Parafrazując niezapomnianego Benedykta Chmielowskiego, autora pierwszej polskiej encyklopedii powszechnej, można powiedzieć, że kobieta jaka jest, każdy widzi. I większość mężczyzn właściwie na tym poprzestaje. Okazuje się jak zwodnicza jest to definicja dopiero wtedy, gdy uda się nawiązać bliższy kontakt z przedstawicielką płci pięknej. Mianowicie problem polega na tym, że jednak wszystkiego nie widać… I nie, nie chodzi o to co skrywa w majtkach.
Problem jest w jej głowie. W jej postrzeganiu świata, jego odczuwaniu, rozumieniu i przeżywaniu. Niby widzi to samo, a jednak po babsku. I wcale to nie wynika z wychowania, otoczki społecznej, w której wyrosła.
Jednak nikt nie powie o tym w szkole, nikt nie powie wprost o tym w telewizji. Z prostej przyczyny. Takiego heretyka by ukamienowały, a szczątki zapuszkowały z adnotacją „Szowinistyczna świnia”. Ale dlaczego? Widzieliście film z Melem Gibsonem pt. „Czego pragną kobiety”? Główny bohater posiadł zdolność słyszenia kobiecych myśli. Cudowna sprawa. Nie trudno się domyślić, że mógł mieć każdą. Mimo to wcale nie trzeba się ubiegać do paranormalnych zdolności, a podstaw zachowań, poprawnego ich interpretowania , odrobiny praktyki i obycia w towarzystwie kobiet. I paradoksalnie tego się tak panicznie boją kobiety. Że znajdzie się facet, który je będzie całkowicie rozumiał. Don Juan to przecież tak naprawdę postać znienawidzona przez współczesne kobiety…
W umyśle kobiety rządzą emocje. To klucz do wszystkiego. Dajmy jakiś przykład – idziesz ze swoją nową panną ulicą w jakiś słoneczny ciepły dzień. Ona się zatrzymuje by ci pokazać jakiegoś kolorowego motyla na jakimś kwiatku. Co pomyśli facet? – „Jakiś motyl na jakimś kwiatku”, ewentualnie jeśli jest bardziej wykształcony w dziedzinach owadzich i roślinnych – „Co znowu? Przecież to tylko rusałka pawik na mniszku lekarskim… Jestem głodny. Chodźmy jeść.”. Co się dzieje w umyśle kobiety? – „Jaki prześliczny motylek! Jaki kolorowy! Ciekawe czy jest tutaj szczęśliwy? Nie, na pewno nie. Byłoby mu lepiej za miastem. O nie! Może go tutaj potrącić jakiś samochód i zabić. I będzie umierał w męczarniach samotny. Albo ktoś go rozdepcze niechcący. Jak mi smutno. Weźmy, złapmy go i wypuśćmy za miastem. Albo w parku. Proszę…”. Tak, teraz już wiesz dlaczego kobieta może podłapać doła widząc nawet ładne motylki. Ona ciągle ma różne nastroje, przejmuje się, a jej mózg jest w stanie nieustannej huśtawki emocjonalnej.
Im więcej zapewnisz jej emocji tym będziesz miał u niej większego plusa. W sumie obojętne jak, byle były emocje: raz wkurzyć, raz zaskoczyć, grać drania, innym razem można dać misia, po czym zadać ból i ją czymś dotknąć, niech cię nawet przez pewien czas nienawidzi. Im skrajniejsze takie emocje, tym pewniejsze jest to, że ona się w tobie zadurzy.
Kobieta ciągle, bezustannie ma problemy. Oczywiście 99,9% z nich znika samoistnie po godzinie, a w ich miejsce pojawiają się nowe. W ciągu dnia taki istotny kobiecy problem potrafi się pojawiać i znikać nawet kilkanaście razy. I z tymi problemami nie mają problemów kobiety. O nie! Problemy kobiet to w rzeczywistości problem dla ich mężczyzn. Ale nie doradzaj jej! Nie staraj się rozwiązywać jej problemów! Ona ma twoje porady gdzieś! Rola mężczyzny w tym momencie ogranicza się do siedzenia na dupie i słuchania. Czasem do przytulenia. W przeciwnym razie wylądujesz w jednym szeregu z jej licznymi psiapsiółkami i zostaniesz w jej oczach aseksualną ciotą.
