Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Tak ją męczyłem, ze teraz ona męczy mnie

10 posts / 0 new
Ostatni
Fedor
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-03-18
Punkty pomocy: 0
Tak ją męczyłem, ze teraz ona męczy mnie

Siemacie, zaczne jak wszyscy, tj. opisze swoj problem i zadam pytanie.

Panna, która dzowni bardzo często, jest zaanagazowana emocjonalnie, chce się często spotykać etc. Pewnego dnia idzie sobie ze znajomymi na spotkanie nie daje znaku zycia, nie idzie nastepnego dnia do pracy nawet. Martwie sie. Odebrala telefon i powiedziala, że zachlała. Wkurwiłem się okropnie, z 1 strony ulga ze nic jej nie jest, ale z 2 taka złość że szok. Po 1, ze sie nie odzywała mimo, że dzwoniłem, po 2 zemna nigdy nie pije alkoholu, a tutaj...
Mielismy się spotkac tego dnia, nalegała na to. Przez cały czas mówiła, ze chce, ja byłem chujem okrutnym i mowilem, ze nie ma takiej mozliwosci - byłem bardzo niemiły.Spotkalismy sie na chwilke, zebym mogl oddac jej aparat.Mowilem jej ze to nie ma sensu, ze nic z tego nie bedzie. Powiedzialem, zebysmy spotkali na dluzej. ona jej pwoiedziala, ze umowila sie z kolezanka. Potem okazalo sie, ze umowila sie z kims innym....Mowie wiec, ze czemu mowi ze sie umowila dajmy na to z Magda skoro poszla z kims innym.Tak mnie to wkurwilo, zreszta caly dzien bylem wkurwiony okrutnie na siebie i na nia. Wydzwanialem do niej wkurwiony, ona w koncu pekla i zaczela na mnie krzyczec i odwracac kota ogonem co do swojego klamstwa.

Strasznie mnie zdenerwowala, nawet kiedy to pisze jestem potwornie zły. Na siebie i na nia.

Co o tym myslicie?

Smuel
Portret użytkownika Smuel
Nieobecny

Dołączył: 2010-02-06
Punkty pomocy: 49

Czy ty jak idziesz z znajomymi się napić to dzwonisz do niej?
Laska też ma własne życie, co za problem? Lei na ciebie, gdy ty się niespecjalnie angażujesz to niech tak nawet zostanie... ale weź się nie cofaj. Robisz jakieś fochy, złościsz się i wydzwaniasz jak jakiś frajer.
Po co?
"Mielismy się spotkac tego dnia, nalegała na to. Przez cały czas mówiła, ze chce, ja byłem chujem okrutnym i mowilem, ze nie ma takiej mozliwosci - byłem bardzo niemiły.Spotkalismy sie na chwilke, zebym mogl oddac jej aparat."
To w końcu "nie ma takiej możliwości" czy "spotkaliśmy się na chwilkę" już tu widzę sprzeczność, ale dalej:
"Mowilem jej ze to nie ma sensu, ze nic z tego nie bedzie. Powiedzialem, zebysmy spotkali na dluzej." a potem nalegasz na spotkanie?
I mówisz, że nie ma sensu, a wydzwaniasz za nią. Zdecyduj się!

Oto co o tym myślę. Sam nie wiesz czego chcesz.
Ja nie wiem o co się na nią złościsz, bo na siebie owszem masz o co.
Zastanów się kto tu jest bardziej zaangażowany emocjonalnie z zrób coś z tym. Jak tracisz kontrolę to się zdystansuj, bo w emocjach jej nie odzyskasz.

Pozdrawiam

Fedor
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-03-18
Punkty pomocy: 0

Co do sprzeczności to mielismy spotkac sie ogolnie-spedzic wieczor, ale spotkalismy sie tylko na kilka minut zebym oddal jej aparat.

Masz racje, ze sam nie wiem czego chce. Chcialem na maxa pokazac jej moja zlosc, i wiele rzeczy powiedzialem mimo woli. We wtorek jedziemy razem nad morze, powiedzialem jej ze nie wiem czy pojade i tak pewnie pojade..

