Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

A taki był kozak... Czyli przerost ambicji i epicka klęska

Portret użytkownika Observer

Tak... przeczytaliście dobrze... "Na wesoło"... takiej klęski to w najlepszym kabarecie nie pokazali bo nikt nie wpadł na to że może się zdarzyć.

Ostatni wpis o epickim początku nie będzie wyglądał ładnie w parze z tym ;/.
Ową ostatnią akcję zakończyłem zdobyciem numeru od najatrakcyjniejszej i najporządniejszej dziewczyny jaką udało mi się poznać.
Nie muszę mówić że zamierzałem wykorzystać te cyferki do dalszej "nauki". Zgodnie z prawem... poczekałem 2 dni by następnie zaproponować spotkanie.
Zgodnie z kolejnym... zacząłem tanio, łagodnie , wybadałem teren, stosowałem kino (z tym nie przesadzałem, dziewczyna ogólnie nie ufna),mały prezencik tylko ode mnie na przeszłe urodziny (aby pamiętała o mnie patrząc na niego). Spokojny spacer z zahaczeniem o cukiernie zakończony kolejnym numerem kontaktowym i buziakiem w policzek. Wydawać by się mogło że jak na pierwszą "randkę" nie było za dużo minusów.
Drugie spotkanie ( zgodziła się za pierwszym razem, zarówno czas i miejsce), obiad w taniej ale świetnej naleśnikarni. Zafundowałem jej... w sumie nie drogo, nie chciała tego ale jakoś dziwnie ja chciałem ( błąd... coś mnie nieświadomie rozmiękczać zaczęła). Naprawdę cieszyło mnie przebywanie z nią...była inna, nie pusta, nie starała się niczego grać. Drugie spotkanie zakończone tym że z wrażenia zapomniała parasolki z knajpy (odebrałem jako pozytyw...ale teraz nie jestem pewny czy nie przypadek jakich wiele).
Planowałem trzecie spotkanie...tym razem CIUT (nie mylić z "bardzo") ekstrawaganckie (skarżyła się że jej były chłopak nie wiedział gdzie ją zabierać)... Mało działo się w moim mieście ale udało mi się znaleźć wernisaż sztuki nowoczesnej opartej na skojarzeniach. Świetny sposób na rozpracowanie pragnień i myśli. Nie powiedziałem co planuje...Była ciekawa mimo to odwołała bo koleżanka wylądowała w szpitalu (nie wierzyłem i nie wierzę do dzisiaj, mimo że brzmiało prawdziwe). Stwierdziła też że ogólnie nie ma czasu za dużo. Jednak po jakimś czasie, oznajmiła że udało się jej zwolnić z wyjazdu do Poznania i może się spotkać. Wernisaż odpadł (był tylko jeden dzień)...więc wymyśliłem aby przeżyć z nią ostatnie tchnięcie lata (świetna pogoda)... na plaży. Pomysł niby ok ale odmówiła... pilnowanie dziecka (zaproponowała bym jechał z "kimś innym" :/- w domyśle inną dziewczyną). OFICJALNIE SKOŃCZYŁEM... dałem spokój miała być porażka ok... upadasz wstajesz i do przodu.
Jednak po 2h przeprosiła i sama PIERWSZY RAZ zaproponowała spotkanie gdy tylko ktoś zajmie się dzieckiem.
Wiem... podręcznikowo odmawiam w ramach "kary". Ale moja głowa chciała inaczej. Jej towarzystwo dawało mi szczęście, a powinno być odwrotnie. Żeby całkiem nie utracić kontroli lekko jej wypomniałem poprzednie zlewki.
Miała mi to, cytuje "JAKOŚ :*" wynagrodzić.

