Poznałem nie tak dawno bo w czerwcu rok temu fantastyczna dziewczyne. Wszystko było super, spotykałem sie z nia czesto gdyz chodzila do tej samej szkoly co ja. Kumpel najwidoczniej zazdroscil mi powodzenia i czesto urzadzał sobie ze mnie zarty i osmieszał mnie przed kolegami, jaki to ze mnie pantoflarz itp. Po wakacjach wszystko sie zmienilo, moja jeszcze kolezanka poznala wiekszosc kolegow z mojej klasy, glownie za moim posrednictwem, jednak zauwazylem ze jeden szczegolnie wpadł jej w oko, byl to ten ktory dokladnie 2 miesiace wczesniej urzadzil sobie ze mnie obiekt zartow. Czesto sie spotykali ze soba praktycznie co przerwa, ja oczywiscie dotrzymywalem kumplowi towarzystwa gdyz to byla takze moja kolezanka. Jednak czulem do niej juz cos wiecej niz tylko sympatie, to bylo niesamowite, wiedzialem ze on sie do niej przystawia, jednak jej kumpela mi powtarzala bym o nia walczyl gdyz ona jej mowila ze do mojego kumpa nic nie czuje. Walczylem o nia, jednak wybrala jego:(. Po miesiacu nie bylo to zwyczajne kolezenskie spotkanie na przerwach, nie zwracala juz na mnie uwagi, byla nim wrecz pochlonieta, na moich oczach go calowala i obejmowala, nie moglem sie z tym pogodzic, a jednoczesnie nie wiedzialem czy to moja wina, czy moze powinienem dac sobie spokoj?
Po kilku tygodniach zalamki postanowilem o niej zapomniec, gdy sie wydawalo ze wszystko juz jest w porzadku, okazalo sie ze po niecalych 3 miesiacach chodzenia kolega ja rzucil, Dziewczyna ktora przedtem mnie nie zawuwazala, nagle zali sie MI ze zle postapila, ze zachowala sie nie fair wobec mnie, i ze chce sie ze mna przyjaznic. Te jej ostatnie słowa bolą mnie do dzis gdy je sobie przypomne, jakie to okropne uczucie gdy kochasz dziewczyne a ona proponuje ci przyjazn.
Nie jestem zbyt dobrym przykladem ale opisuje to co spotkalo mnie nie tak strasznie dawno i co cały czas mnie boli, chcialbym z nia byc, ale cos mi brakuje. Napewno gdybym idealnie sobie radził nie znalazlbym sie tutaj...
Odpowiedzi
Gdybyś się wcześniej tu
śr., 2010-02-17 22:13 — KrecikGdybyś się wcześniej tu znalazł napewno by ten blog inaczej teraz wyglądał ... człowiek uczy się na błędach! Dałeś dupy zapewne ... poczytaj to co jest z lewej i pobuszuj po forum, a dowiesz się dlaczego wybrała tamtego!!
Nauczka na przyszłość ...
Oj masz racje nauczka,
czw., 2010-02-18 08:46 — PiOtR91Oj masz racje nauczka, okrutna, nie kazdej mozna zaufac...
chłopak mnie rzucił i zostań
śr., 2010-02-17 22:17 — lankychłopak mnie rzucił i zostań moim przyjacielem?? co ty,k..., przytulanka jakaś jesteś czy poduszka, w którą można się wypłakać? może źle mówię i bardziej doświadczeni mnie poprawią, ale jak dla mnie to dziwny układ :-/
Ach te szkolne miłości. Ja za
śr., 2010-02-17 22:23 — Książe PomorskiAch te szkolne miłości. Ja za moją wybranką do kibla poleciałem, by uczucie głębokie wyznać. Kolega natomiast zapytał się nieznajomej, czy aby 20 groszy porzyczyć nie ma, tak, aby kontakt załapać.
: większość z nas tu obecnych podchodziła do związków w tak romantyczno-mickiewiczowski sposób. Ale muszę Ci powiedzieć
(oczywiście myśmy mu to podpowiedzieli).
Skoro dziewczyna Cię dla kumpla olała to chyba taka fantastyczna nie jest ... hehe ... Ty o tym wiesz, ale jeszcze do świadomości nie dopuszczasz.
Parę porad wuja Toma przyda Ci się zapewnie:
Primo: Ty z koleżankami na temat Twoich uczuć nie rozmawiaj, bo z Twojego szczerego uczucia, aby zamoczyć zrobią operę mydlaną.
Secundo: Widzisz Twój "kolega" zgrywał "bad boya" i to właśnie powoduje, że fruniom w sakiewce motyle latają (ehh ten "Testosteron").