Co do zlosci to jestem zly na nia za to ze sklamala co do spotkania.(z kim sie spotyka).

A co do tego czego chce. Chce zeby bylo ok, nie chce sie z nia sprzeczac, ale troche sie pojebalo i generalnie stalo sie jszcze gorzej. Wszystko przez emocje, ktore potwornie trudno kontrolowac.

Dobra zdystansuje sie.

Mephisto
Nieobecny
Wiek: ...
Miejscowość: ...

Dołączył: 2011-02-02
Punkty pomocy: 9

Emocje, emocje i jeszcze raz emocje... schowaj je póki co w kieszeń, sam miałem podobne problemy gdy działałem pod wpływem emocji, ale mówię ci to nic dobrego nie daje wręcz przeciwnie tylko pogarsza sprawę. Popatrz na to wszystko na spokojnie, bez nerwów...
pozdrawiam Smile

gnijąca_modelka
Portret użytkownika gnijąca_modelka
Nieobecny
Zombie
Wiek: ...
Miejscowość: ...

Dołączył: 2011-05-01
Punkty pomocy: 206

Zrobiłeś dziewczynie awanturę za to, że bawiła się ze znajomymi. Następnym razem, gdy ona gdzieś wyjdzie, też się z kimś umów, albo znajdź sobie jakieś zajęcie. Na imprezy raczej nie chodzi się po to, by co chwilę pisać smsy, czy też rozmawiać przez telefon ze swoim chłopakiem. Nie mówiąc już o tym, że to po prostu nie na miejscu. O ile dobrze zrozumiałam, to nie byliście umówieni na ten dzień, więc nie rozumiem o co pretensje.

A o co chodzi z tym, że okłamała Ciebie z kim się spotyka? Bo nie rozumiem. Może miała się spotkać z tą koleżanką, później jednak okazało się, że ta koleżanka nie może i kto inny zaproponował jej spotkanie. Chyba nie ma do Ciebie dzwonić i prosić o pozwolenie na każde spotkanie z kimś? Rozumiem, że potem i tak dowiedziałeś się od niej z kim się spotkała?

Emocje u Ciebie wzięły górę. Niestety, nie pokazałeś się jej z najlepszej strony. Wyszło, że jesteś zaborczy i bardzo zaangażowany. Następnym razem zanim zadzwonisz do niej i powiesz jej za dużo policz do 10 i ochłoń.

Fedor
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-03-18
Punkty pomocy: 0

Nie zrobiłem jej awantury o to, ze sobie poszła ze znajomymi...
Zrobiłem awanturę oto, ze nie dawała znaku życia, następnego dnia nie pojawiła się nawet w pracy co chyba 1 raz się zdarzyło. Nigdzie nie napisałem, że ma pisać i się meldować co chwila, ale skąd mogłem wiedzieć, że coś jej się nie stało np.?Szczególnie, że ona dzwoni do mnie BARDZO często.
Byliśmy umówieni dzień później, jednak ja odwołałem to spotkanie z powodu złości która we mnie była.
Nie ma do mnie dzwonić i prosić o spotkanie, ale trochę jednak naciągasz, ciekawe(teraz hipotetycznie) gdyby twój chłopak powiedział Ci, że umówił się np. z Michałem, a potem okazało by się, że jednak z Agnieszką, to jeśli 1 rzecz o jakiej byś pomyślała to to, ze pewnie Michał odwołał i akurat Agnieszka zaproponowała spotkanie no to albo jesteście starym małżeństwem, albo znała byś Agnieszkę i ...(tutaj już można wypisywać różne rzeczy)

Nie oczekuję od niej, że będzie mi meldować tylko zwykłej szczerości. Czy to tak wiele?

gnijąca_modelka
Portret użytkownika gnijąca_modelka
Nieobecny
Zombie
Wiek: ...
Miejscowość: ...