Byłem wniebowzięty... moje tarcze opadły. Drobne rozważania czy porzucić dalsze szkolenie i społeczność dla związku z nią ...stały się planem. Niczego nie przygotowałem... zwyczajnie chciałem jej powiedzieć co czuje...(wstyd mi to pisać ;/)

Idę z nią do tego kina które zaproponowała. Widzę ją z daleka. Przepiękna, widać było że ubrała się z myślą o facecie... podchodzę... cudownie pachnie, buziak na przywitanie... cudowny i miękki, ewidentnie kobiecy... Świat zupełnie mi zawirował. Najpierw równe podzielenie kosztów miedzy nas i jazda na film... Komedia romantyczna WOODEGO ALLENA ! (obejrzałbym choćby sam...uwielbiam kino.) Na sali miałem dziwne wrażenie że lekko się ode mnie odsunęła... zlałem to ... ( czujność została ale co z tego ;/.) Po filmie wychodzimy i ruszamy na długi spacer. Rozmowa się klei, jednak zacząłem zauważać że coś dużo tam o nieudanych związkach. Gdy byliśmy już blisko jej domu... zacząłem czuć jak mnie kuje w boku... Sad...To był amok... nie mogłem nic powiedzieć... a ona nic.. tylko dawała insynuacje do słów "nic z tego nie będzie"... zamiast powiedzieć coś mądrego, powiedziałem tylko że kumam aluzje ... Nie chciałem się poddać... złapałem się ostatniego co przychodziło mi do głowy. Chciałem w ramach jej wcześniejszej "obietnicy"... pocałunku... NIE BYŁO MOWY... tylko w policzek. Czułem jak schodzi ze mnie powietrze, z trudem stałem wyprostowany. Zaproponowała że pokarze mi jeszcze jak dojść do głównej drogi "bo jakoś nie skupiałem się na drodze i mogę się zgubić"...

Przyszedł czas który nadejść musiał... desperacja ;/... Mówiłem jaka jest ważna jak mi z nią dobrze i jak bym chciał mieć jej zdjęcie w kasku gdy jadę na downhill... (?)
BOŻE CO JA PIERDOLIŁEM !!!... a raczej czego nie...tragicznie mi się to teraz pisze...
Potem kolejny etap... próba podniesienia tarczy... udało mi się jej udowodnić że też mnie chciała ale chyba tylko ją tym wkurwiłem...zaintonowała zerwanie wszelkiej znajomość. Jeny to trochę jak od zera do bohatera...tylko odwrotnie...
Doszliśmy do drogi ... Ostatnia szansa...
Buziak w polik obiecany spełniony... a ja mimowolnie próbuje ją pocałować i udowodnić że sama nie wie czego chce...
Odwróciła się, uśmiechnęła ozięble, pomachała i od tak odeszła...;/ Moja komórka upadała na beton gdy drżącą ręką kasowałem jej numer...
Wracając trochę wypiłem i aby dać upust złości rozwaliłem sąsiadom z buta drewniany płot ... Sad

Teraz kończąc tego bloga zastanawiam się jakie będą skutki napisania go...
1. Zła opinia na portalu
2. Ślad o mojej klęsce w internecie
Ale szczerze mam to w DUPIE. To mój osobisty notes... CHCĘ aby ta tragedia zostawiła bliznę dzięki której nigdy już nie złamię zasad:
1,NIGDY SIĘ NIE ZAKOCHIWAĆ NA ZABÓJ
2,NIGDY NIE BYĆ ZBYT PEWNYM SIEBIE
3,NIGDY NIE TRACIĆ CZUJNOŚCI I SWOJEJ WARTOŚCI

Zamierzam przestać w kółko powtarzać info o dobrym pierwszym wrażeniu i przerzucić się bardziej na takie które pozwolą go nie utracić.
Obojętnie jak źle się czuje i jak źle będzie gdy zachowam tego bloga nie zamierzam się poddać
NIGDY NIE ULEGNĘ...CHOĆBYM MIAŁ PRZEŻYWAĆ PORAŻKĘ ZA PORAŻKĄ...
Wiem że w końcu się nauczę i wejdzie mi to w krew jak większości z was...

