Witam
Temat niekoniecznie ma jakieś powiązanie w dziale no i może ze stroną- ale mam nadzieje że pomożecie 
Więc krótko zwięźle i na temat- zaprosiłem koleżankę na studniówkę, znamy sie dość długo (dawno temu do niej startowałem- gdzieś gimnazjum to było). Teraz traktuje ją jako koleżankę z możliwością większych planów na przyszłość, ale do studniówki dalej będzie koleżanką.
Sprawa wygląda tak: nie wiem co zrobić aby było najlepiej gdy pojadę po nią do domu. Normalnie przyjść i zabrać? Kubić jej kwiatka? Co z jej rodzicami?
Proszę o jakieś bliższe przedstawienie sprawy- i z góry dziękuje za wszelką pomoc 
Pozdrawiam
Po co kwiatek, co ona z nim zrobi później, zostawi w domu?
Na zaręczyny ani na pierwszy obiad nie wpadasz więc flaszki dla ojca i bombonierki dla matki nie musisz kupować
W ogóle zabawny temat ;]
Przyjeżdżasz po nią, trzeźwy, spokojny i cierpliwy, czekasz aż się uszykuje....czekasz....
oczywiście czekasz dalej...
Krótko i luźno skomplementuj jej wygląd i tyle;]
Dżizass....
1. Staraj się być sobą.
2. Jeżeli coś robisz, rób to szczerze. Nie chcesz robić? Nie rób.
3. Nie panikuj.
ooo tak, studniowka... ten temat tez mnie dotyczy w tym roku. Ja o tyle o ile mialem szczescie, ze moj targecik sam zapytal mnie: Z kim idziesz na studniowke? Odpowiedz "z toba" troche ja zaskoczyla
.
Nie no, pojdz po nia, powiedz jej rodzicom z usmiechem, ze porywasz ich corke na niezapomniana noc
. No, chyba, ze nie sa wyluzowani, to odbiora to inaczej.
Co do kwestii przyjścia po pannę, to jak koledzy wyżej, bez spinki, na luzie
Ja dodam coś od siebie.
Własną studniówkę ma się raczej raz w życiu, zatem najważniejsze to się dobrze zabaw, nie skupiaj się na targecie, lepiej mieć miłe wspomnienia z świetnej zabawy, niż być średnio zadowolonym, bo coś nie wyszło między wami
Znacie się długo, więc masz ramę przyjaciela/kolegi, zatem jednej nocy nie pozbędziesz się jej, jesteś nowy, więc wnioskuje że marną masz wiedzą na temat wychodzenia z tejże ramy.
Jeśli chcesz w ogóle myśleć o jakikolwiek działaniu, to na studniówce pokaż że potrafisz się bawić, porywaj do tańca każdą dziewczynę, nawet nauczycielki
rozmawiaj z wieloma osobami, uczestnicz w zabawach (jeśli takowe będą), bądź duszą towarzystwa. Takim działaniem zbudujesz social, co jest ważne 
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Na sobie gajer, podchodzisz, pukasz, ładnie prosisz żeby pannę zawołano, jeżeli ona nie otworzyła, dajesz kwiatek, zabierasz w samochód, jedziesz, bawisz się do rana i wracasz do domu z butami w ręku.
No ok, jednak skąd ten kwiatek? Przecież na stronie inaczej uczą.
Sytuacja wygląda następująco-to jest studniówka, wydasz 5zł na tą różę, uszczęśliwisz dziewczynę i sprawisz, że nie będzie jej przykro gdy inne dostaną, a ona nie. W tym kontekście to absolutnie nie jest postawa needy. No i rodzice też przychylnym okiem na to spojrzą, teść lepiej cię będzie w przyszłości traktował.
Kael
"Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa"
O kurcze, jaki tu rozruch ;D
Dzięki wszystkim wielkie za szybkie i konkretne odpowiedzi ;D
Sytuacja z tą panną wygląda tak że w sumie ostatni lepszy kontakt kiedy z nią miałem to było gimnazjum (szczeniackie czasy), od tamtej pory było w sumie 0 kontaktu.
Przed studniówką spotkałem sie z nią kilka razy i widzę że jest mną zainteresowana- także nie ma tak źle ;D
Oczywiście że mam zamiar dobrze sie bawić, jak wspomniano wyżej- za 20 lat lepiej będzie wspominać zabawę niż próby działania z panną, oczywiście jeśli wpłynie to pozytywnie na nasze relacje to będę się cieszył, ale nie jest to moim głównym celem
Jeszcze raz wielkie dzięki
Pozdrawiam