Witam jestem początkujący i chciałem zadać pytanie w związku z moimi pewnymi refleksjami. Czy dłuższy podryw nie zmniejsza szacunku do kobiet?
Raz na jakiś czas pisze sobie z jakąś dziewczyną i tak z ciekawości zastosowałem kilka metod z tej strony. Rezultat mnie kompletnie zaskoczył, babka to łyknęła... A to przecież nie była żadna wyrafinowana manipulacja...
Odzierająca z szacunku jest też rada, która mówi, że dziewczyny jedno mówią, a drugie robią (z resztą nie ty czyny się ona tylko kobiet). Rada prawdziwa sam obserwowałem takie sytuacje, ale wtedy nie mogłem tego pojąć. I jak można kogoś takiego szanować? Jak można brać na poważnie taką osobę?
Niesamowicie cenie ludzi z zasadami, którzy umieją powiedzieć permanentnie nie. Szanuje dziewczyny, które chcą uprawiać seks dopiero po ślubie. Powiem szczerze, że miałbym opory z byciu z kimś, kto np. wieku 18 lat miał 2-3 partnerów seksualnych.
Może to się wiąże z tym, że wiedząc, że dziewczyna ma jakieś zasady i jest odporna na manipulacje to mam pewność, że w chwili słabości nie zdradzi mnie z jakimś jebaką...
Piękne iluzje siedzą Ci w głowie
.
Zadaj sobie pytanie czy jak poznajesz laske, i ona mówi że seks dopiero po ślubie, to czy to oznacza, że Ty się z nią ożenisz? Może pobędziesz z nią rok, może dwa i w końcu i tak się rozleci bo ona sama podświadomie nie będzie mogła znieść tego, że wcisnęła Ci iluzję, a Ty w nią uwierzyłeś. Kobiety to istoty emocjonalne. To, że ona mówi że seks dopiero po ślubie to oznacza, że nie wiadomo czy taką ma zasadę czy po prostu ma powód żeby Ci tak powiedzieć
.
Gwarantuje, że jeśli będziesz wzbudzał w kobietach odpowiednie emocje to, żadna nie będzie pamiętać o ślubie itd...
A odnośnie szacunku... Ja nawet jak już trochę wiedzy i praktyki posiadłem to nie straciłem szacunku do kobiet, które potrafią mnie czymś zainteresować. A takie puste lale nigdy nie wzbudzały mojego szacunku
Przestań się spinać, a nigdy nie będziesz musiał się relaksować.
Hmm... Slyszales moze o czyms co nazywa sie poped seksualny? Mnie oszukasz, mamusie oszukasz, kolezanki tez oszukasz ale zycia nie oszukasz. Kazdy potrzebuje seksu. Albo dostaje go w czystej postaci albo ma jakis substytut. Kazda laske da sie podejsc jezeli bedziesz ciekawszy od jej partnera. Dlatego to ty masz ja na tyle zainteresowac zeby nie chciala cie opuszczac. A co do twojego glownego pytania to go nie zrozumialem. Troche chaotycznie to opisales.
Cateryn, nie rozumiem Ciebie zupełnie.
Popatrz jakie masz szczęście że jesteś facetem i możesz zdobywać, jebać, co Ci się żywnie podoba. A tobie jeszcze źle...
Moja propozycja - zostań gejem, nie będziesz się musiał martwić o wszystko powyższe
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s
Cateryn, nie rozumiem Ciebie zupełnie.
Popatrz jakie masz szczęście że jesteś facetem i możesz zdobywać, jebać, co Ci się żywnie podoba. A tobie jeszcze źle...
Tak do czasu... gdy jesteś zdrowy, masz kasę, jesteś młody, a później?
Wiesz nasłuchałem się opowieści jak dziewczyny robiły rogi gościom, którzy ciężko zapierdalali za granicą.
O to mi właśnie chodzi, że gdy kobieta ma jakieś zasady to nie zdradzi cię czy nie opuści, gdy będziesz niedyspozycyjny. A gdy mówi, że cię kocha to cię kocha na prawdę, a nie w chwili słabości puszcza się z kimś.
