
Dawno nic nie pisałem ale to po prostu z braku czasu, dzisiaj mam chwilkę więc napisze coś ogólnie o moim postępie w sztuce gry towarzyskiej...
Moje poważne zainteresowanie i przygoda z PUA trwa od połowy sierpnia tego roku, od tej pory zaczęły się moje praktyczne zajęcia w terenie, trenując sam lub z kumplem. Do tej pory zaliczyłem mnóstwo porażek ale równie sporo sukcesów co pozwoliło mi na wyrobienie swojego stylu podrywu, swojego stylu życia. I nie chodzi mi o to że mam jakąś super zajebistą gadkę na którą każda laska poleci, o nie takiego czegoś nie ma. I moja rada dla wszystkich nie uczcie się otwieraczy czy historyjek i innych takich, to nie ma sensu w późniejszym etapie gry, z gotowymi wypowiedziami skończysz najwyżej z buziakiem lub telefonem na sex-domyk nie ma co liczyć. Wiadomo że początkujący może się podpierać wyuczonymi rutynami ale lepiej jechać na spontanie od jak najwcześniejszych chwil w terenie, a i pamiętajcie że to co znajdziecie w książkach i na zagranicznych stronach nie koniecznie znajdzie zastosowanie u nas w Polsce, każdy naród ma inną mentalność, co nie znaczy że jest to bezużyteczne, po prostu trzeba wyczuć sytuacje. Dla mnie podrywanie jest jak życie i stało się moim życiem, chodzi o to żeby żyć ciekawie i zajmować się nie tylko podrywaniem. Zostaje też praca, nauka, zainteresowania, hobby i to co najbardziej lubię czyli spontaniczne akcje. Dzięki temu będziecie mieli mnóstwo tematów do rozmów i nie potrzebne wam będą rutyny. Ja wchodząc do baru czy clubu wiem że jak podejdę do barmanki 2 raz będzie mnie pamiętała i wiedziała co chce zamówić a za 3 podejściem będę obsłużony bez kolejki, a następnym razem jak przyjdę w to miejsce to większość stałych klientów będzie mnie znała bądź kojarzyła i będę się czuł jak u siebie.
Podsumowując swój postęp w PUA do tej pory Kiss-domyków miałem mnóstwo i nawet ich nie liczę, a telefonów już nawet nie zapisuje, a jak zapisze to przeważnie usuwam na drugi dzień no chyba że jakaś mocna 10. Jeśli chodzi o sex to mam 3 domyki i wszystkie 3 nie jednorazowo(przeleciółki), chociaż jedna mi się już spaliła bo za daleko mieszka a nie mam za bardzo czasu żeby do niej jechać... Maśle że to nie najgorszy wynik jak na cztery miesiące nauki, a gra trwa dalej 
POZDRAWIAM
Odpowiedzi
"przeleciółki" - hehe,
ndz., 2010-12-19 22:03 — madero"przeleciółki" - hehe, ciekawy neologizm.
Potrzebuje silne skrzydło
śr., 2011-06-08 22:24 — RysaPotrzebuje silne skrzydło LUCKY
Co to za odświeżanie tematu
czw., 2011-06-09 00:58 — PrefektCo to za odświeżanie tematu Rysa? W przyszłości pomyśl 2 razy.