Wydaje mi się że moje wkurwienie nie dało się zauważyć w szkole... ( zauważył tylko klasowy dziwak. Na wf graliśmy w nogę. Próbował zabrać mi piłkę....tzn. skosił mnie 3 razy po piszczelu... za czwartym razem zamaszystym ruchem ręki rozwaliłem mu twarz Sad... On spędził połowę lekcji u pielęgniarki a ja na pompowaniu za karę...)

Mam nadzieję że szybko wrócę do dalszego rozwoju...

PS. obojętnie jak smutnych opisików na gg by nie miała i tak nie zamierzam z nią gadać... numer kasuje za
Trzy
Dwa
Jeden
... i koniec.

Odpowiedzi

Popełniłeś tyle błędów,ze

Popełniłeś tyle błędów,ze inaczej sie to nie moglo skonczyć,ale jedziesz dalej Co CIĘ NIE ZABIJE TO WZMOCNI !!!

Portret użytkownika hondavtrsp

z tym że na swoich błędach

z tym że na swoich błędach się najlepiej nauczysz ;] CHCĘ aby ta tragedia zostawiła bliznę ...to nie jest żadna tragedia ;] następna rzecz - nie ważne jak mocno uderzasz ważne ile jesteś w stanie znieść i iść dalej ;] ! LWG !

Musisz popracować nad

Musisz popracować nad opanowaniem i wewnętrznym spokojem Wink

Widać, że pozytywny z Ciebie gość hehe, powodzenia Wink

Portret użytkownika Observer

Pisałem że z miałem 2 numery

Pisałem że z miałem 2 numery kontaktowe ... komórka i gg... patrzyłem na opisik - kasowałem gg... kasowałem z komórki - komórka...

Portret użytkownika dickinson

Dobry, szczery wpis.

Dobry, szczery wpis. Wartosciowy bo z życia wzięty. A nie jakieś próby pisania nowych teori w relacji z kobietami przez innych użytkowników, kopiowanie i powielanie schematów. Mi się bdb czytało. Jesli bedziesz się trzymał wniosków które wyciągnąłes to bedzie już tylko lepiej.
"Inne tez maja" i do przodu!!
Rozwaliłęś typkowi nos? jakby mnie notorycznie scinał z premedytacją to też niby przez przypadek bym machnął mu na mordę reką podczas gry więc nie przejmuj się - no chyba że spcjalnie Cię nie ścinał.. to przegrałeś sam z sobą i nie wyciągnąłeś wnioskówo opanowywaniu emocji - ta umiejętnosć nie ejst wazna tylko w relacjach z kobietami a z całym społeczenstwem.

Uzytkownik fan stworzył blog o najlepszych wpisach... nie wiem czy jest tam dział o porazkach które uczą, ale to się uzupełni i Twój wpis powinien sie tam znalezc.

Portret użytkownika Adam290193

Jedyne co zjebałeś to

Jedyne co zjebałeś to wizualizacja związku i idealizowanie nie rób tego na miejsce tego daj suche fakty i jej wady
I nigdy nie mów że ci zależy masakryczny błąd

Po prostu za bardzo Ci

Po prostu za bardzo Ci zależało, za bardzo chciałeś. No i bądź tu mądry, jak Ci zależy, to się jebie, a jak nie zależy, to jest genialnie. Ale na chuj sukces z dziewczyna, na widok której nie szalejesz. Kontrola i luz na przyszłość! Wykonać, odmaszerować

Portret użytkownika xx3

Masz dopiero 17 lat,wiec i

Masz dopiero 17 lat,wiec i tak szybko zrozumiałeś:) A co do wpisu to jeden z niewielu dlugich,ktore sie fajnie czyta,6+:)

Portret użytkownika Ramosel

raf12 Od pewnego czasu mnie

raf12 Od pewnego czasu mnie irytujesz. Miej to w dupie, pozwalam Ci, w koncu to jest tylko moje zdanie ; )