Witam,
Opiszę po krótce sytuację w jakiej się wkrótce znajdę i liczę na Wasze opinie i rady co do tego jak mam się zachować, albowiem ja już kompletnie zgłupiałem (z bezradności).
Otóż jestem w związku od ok. 4 miesięcy. Moją dziewczynę (wraz z osobą towarzyszącą czyli mną;) zaprosił na swoje wesele jej dawny chłopak (obecnie przyjaciel). Wszystko byłoby ok, gdyby nie goście, którzy będą na tym weselu. Otóż będzie tam jej dwóch byłych szczurów (oprócz pana młodego). W tym jeden, którego rzuciła dla mnie właśnie owe 4 miechy temu. Na dodatek wszyscy ci koleżkowie znają się ze sobą bardzo dobrze. Można powiedzieć, że są przyjaciółmi od dziecka. Żeby dodać jeszcze trochę beznadziei do sytuacji będzie tam cała ekipa w której bujała się moja dziewczyna (w której są też owi "panowie").
Na dodatek ja nie trawię wesel i średnio tańczę.
Co zrobić? Pójść i przyglądać się jak dwóch jej byłych chłopaków wywija hołubce z moją kobietą, bo ja nie umiem. Na dodatek czuć się jak rasowa persona non grata w towarzystwie z którym nie mam nic wspólnego? Czy też może nie iść, a przy okazji wyjść na buraka i zamartwiać się czy też moją pannę nie wziął sentyment po pijaku i nie obściskuje się z którymś ze swoich byłych?
Jak Wy to widzicie?
Boisz się wyzwania? Chciałbyś żeby zawsze było różowo? Musisz tam pójść nawet gdybyś tańczył jak ostatnia łamaga. Jeśli pójdziesz nabierzesz pewności siebie i to Ci pomoże w dalszym życiu. Chciałbym mieć takie problemy jak Ty:D
A kiedy masz to wesele, w ciagu 2 tygodni zdążysz złapać podstawy jak boisz się tańczyć.

Również nie umiem tańczyć zbyt dobrze, ale na weselu brałem udział w zawodach tanecznych, lipa po maksie ale nie spękałem
Tak więc idź i pokaż że jesteś bardziej wartościowym kolesiem od tych dwóch
Bubs
Macie rację. Wystraszyłem się trochę i odebrało mi to rozum. Dzięki panowie.
Idź i baw się dobrze, najlepsze rozwiązanie.
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
Zakumpluj się ze wszystkimi jej byłymi i baw się jak najlepiej potrafisz, wtedy na pewno wyprowadzisz ich wszystkich z równowagi
.
Żadnej nienawiści, żadnych krzywych spojrzeń, po prostu zacznij się zachowywać jakbyście znali się od dziecka i byli najlepszymi kumplami.