Tercio: A miej to w dupie, że Ci się żali ... po pierwsze bo robi z Ciebie przyjaciółkę, powiedz jej, że Tobie też było przykro i w ramach rekompensaty może zrobić Ci loda.
Po czwarte
(tak między nami), że ten Mickiewicz to liryczny był tylko w wierszach, a w życiu ... to pieprzył żonę swojego przyjaciela, który był nieobecny w domu, gdyż ... walczył w powstaniu o wolną Polskę.
Rozmnażanie się to też jakaś wersja patriotyzmu, jak sugerował nieodżałowany Romek G.
Spoko wszystkiego się nauczysz, tylko myśl tą głową co potrzeba.
Pozdrawiam nostalgicznie Księciunio.
Od tamtego wydarzenia sporo
czw., 2010-02-18 08:44 — PiOtR91Od tamtego wydarzenia sporo czasu mineło wiec to juz zapomniana sprawa, ona juz dla mnie prawie nie istnieje. Wlasnie prawie;/
Super wycedzona w sposób
śr., 2010-02-17 22:31 — incubusSuper wycedzona w sposób dydaktyczno pedagogiczny prawda Księciunio, ale Adaś tymi wierszykami i bajerem dupeczki rwał...
1. Ty jej NIE kochasz, po
śr., 2010-02-17 23:19 — glinx111. Ty jej NIE kochasz, po prostu pomachala Ci przed nosem swoja zgrabna dupka. nie ma czegos takiego jak milosc od pierwszego wejrzenia, a Ty rowniez nie mogles jej poczuc jak nawet nie "chodziliscie" ze soba w rozumieniu jak chlopak z dziewczyna
2. olej ja, sa inne, tak zreszta mowia wszyscy. jak nastpenym razem bedzie Ci cos takiego proponowac rzuc cos w rodzaju "sorry, nie wierze w przyjazn damsko-meska" albo cos...
Czasami potrzeba multum czasu
czw., 2010-02-18 08:41 — PiOtR91Czasami potrzeba multum czasu zeby zrozumiec swoje błedy, i wyciagnąć wnioski...
a moim zdaniem to skopałeś
czw., 2010-02-18 10:12 — Marek7a moim zdaniem to skopałeś sprawę już wtedy gdy ten Twój "kolega" ośmieszał Cię przed innymi. A kim on kurwa jest by Cię ośmieszać? Ja na Twoim miejscu bym mu wtedy ostro pocisnął za to.. jak nie ciętą ripostą to w ryj bym mu dał. Bo jestem tego bardziej niż pewien ze te same negatywne opinie na Twój temat, Twojemu targetowi słał. Zgrywał przed nią bad boya poniżając Ciebie i zrobił z siebie alfę przed nią a Ciebie zwykłym nieudacznikiem, dlatego wybrała jego. Pamiętaj jak to ktoś tu już pisał"one wolą chamów". Widzisz tamten koleś ją rzucił, a ona Ci przyjaźń proponuje, bo na pewno ma jeszcze nadzieje by odzyskać tamtego "bad boya";] Nie daj sobą pomiatać! nigdy!
a tam miłośc jesteś tylko
czw., 2010-02-18 11:58 — kokoskopa tam miłośc jesteś tylko zauroczony, miłośc jest wtedy gdy po 20 latach małżeństwa dalej widzisz w swojej wybrance to coś
spotkasz inne zapomnisz jak ta niedoszła "narzeczona" miała na imię
a takich zauroczeń będziesz miał pewnie jeszcze wiele
zamiast płakac że straciłeś miłośc zycia popatrz w lewo potem w prawo i zobacz ile fajnych lasek chodzi, poznaj, zagadaj
a tam miłośc jesteś tylko
czw., 2010-02-18 12:36 — MarioTa tam miłośc jesteś tylko zauroczony, miłośc jest wtedy gdy po 20 latach małżeństwa dalej widzisz w swojej wybrance to coś
"
Zapamiętaj sobie raz na
czw., 2010-02-18 18:03 — E3Zapamiętaj sobie raz na zawsze; miłość to jest takie coś czego nie ma.
Na swoim przykładzie kochałem tylko jedną , jej obraz mam przed oczami do dziś - ale to tylko wiedzą moje 4 ściany w pokoju...i niech tak zostanie.
Najlepszym lekarstwem na
sob., 2010-02-20 13:47 — BarneyNajlepszym lekarstwem na błędne zauroczenie jest spotykanie innych dupeczek
Ogarnij się, idź na miasto, zagadaj do kilku panien, umów się i po pierwszym pocałunku na drugiej randce błędne zauroczenie będzie jak za mgłą...sprawdzone przeze mnie ^^