Trafiłem na pewną dziewczynę przez internet. Pisaliśmy 15 minut i na drugi dzień od razu spotkanie, bo oboje traktujemy internet żeby na kogoś trafić a nie poznawać poprzez sieć...Ona (23, ja 21. W ciągu tych 15 minut wyszło, że oboje mamy smykałkę do sportu więc było ok. Temat rzeka.
Spotkanie nr 1. Wtorek
Jako, że jesteśmy z dwóch miast oddalonych od siebie o ok 50 km musiała przyjechać pociągiem - spóźniona, wina pociągu. Pierwsze wrażenie? Dla mnie bomba 9/10 no ale idziemy do baru usiąść i gadka w sumie się kleiła. Od tematów sportowych do jedzenia; ogólnie 2.5 godziny mignęło szybko, że głowa mała.
Poszedłem odprowadzić ją na pociąg; buzi w policzek i w drogę przed siebie z podniesioną głową.
Pierwsze spotkanie bardzo fajne; po spotkaniu dostałem sms-a, że czuje się swobodnie i nie żałuje tego czasu nic a nic.
Parę minut później zadzwoniłem i umówiłem się na dzisiaj; od razu się zgodziła - drugie spotkanie miało być przełomowe.
Spotkanie nr 2. Środa
Umówiliśmy się na 16.00. Przychodzę 5 minut przed czasem, patrzę, idzie: odstrojona ładnie, eleganckie ciuszki, wszystko na miejscu.
Znowu gadka na różne tematy (5 godzin zleciało na rozmowie). W międzyczasie dostała cmoka w policzek za swoje zachowanie pokazując szacunek do mojej osoby. Natychmiast zrobiła się czerwona ale mówiła dalej.
Najważniejsze tego dnia miało się wydarzyć; Przyszliśmy na dworzec, sprawdziliśmy pociągi i stoimy. Oparła się o ścianę i stoi. Nie minęło 3 sekundy i dostała usta-usta ale odsunęła się na chwilkę i mówi " Nie, jeszcze nie"
Zbiła mnie z tropu ale szybka zmiana tematu na rozkład jazdy i luz. Nie dałem po sobie poznać tego, że nie wyszło do końca tak jak chciałem. Odprowadziłem na peron, buzi w policzek i idę dalej przed siebie. " Nie piszę nic do Niej, zaraz sama napisze" - pomyślałem. Wyciągam telefon, żeby zadzwonić do kumpla...Sms
" Cześć mam nadzieję, że się nie obraziłeś za to, że nie odwzajemniłam buziaka dłużej ale podchodzę z dystansem do facetów"
Odpisałem krótko, że raczej nie martwię się tym, że nie dostałem buziaka.
Zadzwoniłem do Niej wieczorem i rozmowa zeszła na temat spotkania i usłyszałem coś co chciałem usłyszeć: " Ale mnie zaskoczyłeś tym buziakiem w klubie, proste a takie sympatyczne". Wyszło na to, że ogólnie chciałaby na koniec mnie pocałować ale jeszcze nie teraz. Skwitowałem szybkim " ok "...
To dopiero drugie spotkanie ale myślę, że raport zbudowany, social w miejscu przebywania podniesiony przez rozmowę z ładną barmanką, emocje były w Niej i zostaną.
Zobaczymy co dalej...
Odpowiedzi
Ciekawe, jestem w prawie
czw., 2011-01-06 00:47 — WasabiCiekawe, jestem w prawie identycznej sytuacji. Poczekamy na rozwój wydarzeń
TERAZ TYLKO DO
czw., 2011-01-06 00:48 — PriaposTERAZ TYLKO DO PRZODUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU!!!
Jeszcze chwila i zacznie Ci
czw., 2011-01-06 03:58 — PrefektJeszcze chwila i zacznie Ci kombinować bo za mało kina z Twojej strony plus dzwonisz jeszcze tego samego dnia? Troszkę dystansu doradzam.
Dobrze prowadzisz, ale daj
czw., 2011-01-06 08:41 — AshkaelDobrze prowadzisz, ale daj jej za sobą trochę zatęsknić-nie umawiaj się od razu na drugi dzień po spotkaniu.
Ona chciała się zobaczyć
czw., 2011-01-06 08:51 — wezy1Ona chciała się zobaczyć dzień po dniu, bo teraz wyjeżdża na parę dni więc myślę, że nie ma nic źle
Wasabi - damy rade.
Ja z moją spotkałem się
czw., 2011-01-06 11:46 — WasabiJa z moją spotkałem się dopiero dwa razy, dzisiaj będzie trzeci
Ona również chciała się spotkać z dnia na dzień, jednak odmówiłem, i zaproponowałem inny termin.
A jak samo spotkanie? Było
czw., 2011-01-06 12:09 — wezy1A jak samo spotkanie? Było domknięcie usta-usta?
tak, na drugim spotkaniu. Mam
pt., 2011-01-07 11:10 — Wasabitak, na drugim spotkaniu. Mam zasadę że na pierwszym nigdy nie próbuje. Spodobałem się jej już od kiedy mnie zobaczyła. To ona mnie podrywa. Na każdym spotkaniu czymś mnie potrafi zaskoczyć. Opiszę wszystko w swoim blogu, chcę jeszcze trochę poczekać.
Tylko sie nie zachłyśnij
czw., 2011-01-06 13:38 — SagułaroTylko sie nie zachłyśnij
właśnie, i niech nie needuje
czw., 2011-01-06 17:40 — promowłaśnie, i niech nie needuje tak
szkoda ze calus sie nie
czw., 2011-01-06 15:16 — lunáticoszkoda ze calus sie nie udal,acz kolwiek dzialaj dalej,na kazdym spotkaniu szukaj progresu-a to calus,a to wieksze kino-niech laska lapie swobode;)
I jak tam dalej sytuacja? U
pon., 2011-01-10 13:23 — WasabiI jak tam dalej sytuacja? U mnie z każdym spotkaniem postępy
Robię przy niej drobne błędy ale aż trudno się przy niej czasem powstrzymać.
wyglada na to, ze wiesz o co
pon., 2011-01-10 13:31 — skautwyglada na to, ze wiesz o co chodzi. do tego tyle czasu na rozmowy poswiecacie... hoho kiedy to ja ostatnio tyle z kobieta pogadalem... z pania psycholog w podstawowce ??!!
p.s tak trzymac. nie spierdolisz.