Ogólnie rzecz biorąc, mam problem z pewną kobietą (a jakże. :) ) ,
poprostu nie wiem co robic dalej, i sie czuję jak w jakiejś
ślepej uliczce...i dlatego proszę o pomoc bardziej doświadczonych
kolegów.
W sumie gdyby to była inna dziewczyna to bym sie tak nie spinał, ale wg mnie akurat ta, jest warta uwagi.
Ale do rzeczy:
Poznałem ją jakieś 1,5 miesiąca temu, zgodnie z radami na tutejszym forum i artukułami Gracjana, poprostu powiedziałem jej, że mi się spodobała, i że wartą było by ja poznać, direct...
Wziąłem sobie również do serca rady, że należy jakoś ograniczać rozmowy na gg czy sms, tak więc po pierwszym spotkaniu wziąłem od niej numer telefonu, który mi zresztą chętnie dała, i umówiłem się na spotkanie drugie.
(Przez cały ten czas coś tam gadaliśmy na gg ale starałem sie ograniczać i w praktyce to wyglądało tak, że zostawiałem jej wiadomość, ona mi, i tak szły może ze 2 zdania na dzień, ale nie ukrywam, nie głupie to wyjście z ograniczeniem
. )
Na 2 spotkaniu byliśmy na spacerze i dziewczyna była bardzo rozgadana, ogólnie wydaje mi sie że chwyciliśmy fajny kontakt, dostrzegałem IOI, na koniec podziekowała za spacer. Oczywiście zjebałem bo miałem troche okazji żeby ja chociaz pocałować, których niewykorzytsałem. Ale cóż, przejdzmy do sedna.
Na nast dzień pojechała na wakacje ze swoimi koleżankami.
Po 2 dniach od powrotu zadzwoniłem żeby się umowić, nie odebrała, napisała na gg że musiała odespać (w sumie dzowniłem o 22 tak więc jeszcze zrozumiem), w sumie chyba dwa dni poźniej, zaproponowałem spotkanie na gg (!) nba które nie odpisała nic. Tak więc ja równiez olałem sprawe chyba na 5 dni, potem znow jakies kilka zdań na gg, zadzwoniłem do niej, nie odebrała. Znów olałem na jakieś 3 dni i zaproponowałem spotkanie na gg (!-2), odpisała że nie da rady bo ma jakąś rodzinna impreze, no nieważne... Przedwczoraj zadzwoniłem, i również nieodebrała, troche juz wkurwiony tym wszystkim zapytałem sie jej, czy muszę jej wysyłać sygnały dymne z dachu żeby sie z nią umówić ( zresztą ściągnąłem to z tej strony :> ) odpisała że chyba nie dolecą bo deszcze ble ble ble... ale potem dopisała że : " ale od razu mówię, ze w najblizszym czasie nie mam czasu bo mam wkrótce egzamin, i koncert" Odpowiedziałem, ok spoko i życzyłem miłego.
I jedno mnie zastanawia, odkąd wrociła z wakacji, to w ogóle jakoś totalnie inaczej się zachowuje, a to nie odbiera telefonów, a to nie chce sie spotkać. (gdzie wcześniej telefony normalnie odbierała), i albo, koleżanki jej nawciskały jakiś pierdół do głowy, albo poprostu ja zjebałem 2 spotkanie i koniec.
Ogólnie rzecz biorąc to nie będe sie chlastał jak poprostu mnie oleje, ale chciałbym bardziej doświadczeni koledzy wiedzieć, gdzia ja popełniłem błąd. Pamiętajcie, że to wszystko jest rozciągnięte w czasie jakieś 1,5 miesiąca.
Pozdro (starałem się skracać ale i tak wyszedł długi tekst)
zjebałeś, bo cie nerwy porwały i pokazałeś tym tekstem z dymem, że needy jesteś. O tym drugim spotkaniu nic nie napisałeś. Tam pewnie też coś zjebałeś, bo po nim straciła zainteresowanie. Tą leskę już se odpuść, bo raczej nic nie zakwitnie.
W tym co piszesz nie widzę jakiś olbrzymich błędów. Owszem mogłeś domykać na 2 spotkaniu, na pewno było by łatwiej, może nie zbudowałeś zbyt mocnego atractu, moze za szybko przeszłes do budowania komfortu, a może wcale, piszesz zbyt ogólnikowo, zeby mozna pożądnie to ocenić.
Z tym co wiem na ten moment radził bym na razie odpuścić i ewentualnie poczekać aż ona sie odezwie, pogadać z nią ze 2 razy, bez presji na spotkanie i dopiero wtedy zaproponoać jakieś wspólne wyjscie. Do tego czasu zajmij się innymi dziewczynami.
jak wiesz gdzie mieszka to przed jej lokum rozpal ognisko i puszczaj dymki
to ją rozbawi przynajmniej
hehehe
Takie motto by zdobyć kobietę musisz liczyć się z tym że możesz ją stracić.
Bierz się za inne 
Odpuść sobie ją na razie może sobie przypomni o twoim istnieniu i jeszcze będzie się chciała spotkać
Smutek jest samowystarczalny by odczuć jednak pełną wartość radości, musisz mieć kogoś, by się nią podzielić.
Mark Twain
Moon - o drugim spotkaniu napisałem, no chyba że dla Ciebie to poprostu za mało

Zulus - chyba postąpie tak jak mi radzisz, akurat wyjeżdżam, to nie będę myślał o takich pierdołach
Dzięki panowie.
Aha..mistrzu, a na dzień kobiet posłać jej 100 czerwonych róż ;] ?
heheh no pewnie że żartuje
, nie zauważyłeś -> ;] ?
Przeleciał ją ktoś na wakacjach i teraz żyje wakacyjną miłościa