Ja myślę, że na dłuższą metę (raczej) żadna nie oparła by się elicie podrywaczy, nawet jak powie Ci "kocham". Niestety trochę to smutne...
Co do kasy. Nie musisz być bogaty by mieć piękne kobiety, zapamiętaj.
Wole wierzyć, że jednak są takie.
To już lepiej wierzyć w boga-większe szanse, że istnieje
Temida, bogini sprawiedliwości- jest ślepa, ale to nadal kobieta.
"Szanuje dziewczyny, które chcą uprawiać seks dopiero po ślubie."
Jakby mi coś takiego kobieta powiedziała, że seks to po ślubie to uciekałbym szybciej niż Usain Bolt. I nie chodzi mi o niemożność z krzyża spuszczenia. Chodzi mi o to, że taka laska ma zrytą seksualność. No bo cóż na tym świecie jest piękniejszego od dwojga kochających się ludzi? Po drugie to jest komunikat, że jest podatna na manipulację Kościoła/społeczeństwa (co ludzie powiedzą?)/matki. I kilka jeszcze innych przyczyn.. Z obserwacji sytuacji, w której laska stroni od seksu - albo zryta psychika albo facet pizda. 2 takie znam co pod odpowiednim facetem (dosłownie ]:->) zmieniły się z heter w prawdziwe kobietki zamiatające bioderkiem lepiej niż woźny miotłą po korytarzu na speedzie. Każdą plastelinkę da się pougniatać - niektóre potrzebują więcej ciepła po prostu
.
cycasta.osteoblasta- one zawsze tak mówią, że chcą dopiero po ślubie, a jak dobrze kobitkę rozgrzejesz to zapomni o tych słowach w mgnieniu oka. ;D
Mówią co chcą a i tak gówno im z tego wychodzi. Lecz dopiero gdy się mężczyzna postara, bo sama się przed tobą nie rozbierze i nie zrobi wszystkiego za Ciebie.
Otóż to - sztampowy wręcz przykład iluzji. Swoją drogą to na dłuższy związek nigdy bym już nie wziął sobie dziewicy - uczyć biedne dziewczę elementarza.. szkoda czasu jak tu jedna z drugą Mickiewicza recytuje przez ramię - i to od tyłu (tego Mickiewicza oczywiście). Najlepiej by miała jednak odbyte jakieś jazdy próbne.
Znam kilu facetów, którzy postępują jak kościół nakazał. Mocno wierzący. Mają żony ze swojego środowiska, nie pukali się na boku i nie zamierzają, sex po ślubie, dlatego ożenek w miarę szybko, bo ciśnienie na rozporku. Też się da. Kto co lubi.
Chcesz być szczęśliwy? Zbliż się do złotego środka.
Jedyną radą jest być zajebistym kolesiem i dac kobiecie wszystko o czym zamarzy, zeby nie musiala niczego szukac.
Tylko najpierw trzeba ją poznac, jej pragnienia i najdziksze fantazje.
Niestety kazda kobiete da sie uwiesc, mialem w swojej niechlubnej przeszlosci i mlode mezatki i laski swierzo co zareczone, byly i dziewice. Raz nawet sie zdarzylo, ze laska po pierwszej randce zaproponowala mi wspolne pojscie na msze- nie dalem sie namowic, za to po 3 godz juz ją pukalem w toalecie w klubie.
Wiec jak mowie nie ma kobiet, ktore za nic nie zdradza, nie mozna miec gwarancji, mozna jedynie dac im szanse bycia z najlepszym kolesiem jakiego spotkaly i liczyc na ich rozsadek, ze nie zaryzykuja stracenia tego.
