo dobrego kina. Zaprasza mnie do swojego namiotu gdzie spędzam upojną noc.
Zaryzykowalem i ale nagroda była tego warta.
Nie biorę odpowiedzialnosci za inspirowanie się tym wpisem;)
Jest także pewien film chiński. Jest w nim mowa o trzech poziomach mistrzostwa walki mieczem:
1. Wojownik i miecz stanowią jedność
2. Miecz jest w sercu wojownika
3. Wojownik bez miecza
Ponieważ jestem tu nowy a staram się odrabiać zawarte tu lekcje chcę określić swoją wizję siebie w przyszłości i wybieram ten trzeci poziom mistrzostwa jako cel długoterminowy.
Odpowiedzi
Fajna historyjka. Gratuluje
ndz., 2012-01-22 22:08 — SzYm0nFajna historyjka. Gratuluje odwagi, jak to mówią kt nie ryzykuje nie wyrywa:P
To chyba nieżle miałeś w
ndz., 2012-01-22 22:41 — aaa1To chyba nieżle miałeś w czubie, sześciu łysych a Ty jednemu z nich zabierasz pannę, aż nie chce mi się w to wierzyć. Chociaż po pijaku ludzie różne cyrki robią. Powodzenia na drodze zmian.
heh, świetna historia,
ndz., 2012-01-22 23:03 — Joker-Hheh, świetna historia, trudno mi uwierzyć w jej prawdziwość, bo jest tak kozacka
Samemu mi trudno w to
ndz., 2012-01-22 23:20 — BlackWolfSamemu mi trudno w to uwierzyć. Myślę, że było parę czynników, które ją urealniają:
1 ona nie była jego dziewczyną, dopiero co ją poznał i
2 mogl pomyslec ze to moja dziewczyna lub ze ja znam skoro zrobilem taki krok i
3 zadzialal element zaskoczenia
Historia jest prawdziwa
ok, teraz już w pełni wierzę
pon., 2012-01-23 16:33 — Joker-Hok, teraz już w pełni wierzę

Szczypta szczęścia + garść umiejętności = sukces
Hm dziewczyna w ramionach
pon., 2012-01-23 14:20 — Robek86Hm dziewczyna w ramionach jednego bez oporu przeskakuje do drugiego, no, ale noc miałeś upojną, choć mówiąc szczerze powątpiewam, ale że nie byłem to tez nie zaprzeczam
dawaj tygrysie 
jjsli lyseo dopiero co
pon., 2012-01-23 15:03 — SzYm0njjsli lyseo dopiero co poznala i wydal jej sie nudny a tu nawinal sie koles z dobra bajera i do tego odwazny to poleciala nic dziwnego
same miesnie nie wystarcza zeby wyrawc dziewczyne;P