Powiem wprost - jestem zmułem i ani widzi mi się to zmieniać. Zmułem w tym sensie, że jestem dosyć małomówny i zwyczajnie nie mam tak rozwiniętej potrzeby gadania z ludźmi (jak reszta), a cisza wcale nie jest dla mnie niezręczna. Nie jestem zmułem np. w sensie lajfstajlu, mam sporo zainteresowań i nie lubię siedzieć zbyt dużo na tyłku, generalnie mam dosyć ciekawe życie.
Nie chcę się zmieniać, tymbardziej nie chcę się zmieniać dla lasek. Małomówność jak najbardziej mi odpowiada, jest moim naturalnym stanem, moją cechą charakteru. I w związku z tym pytanie: jak tą małomówność wykorzystać w podrywie? Słyszałem coś o tym, że kobiety lubią tajemniczość itp. sprawy, ale to same ogólniki - a jakieś konkrety, przykłady na chłopski rozum?
zgadzam sie nie musisz gadać jak katarynka choć ja wole direct i wszystkiego co z nim związane dialogi he, he ;P afirmacje to dobra rzecz, ale jak chcesz być podrywaczem to musisz czuć że chcesz sie zmienić..
d
DNGU, sęk w tym, że kiedyś mi właśnie wmawiano, że małomówność = WIELKIE ZŁO i próbowałem się zmienić. I na tej podstawie wiem, że to nie ma sensu w moim przypadku i najlepiej jest jak teraz.
ty przynajmniej masz ciekawe życie
ja wręcz przeciwnie
dno
chude amerykanki