Pozdrawiam
Zulus
Na swój sposób poruszony został ciekawy temat. Oczywiście teraz wszystko świetnie ale kiedyś w końcy trzeba się ustatkować. Co wtedy? Niby ślubujesz miłość wierność i uczciwość małżeńską. Powiecie że to też iluzje ale większość ludzi w to wierzy. Teraz wyobraźcie sobie taką sytuacje: macie kochającą żone, dwójke dzieci, domowe obiadki, w weekend czasem jakiś wspólny wyjazd, oaza spokoju, idylla, czego chcieć więcej? Dostajesz awans i od razu wyjazd służbowy na tydzień może dwa, żona sama... Nawet kochąjąca żona nie oprze się uwodzicielowi, sami to mówiliście. Chciałbyś, żeby być może jakiś młodszy kolega z forum posuwał Twoją 'kochającą' żone pod Twoją nieobecność?
Powiecie, że żyje iluzjami, pewnie to prawda. Ale ja tutaj na forum poszukuję informacji w jaki sposób poznawać więcej dziewczyn, nie tylko dla sexu. Jeśli poznam ich wiele to kiedyś trafie na taka bardziej wartościową z którą stworze poważniejszy związek.
Żeby nie było wątpliwości do ślubu mi się nie spieszy piekny i młody jestem jeszcze;)
Każda kobieta może przyjąć odpowiednią ilość prób uwodzenia zanim zdradzi faceta. Twoim zadaniem jest znalezienie takiej, która ma wysoki poziom tolerancji.
Chcesz być szczęśliwy? Zbliż się do złotego środka.
tak iluzje cudowne....
Myśle, że da się ograniczyć ryzyko zdrady do minimum. O ile zapewnisz nawet żonie wszystkie potrzebne emocje.
Jeżeli zapewnisz jej poczucie indywidualności, wyjątkowości, docenisz jej starania, jeżeli uda Ci się stworzyć z nią głęboką emocjonalną więź, a przy tym sprawisz, żeby czuła się przy Tobie piękna, seksowna i kobieca, to ryzyko, że zaryzykuje to stracić jest niewielkie. Ważny jest też dobry seks i cała gama emocji przy tym.
Daj jej się poczuć jak księżniczka, a potem potraktuj ją jak dziwkę, najpierw zaspokój ją całkowicie, a potem nie do końca.
Myślę, że postępując w ten sposób ryzyko, że laska Cię zdradzi jest minimalne.
Bo spójż:
Ona widzi faceta silnego, meskiego, brutalnego i myśli- mam to z moim, nic wielkiego.
Widzi innego- mysli- jaki on romantyczni i wrazliwy- mysli- mam to z moim, nic nadzwyczajnego.
DAj jej wszystko, o czym moze zamarzyc, a rozkochasz ją w sobie totalnie.
Tylko nie baw się tym, to są techniki dla osób myślacych powaznie o dziewczynie. Mozna tym zrobic wielka kzywde i sobie i dziewczynie.
Sa tez inne techniki, ale o tym mozna ksiazki pisac.
Pozdrawiam,
Zulus
dobrze to ujałeś zulus, właśnie tego mi brakowalo. Oczywiście to juz tylko na stały związek, gdzie jestem pewien że to właśnie z nia chce reszte życia spędzić, nie na żadne rozkochiwanie przypadkowych dziewczyn. Mimo, że jestem początkujący, kilka dziewczyn już miałem, najbardziej w pamięć zapadła mi jedna - nadal czasami się kontaktujemy. Ona chciała stabilnego związku - ślub, a ja nie, tzn na pewno nie wtedy, za kilka lat. przez to nie dogadywaliśmy się i zostawiłem ją. Chciałem to zrobić jak najbardziej delikatnie (bardzo jej na mnie zależało) ale nie wyszło. Bardzo to przeżyła, a ja miałem wyrzutu sumienia z tego powodu... Na szczeście jakoś jej się ułożyło, ale długo nie mogła sobie z tym poradzić;/ Wspomniałem o tym odnośnie tego co powiedział zulus. W końcu uczymy się tych technik żeby kobiety uszcześliwiać (przy okazji uszcześliwiając siebie) a nie ranic;)