
Gdzieś kiedyś przeczytałem, że to MY kreujemy własną rzeczywistość. Po dłuższym zastanowieniu doszedłem do wniosku, że to zdanie ma naprawdę głębszy sens. Życie to taka sinusoida. Raz jest dobrze, raz gorzej- tak to się jakoś zmienia. Tak naprawdę życie ludzi nie różni się aż tak bardzo, chociaż jesteśmy skłonni uwierzyć w swoją niepowtarzalność. Nie chcę abyście mnie źle zrozumieli. Pisząc życie mam je na myśli ogólnikowo. Wszyscy chodzimy do pracy lub szkoły, czekamy na weekend aby napić się ze znajomymi itp. Nie ma w tym nic złego oczywiście. Każdy zapewne też ma taką sinusoidę. Raz wpadną jakieś plusiki, raz większy plusik a raz minus jak murzyńska pała. Są jednak tacy ludzie, którzy troszeczkę, tak troniunię odbiegają od pewnych standardów. Ich życie jest tak jakby ciekawsze. Oni tak jakby potrafią neutralizować te wszystkie minusy. Naprawdę w życiu spotkałem mało takich ludzi ale jednak tacy istnieją. Minusów nie da się usunąć z życia, zawsze jakieś będą. Suma plusów i minusów musi być równa zero.
Na początku mojej przygody z podrywem brakowało mi troszeczkę motywacji. Gdy coś nie wychodziło to podłamywałem się i stopowałem by po pewnym czasie znów próbować. Szukałem wtedy tekstów "starej gwardii", które dawały mi znów jakiegoś kopa do działania. Nie potrafiłem być jednak konsekwentny podczas tej nauki. Pomyślcie teraz np: o Wojtku Cejrowskim. Tak mi się nasunął bo faceta akurat lubię i cenię. Czy on wydaje się szczęśliwym człowiekiem ? Wg mnie tak. Możecie też pomyśleć np o hardkorowym koksu. Wg mnie także to szczęśliwy chłop. Takich przykładów można podać wiele. Tylko początkujący nie myślcie, że są szczęśliwi bo są sławni! Podałem ich jako przykład bo ich akurat większość z was zna. Za przykład podałbym mojego kolegę Rafała no ale jego akurat nie znacie. Im także trafiają się minusy w życiu. Wojtek Cejrowski miał wyłamane wszystkie palce u rąk przez SB-ków tak na marginesie. Możecie powiedzieć, że na ten czas antenowy dla widzów mogą udawać szczęśliwych. No w sumie racja więc i wam polecam popróbować tak poudawać. Naprawdę ciężko jest udać szczęśliwego człowieka. Teraz pomyślcie co łączy tych ludzi. Odpowiedź jest prosta: PASJA. Oni posiadają pasję. Wojtek Cejrowski kocha podróżować, szczególnie po krajach latynoskich i to widać w jego relacjach. Hardkorowy kocha ćwiczyć na siłce a Rafał kocha robić jeszcze co innego...
Dopiero po pewnym czasie uświadomiłem sobie, że pasja jest bardzo pomocna w podrywie. Jest bardzo pomocna dla siebie samego, gdy coś nie idzie po myśli, a na początku będzie nie szło po myśli. Nie oszukujmy się, by stać się dobrym podrywaczem potrzeba ciężkiej pracy, która trwa długo. Tego się nie da zrobić z dnia na dzień. Porażka jest tutaj po prostu wkalkulowana. Poleciłbym początkującym odszukanie w sobie pasji. Wyróżniajcie się od innych ludzi posiadaniem pasji. Pamiętajcie jednak, że jeśli ktoś się wyróżnia spośród innych to ludzie śmieją się z takiego osobnika. Jest on wytykany palcami, lecz jeżeli jesteś konsekwentny w osiąganiu pasji to w pewnym momencie ludzie zaczną patrzeć na ciebie z podziwem. W pewnym momencie życia chciałem się bardzo nauczyć grać na gitarze. Początkowo było ciężko, nie potrafiłem wydać żądnego dźwięku, palce bolały mnie od uciskania strun strasznie a ludzie wokół mnie mówili na mnie z przekąsem "Presley". Dopiero gdy potrafiłem zagrać piosenki ludzie zaczęli patrzeć na mnie z pewnym podziwem. Nie muszę także wspominać jak gitara działa na kobiety
. Gdy jest mi źle, mówię: "pieprzyć", rzucam wszystko i sobie gram bo lubię i od razu jest mi lepiej.
Także moi drodzy poszukajcie w sobie tej pasji. Naprawdę to bardzo pomaga. Nie próbujcie kopiować pewnych schematów od innych, wykreujcie swoją własną rzeczywistość. Mam nadzieję, że ten tekst będzie dla kogoś pomocny. Staram się pisać to czego mi brakowało gdy zaczynałem moją przygodę z tą stronką
To są tylko i wyłącznie moje przemyślenia z którymi macie prawo się nie zgadzać 
Pozdrawiam i życzę wytrwałości w nauce podrywania oraz w poszukiwaniu pasji.