Wynika to z dwóch rzeczy: emocjonalnego podejścia do świata jak już pisałem i patologicznej chęci gadania. Gadania o niczym. Paplania o pierdołach. Gdy kobieta ma jakiś problem, a czasem nawet gdy jest wyluzowana, to ona kocha mówić, i mówić, i mówić. Obojętne do kogo. To jej przynosi ulgę, a nawet przyjemność. I tu także trzeba uważać. Zaprezentuję dlatego dialog, który jest zacytowany z GW, między facetem a jego kobietą. Ale nawet podobne to klasyka w relacjach damsko-męskich.
"Przychodzę z pracy, ona pyta: Jak było? Odpowiadam: Nic specjalnego. Ona: Coś się stało? Dlaczego miałoby się stać? No, bo odburknąłeś i nie chcesz już ze mną rozmawiać. Masz jakieś sekrety? Nie mam, po prostu normalny dzień. Szef mnie zdenerwował, klient wkurzył, ale dzień się skończył, jestem zmęczony i nie chcę na ten temat rozmawiać. Cisza. Po chwili pytam: A jak twój dzień? Ona: OK... Wiesz, rozmawiałam dziś z siostrą. Ja: Co u niej nowego? Ona: Nic specjalnego. Ja: OK. Cisza. Ona po chwili: Wiesz, rozmawiałam z nią dość długo i... Zaczyna się minuta po minucie sprawozdanie. Ja się nudzę. Ona: Widzę, że cię zanudzam. Ja: Interesuje mnie, czy jest OK, ale niekoniecznie szczegóły. Ona: Ciebie w ogóle nic nie interesuje, co ja myślę, robię, czuję. Sam nie chcesz mi nic powiedzieć, a jak pytasz, to pro forma. I potem się wyłączasz. My już w ogóle nie potrafimy się porozumiewać...".
Stare jak świat jest sformułowanie, że mężczyźni są wzrokowcami,a kobiety, znów się powtórzę, kierują się emocjami. Dla faceta w kobiecie bardzo ważny jest wygląd. Dla kobiety już wiadomo…
Tak więc kobiety potrzebują romantyzmu. Jak tlenu. Gdy chcesz zaciągnąć kobietę do łóżka należy o tym koniecznie pamiętać. Nic innego na kobietę tak nie podziała jak romantyczna kolacyjka przy świecach z odpowiednią nastrojową muzyką i w miarę dobrym winem.
Przy tym wszystkim oczywiście trzeba być męskim. Uczuciowym, ale męskim. O! Bo nikim kobiety tak nie pogardzają jak miękkimi, słabymi frajerami. To chyba najważniejsza cecha meżczyzny, która pozwala poderwać kobietę. Tuż za tajemniczą umiejętnością rozumienia kobiety.
Odpowiedzi
ależ ten chłopaczyna ma
śr., 2010-09-08 15:57 — knokkelmann1ależ ten chłopaczyna ma pióro!!!! 10 na kurwa 10!
O tej różnicy o sposobie
śr., 2010-09-08 16:19 — Kinio1990O tej różnicy o sposobie myślenia kobiety i mężczyzny to bardzo często mówi Cejrowski. Nawet raz widziałem jak z tymi stwierdzeniami wyskoczył na damskim programie ale to w celu żeby kobiety facetów swoich rozumiały.
No właśnie rozumiały, tak jak my nie rozumiemy kobiet tak one nie mogą zrozumieć prostoty naszego odbierania świata.
Ja myślę że jeśli chce się zdobyć kobietę to należy dużo emocji w niej wyzwalać ale samemu zachowywać maskę bo nas interesuje przekaz nie uczucia. Trzeba zaznaczyć że jestem początkujący więc może bardziej doświadczeni mnie skorygują uszczegółowią.
jakich "książek"?
śr., 2010-09-08 16:55 — vecnelljakich "książek"?
Nic innego na kobietę tak nie
śr., 2010-09-08 18:28 — MaleoneNa szczęście są też kobiety które do kolacji lubią mocne driny, a do nastroju mocne drumy
fakt. różne są kobiety i ich
śr., 2010-09-08 18:34 — vecnellfakt. różne są kobiety i ich gusta. :)
Świetny tekst, bardzo mi się
śr., 2010-09-08 19:01 — rzemykŚwietny tekst, bardzo mi się podobał.
Pozdrówka