Chciałbym poruszyć pewną kwestie, a mianowicie syndrom brata.
Nie wiecie o co chodzi? Szczerze to ja też wiem o tym nie wiele, dlatego pisze.
Zaobserwowałem że jest wiele takich dziewczyn co mają obok siebie "braci", nie są one z nimi w żaden sposób spokrewnione. Przytulają się (przyjacielsko), wszędzie ze sobą chodzą, mają wspólnych znajomych itp.
A teraz pytanie, a właściwie pytania do was:
1. Czy znacie dużo takich par?
2. Jak wygląda ten związek pomiędzy nimi, z punktu wiedzenia jej i jego?
3. Jakie to ma podłoże ewolucyjne, emocjonalne...?
4. Jak wyizolować dziewczynę z takiego związku?
5. Skąd się biorą te związki?
Liczę na ciekawą dyskusję
edit:
chodzi mi o zjawisko syndromu brata.
Bo na przykład on ani ona nie podobają się sobie fizycznie, i często są w parach
1. znam kilka ok.4
2. Jemu ona sie podoba, ona o tym nic nie wie traktuje go jak przyjaciela
3.Nie mam pojecia, nigdy w takim czyms nie uczestniczylem, nie potrafie wejsc do ich glow
4.To nie jest zwiazek(przynajmniej tak ten caly wpis ulozyles ze wyglada na to ze sa po prostu przyjaciolmi)a jesli sie myle to watpie zeby taki zwiazek dlugo mial trwac chyba ze dziewczyna jest naprawde zdesperowana. Zawsze mozesz po prostu ja poderwac nie zwazajac na tego jej "brata"
Skoro on jest nim to pewnie ona w jakims sensie mysli o nim wlasnie bardziej jako o rodzinie, przyjacielu
5.Mysle ze z desperacji ze strony obu stron
to są koleżanki z fiutkiem
znam takie i takich , na każde zawołanie leci
2. TO chyba nie można nazwać związkiem
4. Po co ??? to jest śmieszne a zwłaszcza ten piesek 
Prosiłbym o wypowiedzenie się bardziej doświadczonych użytkowników portalu
Whisky się wypije, chleb się zje,
szklanki wytłuką, słowa
przebrzmią i zostaną zwykłe,
normalne dnie - i to jest to sito,
co przesiewa chłopców od
mężczyzn, pozerów od
autentyków, kumatych od
nieudaczników itd... by gen
Nie wiem co tu można więcej dodać. Byle byś Ty taki nie był i tyle...
Powiem tak. Ja mam taka "siostre" i jakos nic do niej nie czuje i ona do mnie tez nie. Znamy sie kilka ladnych lat. I ja i ona bywamy w zwiazkach etc. Poprostu jestesmy wobec siebie aseksualni.
,, ona do mnie też '' , tego nie możesz być pewny . Jeśli komuś się to podoba to czemu nie.
Potwierdzam słowa Hoona - to więź emocjonalna. Chciałem rozpisać się ale właściwie wszystko zostało powiedziane. No i czasami jest tak, że nie ma się dziewczyny a ma potrzebę bliższego kontaktu z kobietą - nie mówię o seksie tutaj, wtedy taka "siostra" jest idealnym rozwiązaniem - no i oczywiście działa to w drugą stronę również.
Panowie taka siostrzyczka tj bardzo fajna sprawa, osobiście jestem w posiadaniu takiej siostrzyczki jest atrakcyjna otwarta, zabawna i seksowna. Jest to typowy związek aseksualny, przyznam ze jakbym się postarał to SIS pchnęła by się do kazirodztwa hehe.. Ogólnie z takiej znajomości są same superlatywy, ponieważ w clubie może nagrać Tobie kilka dobrych targetów na podryw, widzeń kiedy wchodzisz do clubu a koło Cibie taka siostrzyczka i parę jej koleżanek, zawsze o Tobie słodzi w towarzystwie nawet jak zaprosisz nowo poznaną pannę do stolika to sis wie jak z nią zagadać, tak żeby zmiękczyć pannę do tego stopnia ze nie może sie Tobą oprzeć
przypomnieliście mi o mojej sis, chyba dzisiaj zadzwonię do niej
nie ma lipy!