Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Szczere wyznania... oraz strach przed ich konsekwencjami.

Witaj,
Jestem Bartek, cierpliwy słuchacz, namiętny kochanek, troskliwy oraz w pełni wierny partner. Jeszcze kilka miesięcy temu poczucie własnej wartości nie pozwoliłoby mi opisać się w ten sposób. W szczególności miałbym problem z określeniem siebie jako wierny... Moje sumienie, w obawie przed wyrzutami, dorobiło własną ideologię i poglądy tyczące się zdrady. Zakładały one, że stosunek z jakąkolwiek inną kobietą, niebędącą obecną, stałą partnerką, nie jest zdradą, jeśli był on obopólnym, czystym zaspokojeniem naturalnej potrzeby wszystkich ludzi, jaką jest seks.
Z perspektywy czasu dziwi mnie, jak mogłem te szaleństwa porównywać do potrzeby jedzenia, picia, czy też oddychania??? Możliwe, że miałoby to jakąkolwiek rację bytu, gdyby nie fakt, że przez osiem lat nie przeszło mi przez myśl, żeby podzielić się swym geniuszem z wybranką mego serca :/
Na samym początku związku, w którym jestem obecnie, sam nie przypuszczałem jak bardzo wygodne okaże się owe nietypowe podejście to zagadnienia. Niestety bezlitosny upływ czasu przyniósł ze sobą świadomość, która coraz częściej i silniej zaczęła podważać wiarę w bezkarność mojego postępowania. W międzyczasie nieostrożność i nadmierna pewność siebie doprowadziły do niewielkich wpadek, które mimowolnie, lecz trwale osłabiły zaufania partnerki. Podejrzenia wraz z kobiecą nieodpartą potrzebą zaspokojenia ciekawości spowodowały regularne lustracje telefonu, maila i całej reszty.
Wydaje mi się, że przeczucie nadchodzącego upadku stworzonej utopi wywołało refleksje. Zacząłem odczuwać wyrzuty sumienia i chęć wyznania całej prawdy. Problemem był fakt, iż próba przygotowania się do tego typu rozmowy była niemożliwa, choćby dlatego, że na taką dyskusje żaden moment nie był dobry Sad
-Cześć Kochanie, przyniosłem zakupy... o i prawie bym zapomniał, zdradziłem Cie z kilkudziestoma kobietami.
Bardziej niż brak sposobności przerażał mnie fakt, że była to sytuacja, której rozwoju wydarzeń za nic nie potrafiłem przewidzieć. Wierzyłem w ten związek od początku, wybryki traktując jako pozyskiwanie nowego doświadczenia. Te z kolei analizowałem, aby subtelnie oraz z wyczuciem dozować kobiecie, dla której byłem pierwszym i do dziś pozostaje jedynym partnerem. Bałem się stracić kogoś, kto mimo wszystko, przez wszystkie te lata był sensem mojego życia, kogoś z kim w marzeniach planowałem wspólną przyszłość. Obawiałem się jednak, że przeciwko bolesnej prawdzie mogło to nie wystarczyć...
Ostatniej zimy, pewnego wieczoru, kładąc się wspólnie do łóżka, zapytała czy spotykałem się z inną kobietą ostatnich wakacji, kiedy była zagranicą? Wydaje mi się, że trudniejszej chwili w życiu nigdy nie doświadczę. Przez pierwsze kilkanaście minut nie wydałem z siebie dźwięku, wewnątrz walcząc sam ze sobą. Wiedziałem, że jest to okazja na którą podświadomie czekałem. Chciałem zacząć mówić, lecz strach zaciskał gardło w obawie o najgorsze...
Tej nocy płakałem, jak malutkie dziecko... Odpowiedzi na kolejno zadawane pytania, były niczym gwoździe wbijane w trumnę, na którą deski sam sobie przygotowałem.
Ku mojemu zaskoczeniu, wyznanie prawdy, przyznanie się do popełnionych błędów, całkowite odkrycie emocji przed drugą osobą, w przeciwieństwie do mojej partnerki, mi przyniosło nieopisaną ulgę, z którą oswajałem się przez kilka najbliższych dni. Zrozumiałem, że już nigdy nie będę musiał niczego udawać, niczego zatajać, móc szczerze odpowiedzieć na dowolnie zadane przez Nią pytanie... Uczucie to zmieniło mnie na zawsze.
Okazało się, że moja wiara w związek czyni cuda Smile dostałem drugą szansę. Stracone zaufanie wróciło niemal natychmiast, wraz ze zmianą mojego nastawienia, sposobu bycia, a przede wszystkim przez poczucie nieopisanej wdzięczności za cierpliwość, zrozumienie oraz wiarę w NAS.

Pozdrawiem
B.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Simple Man

Życzę Ci szczęścia. Gratuluję

Życzę Ci szczęścia. Gratuluję odwagi, oraz przełamania się. Sam jestem chyba jakąś cipą, skoro nie umiem trzymać dziewczyny przy sobie i nawet wzbudzanie zazdrości wraca do mnie ze zdwojoną siłą. Trzymaj się i ćwicz. Nie dawaj się kobietom, pokaż im jaja dosłownie i w przenośni! Nie popełniaj tego błędu co ja Smile Nie bój się zaryzykować. Pozdrawiam, przyjacielu Smile

Ciekawy wpis, Tak się

Ciekawy wpis,

Tak się zastanawiam ,bo często jest tak że facet zdradza tylko po to aby uprawiać seks z inna kobietą tylko dla rozrywki, nic go z nią nie łączy ,czysty seks i cześć było miło narty,bo kobieta z którą jest obecnie jest wystarczająca do stałego związku.A one-night stand to nic nieznaczący incydent.Ja bym czegoś takiego swojej chyba bym nie wybaczył ,z kolei sam chętnie skorzystał z chętnej na niezobowiązujący seks:) taka natura:)

Portret użytkownika Guest

niestety jestem pewien, że te

niestety jestem pewien, że te informacje nie spłynęły po niej i istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że waszego związku już nie ma. Chyba, że ona ma podobne rewelacje w zanadrzu.

niestety tak moze byc zycze

niestety tak moze byc zycze jak najlepiej jednak niesmak pozostaje. Napewno nie poruszaj tematu innych kobiet Smile

Jezeli bedzie dobrze to uswiadom sobie to ze ona tez kiedys zrobi ci na zlosc o ile juz nie zrobila Smile

Portret użytkownika Chaninng

KObieta musi byc tb dobrze

KObieta musi byc tb dobrze zauroczona , by tak zareagowała