Dołączył: 2011-05-01
Punkty pomocy: 206

Niech będzie, że się martwiłeś o to, że jej się coś stanie. Dla mnie jednak też byłeś zazdrosny, że ona się bawi ze znajomymi. Zresztą sam napisałeś coś w stylu: "była na imprezie i się napiła, a ze mną to się nie chcę napić". Mam wrażenie, że teraz się trochę tłumaczysz tym, że tylko się o nią martwiłeś, ale ok. To moje zdanie, mogło być inaczej. Trzeba było w takim razie powiedzieć: "Słuchaj, nie rób tak więcej, bo się o ciebie martwiłem" i zamknąć temat, a nie strzelać fochy.

"Nie ma do mnie dzwonić i prosić o spotkanie, ale trochę jednak naciągasz, ciekawe(teraz hipotetycznie) gdyby twój chłopak powiedział Ci, że umówił się np. z Michałem, a potem okazało by się, że jednak z Agnieszką, to jeśli 1 rzecz o jakiej byś pomyślała to to, ze pewnie Michał odwołał i akurat Agnieszka zaproponowała spotkanie no to albo jesteście starym małżeństwem, albo znała byś Agnieszkę i ...(tutaj już można wypisywać różne rzeczy)"
Nie strzeliłabym focha, tym bardziej, że po wszystkim facet by mi powiedział: "Widziałem się z Agnieszką" - więc jednak byłby szczery.

Właśnie dlatego napisałam wyżej, że nie rozumiem o co chodzi z tym jej kłamstwem w sprawie spotkania, żebyś to trochę rozjaśnił. Nie napisałeś dokładnie wcześniej jak to było. Rozumiem, że ona spotkała się z jakimś facetem zamiast z koleżanką? A skąd wiesz, że akurat spotkała się z nim? Jeśli sama Ci o tym później powiedziała, to gdzie to kłamstwo?

Fedor
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-03-18
Punkty pomocy: 0

Po 1 zapewniam Cie, ze nie bylem zazdrosny. Nie o to kompletnie mi chodziło. Jak napisałem o martwienie się, ale kiedy już sie dowidzialem ze z nia okej to zlosc. Nie zazdrosc, ale zlosc.

Nie wiem z kim sie spotkała, nie wypytywalem jej o to, chodzi mi wlasnie o fakt mowienia nieprawdy, jaki miala cel aby ukryc to? Nie powiedziala mi o tym tylko sam to zauwazylem mowila ze jedzie w miejsce A, a pojechala w miejsce B - wsiadla do metra w innym kierunku, a wczesniej cos krecila. Sorry, ja nie jestem gestapowcem, sam cenie sobie wolnosc i na pewno jej nie niczego nie zabraniam-zapewniam Cie, ale jesli dziewczyna Ci cos mowi i pozniej przez przypadek w sumie( pewnie gdybym nie spotkal sie z nia przy metrze to nawet bym nie wiedzial ze pojehala gdzies indziej) dowiadujesz sie ze idzie z kims innym i to ukrywa to mozna troche sie zdenerwowac. To nie jest normalne i dziwne jesli zaprzeczysz.

Dzis z nia rozmawialem, dzownila do mnie 2 razy, bylem bardzo chlodny, pytala czy wszystko okej. Nie potrafie byc normalny dla kogos kto nie jest zemna szczery.

Zalezy mi na niej to jest fakt i nie zaprzeczam, inaczej przciez bym tutaj nie pisal nawet gdyby mi to to bylo objetne.

Tak jak napisalem, niczego jej nie zabraniam, to ona wrecz robi mi czasem akcje ze sie z kims spotykam, ale jestem zawsze szczery i nie oklamuje nikogo.

MAcek77
Portret użytkownika MAcek77
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Edinburgh

Dołączył: 2011-05-24
Punkty pomocy: 4

Moim zdaniem kobieta pijaca do rana szuka ucieczki od czegos(ciebie?), lub brakuje jej rozrywki/emocji w zwiazku.
Pozatym przypomina mi to sytuacje ,ktora przezylem jakis czas temu. Mialem pewne podejrzenia co do panny, tez krecila duzo i pelno niedomowien bylo i na koncu sie okazalo ,ze spotykala sie z jakims innym kolesiem. Reagowalem wtedy tak samo jak ty.
Zawsze ufaj swoim flakom!
Pozdrawiam.

>If you don't live for something you'll die for nothing.<