Odpowiedzi
Ja jestem początkującym
czw., 2011-01-06 19:10 — Adam...LJa jestem początkującym gitarzystą. Nie! Inaczej jestem początkującym amatorem gitary. Sprzęt sobie sprawiłem z dwa miesiące temu i ogarniam powolutku
Temat stary jak świat, jednak
czw., 2011-01-06 19:50 — lulekTemat stary jak świat, jednak trzeba to przypominać często, bo zapominamy o tym. Człowiek bez pasji, jak to określiła moja dobra znajoma to najczęściej człowiek pusty, jak to ona stwierdziła ludzie z pasją są seksowni, i coś w tym jest. Moją pasją są motocykle, i auta spod znaku gwiazdy. Wiem że ciężko mnie zagiąć w tych tematach. Motocykl zajebiście przełamuje bariery, sam jeżdzę na cruiserze, potężnej maszynie, naprawdę gdziekolwiek się nie pojawię zawsze wzbudzam zainteresowanie. Powiem tak niejednokrotnie spotykałem się z obojętnością ze strony kobiet, które myślały sobie- nadęty bufon. Jednak chwila rozmowy, uśmiech, mowa ciała, i jeszcze nigdy nie zdarzyło się żeby odmówiła przejażdzki. Więcej same potem pchały się na tylną kanapę. Ok, ktoś powie nie mam kasy na takie hobby. To jest tylko przykład na to, aby zbierać dupe w troki i znależć coś co Cię kręci. A potem sprzedaj duszę temu i zobaczysz niedługo jak Ci to wyjdzie na zdrowie...
Tylko szkoda, że na
czw., 2011-01-06 20:17 — saveriusTylko szkoda, że na motocyklistów z pasją laski lecą jak muchy do gówna, a do rowerzystów z pasją już nie. Nawet jak rower kosztuje tyle co auto.
no kurwa żebyś wiedział....
czw., 2011-01-06 22:22 — mariano_italianono kurwa żebyś wiedział.... mam rower za prawie 8 kafli to żadna jakoś nie przykuwała uwagi, a gdy kupiłem gówno z silnikiem, no kurwa każda każda idiotka mogłaby moja... ale mogłaby... wylizać rurę wydechową nic więcej
saverius- może popełniasz
czw., 2011-01-06 20:41 — chuuninsaverius- może popełniasz błąd, że opowiadając o swojej pasji mówisz o rowerze i jego naprawach?
Kiedy ja opowiadam o swoich wycieczkach rowerowych(obleciałem na nich prawie całą wschodnią i północną Europę) to dziewczyny słuchają jak zaczarowane.
wiesz chuunin , tu zapewne
czw., 2011-01-06 22:39 — _kuba_wiesz chuunin , tu zapewne nie chodzi o to jak opowiada o swoich pasjach. Chodzi tutaj o to jak kobiety reagują na motory czy samochody.
Panowie, po trosze wszyscy
czw., 2011-01-06 23:19 — lulekPanowie, po trosze wszyscy macie rację, jest też jedna sprawa, mianowicie chodzi też o środowisko, w którym się obracamy. Zdecydowanie łatwiej zabłysnąc autem lub motocyklem w grupach, gdzie jesteśmy "jedynymi" tak zakręconymi.
Jeżdzę na zloty motocyklowe, poznaję masę kobiet, tych wartościowych, i tych pustych lalek, które mylą motor z motocyklem, i powiem tak. Na takim zlocie, gdzie jest 300 motocykli, gubisz się kolego, tutaj musisz wykazać się też inwencją, a nie tylko ilością chromów na maszynie.
Zdecydowanie łatwiej jest zabłysnąć pod knajpą niż na takim zlocie.
Właściciele aut mają trochę prościej. Mam zabytkowego mercedesa, w stanie salonowym, gdy to auto pokazuje się gdziekolwiek, jest ogromny szacun, ponieważ ten stary mercedes działa jak magnes na każdego, tak na kobiety jak i facetów. Poprostu każdy widzi że to auto jest inne niż wszystkie, inna linia, styl, chromy, na pierwszy rzut oka widać, że to kosmos z przed 30 lat. To automatycznie przyciąga. Nawet nie wiecie ile radochy sprawia mi gdy pojawia się od razu grupa "ekspertów", facetów z laskami, którzy za punkt honoru uważają zabłysnąć przed swoją panią wiedzą...
Co do rowerów, napewno są środowiska, w których Wasze sprzęty wzbudziły by szacunek. Niestety nie ma zbyt dużego pola do popisu wsród takich "standardowych" lalek, które mylą Wigry 3 z porządnym sprzętem. Nic na to nie poradzimy...One patrzą tylko na stan posiadania, a to wiemy do czego prowadzi.